Gry Stop Killing są pierwszym amerykańskim przedsięwzięciem legislacyjnym poza komisją w Kalifornii

- Technologia - 29 maja, 2026
Gry Stop Killing są pierwszym amerykańskim przedsięwzięciem legislacyjnym poza komisją w Kalifornii
26-letni redaktor technologiczny w Echo Biznesu, to energiczny i błyskotliwy dziennikarz…
wyświetleń 8mins 0 opinii
Gry Stop Killing są pierwszym amerykańskim przedsięwzięciem legislacyjnym poza komisją w Kalifornii

z dziecięce kroki dział

Napisałem już sporo na temat Przestań zabijać gry ruchu, w dużej mierze dlatego, że moim zdaniem jest o wiele ważniejszy, niż większość ludzi myśli. Ochrona dorobku kulturalnego jest zarówno ważnym, jak i, szczerze mówiąc, kluczową częścią umowy, którą rzekomo ma stanowić prawo autorskie. Fakt, że oferujemy wydawcom gier wideo ochronę praw autorskich, która powinna w końcu pojawić się w domenie publicznej, tylko po to, by obserwować, jak serwery gier są zamykane, a kody źródłowe gier nie są zachowywane w taki sposób, że wszystko po prostu znika, całkowicie łamie tę umowę. The Przestań zabijać gry Ten ruch ma na celu nakłonienie rządu do wyegzekwowania tej umowy z pewnymi podstawowymi zasadami dotyczącymi tego, co wydawcy mogą, a czego nie mogą zrobić, a przede wszystkim w celu wyeliminowania zaniku kultury.

Ale w dużej mierze to był europejski dotychczasowy wysiłek. Dlatego uważam, że warto zauważyć, że ruch ten zaczyna zyskiwać na popularności także w Ameryce. W Kalifornii, gdzie Ustawa o ochronie naszych gier ma na celu dodanie takich samych zabezpieczeń dla konsumentów i został skonstruowany pod radą Przestań zabijać gry.

Kalifornia Ustawa o ochronie naszych gierw obecnym brzmieniu, wymagałoby od wydawców gier cyfrowych, którzy odcięli wsparcie dla gry online, zapewnienia graczom pełnego zwrotu pieniędzy lub zaoferowania zaktualizowanej wersji gry, „która umożliwia dalsze korzystanie z niej niezależnie od usług kontrolowanych przez operatora”. Ustawa nakładałaby także na wydawców obowiązek powiadamiania graczy na 60 dni przed zaprzestaniem świadczenia „usług niezbędnych do zwykłego korzystania z gry cyfrowej”.

W obecnym brzmieniu ustawa nie miałaby zastosowania do gier całkowicie darmowych i gier oferowanych „wyłącznie na czas”. [a] prenumerata. Każda inna gra oferowana do sprzedaży w Kalifornii 1 stycznia 2027 r. lub później będzie podlegać prawu, jeśli zostanie uchwalone.

A oto treść samego projektu ustawy:

1. (A) 60 dni przed zaprzestaniem świadczenia przez operatora gier cyfrowych usług niezbędnych do zwykłego korzystania z gry cyfrowej operator przekazuje nabywcom i potencjalnym nabywcom gry cyfrowej wszystkie następujące informacje:

(i) Dzień, w którym ustaną usługi niezbędne do zwykłego korzystania z gry cyfrowej.

(ii) Wszelkie usługi, które nie będą już świadczone przez operatora.

(iii) Wszelkie funkcje gry, które nie będą już dostępne dla kupującego.

(iv) Wszelkie znane zagrożenia bezpieczeństwa, które mogą wynikać z zaprzestania świadczenia usług.

(v) W jaki sposób kupujący może nadal korzystać z gry cyfrowej lub uzyskać zwrot pieniędzy zgodnie z ust. (2).

B) Operator gier cyfrowych przekazuje informacje wymagane zgodnie z lit. A), wykonując obie poniższe czynności:

(i) Powiadamianie kupujących bezpośrednio za pośrednictwem cyfrowej gry operatora.

