
Po raz pierwszy spotkałem Gordona Wooda pod koniec lat 80., kiedy byłem studentem studiów magisterskich, uczestnicząc w okrągłym stole zorganizowanym przez Instytut Studiów Humanistycznych, organizację zajmującą się badaniem idei wolności i społeczeństwa otwartego, obecnie mieszczącą się na Uniwersytecie George’a Masona. Dla młodego naukowca było to ważne wydarzenie, w którym wzięło udział kilku wybitnych badaczy historii Ameryki. Dwóch wyróżniało się szczególnie wyraźnym zainteresowaniem twórczością młodszych historyków: Gordona Wooda i Jacka Greene’a.
Nasze dyskusje dotyczyły natury kontekstu historycznego, miejsca dowodów biograficznych w interpretacji przeszłości oraz umiejętności łączenia narracji z analizą. Nie zapomniałem tych wymian. Entuzjazm dla tematu i hojność wobec mnie, wówczas jeszcze nowicjuszki, wciągnęły mnie w pytania, które od tamtej pory nie dają mi spokoju. Jak się później dowiedziałem, Wood i Greene byli długoletnimi przyjaciółmi, a ich przykład pokazał, co może oznaczać przyjaźń między uczonymi oddanymi historycznemu zrozumieniu — zwłaszcza gdy różnice zdań nie tylko były uznawane, ale także mile widziane w dążeniu do prawdy.
Kiedy po latach dołączyłem do fundacji edukacyjnej, w której spędziłem większość swojego życia zawodowego, miałem ogromną przyjemność kontynuować współpracę z obydwoma uczonymi. Każdy z nich od dawna był związany z Liberty Fund na różnych stanowiskach – jako uczestnicy konferencji, dyrektorzy, a później jako redaktorzy książek.
Wczesne skupienie się Wooda na Założycielstwie w naturalny sposób przyciągnęło go do programów dwustulecia Liberty Fund dotyczących stworzenia i ratyfikacji Konstytucji, zorganizowanych przez dwóch innych czołowych teoretyków politycznych tamtych czasów, Eugene’a Millera i Williama Allena. Podczas tych seminariów Wood stał się głównym głosem, który kwestionował długo utrzymywane liberalne interpretacje amerykańskiego eksperymentu Locke’a i kontynuował republikańskie spostrzeżenia swojego harwardzkiego mentora Bernarda Bailyna.
Te ramy interpretacyjne, opracowane po raz pierwszy w r Utworzenie Republiki Amerykańskiej1776–1787 (1969), umieścił klasyczne rozumienie republikanów w centrum debat na temat tworzenia konstytucji. Od tego momentu stypendium Wooda i jego praca w Liberty Fund przebiegały równolegle, wielokrotnie powracając do głównych tematów amerykańskiej tradycji politycznej.
Wood zbadał później liberalne i demokratyczne wyzwanie rzucone republikanizmowi Radykalizm rewolucji amerykańskiej (1992) i jego ewentualna dominacja we wczesnej republice w Empire of Liberty: historia wczesnej republiki, 1789–1815 (2009). Jednym z trwałych napięć intelektualnych, które pozostawił do rozważenia późniejszym pokoleniom, jest wyłonienie się kultury liberalno-demokratycznej w zasadniczo klasycznym republikańskim porządku konstytucyjnym. Chociaż te trzy książki są zwykle uznawane za przełomowy wkład Wooda w tę dziedzinę, nie były one