(ii) Publiczne zamieszczenie informacji na stronie internetowej operatora.

(2) Począwszy od dnia, w którym operator gier cyfrowych zaprzestanie świadczenia usług niezbędnych do zwykłego korzystania z gry cyfrowej, operator zapewni nabywcy jedno lub więcej z poniższych:

(A) Wersja gry cyfrowej, z której kupujący może korzystać niezależnie od usług kontrolowanych przez operatora.

(B) Łatka lub aktualizacja wersji gry cyfrowej zakupionej przez kupującego, która umożliwia dalsze korzystanie z niej niezależnie od usług kontrolowanych przez operatora.

(C) Zwrot pieniędzy w kwocie równej pełnej cenie zakupu zapłaconej przez kupującego za grę cyfrową.

Tak naprawdę oznacza to, że wydawcy gier musieliby albo znaleźć sposób, aby umożliwić osobom, które kupiły grę, dalsze granie w nią zgodnie z przeznaczeniem, gdy nie chcą już wspierać jej wymaganiami dotyczącymi backendu, albo zaoferować zwrot pieniędzy. I nadal jestem w miejscu, gdzie bardzo trudno z czymkolwiek polemizować. Wydawcy mogą mówić, co chcą, o tym, że nie sprzedają gier, a jedynie licencję na granie w te gry na czas nieokreślony, o czym decyduje wyłącznie wydawca.

Jak Przestań zabijać gry wspomina o komentowaniu ustawy kalifornijskiej, nie ma innego miejsca w handlu, w którym dopuszcza się tak szalenie antykonsumencki scenariusz.

W formalnym oświadczeniu poparcia dla projektu ustawy przesłanego do legislatury stanu Kalifornia SKG napisała, że ​​„nie ma innego medium, za pomocą którego produkt mógłby zostać wprowadzony na rynek i sprzedany konsumentowi, a następnie odebrany bez uprzedzenia… W miarę wzrostu popularności gier usługowych na żywo zarówno wśród twórców gier, jak i graczy, procedury wycofywania z eksploatacji stają się niezbędnymi narzędziami zapewniającymi przedłużony dostęp do gier, za które płacą konsumenci”.

ESA, która mocno lobbuje przeciwko ustawie, nie odpowiedziała niczym poza dokładnym uzasadnieniem dotyczącym licencji, o którym wspomniałem powyżej.

W zeszłym miesiącu stowarzyszenie Entertainment Software Association, które pomaga reprezentować interesy głównych wydawców gier, publicznie oświadczyło Zgromadzeniu Kalifornijskiemu, że ustawa fałszywie przedstawia, jak w rzeczywistości działa nowoczesna dystrybucja gier. „Konsumenci otrzymują licencję na dostęp do gry i korzystanie z niej, a nie nieograniczone prawo własności do utworu będącego podstawą gry” – napisała ESA. Ewentualne zamknięcie przestarzałych gier jest „naturalną cechą nowoczesnego oprogramowania” – dodała grupa, zwłaszcza gdy oprogramowanie to wymaga konserwacji infrastruktury online.

Moja odpowiedź na to jest prosta: w takim razie nowoczesne oprogramowanie nie powinno, kurwa, być objęte ochroną praw autorskich. Jeśli ESA naprawdę chce podążać tą drogą, zróbmy to.

To prawda, jeśli chodzi o całą tę kwestię i jest to jedyna rzecz, której lobbyści tacy jak ESA nigdy, przenigdy nie komentują. Dzieła chronione prawem autorskim powinny trafiać do domeny publicznej. Jeśli wydawca aktywnie zapobiega takim wydarzeniom, tworząc produkt, który bez wsparcia backendu nie nadawałby się do użytku, ale planuje zaprzestać tego wsparcia, oznacza to, że wydawca łamie umowę dotyczącą praw autorskich.

I chociaż jestem fanem wszystkich tych stopniowych wysiłków na rzecz ochrony praw autorskich, walka o prawa autorskie jest najważniejsza prawdziwy walka.

Zapisano pod: prawo autorskie, przestań zabijać gry, gry wideo

Firmy: tak

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x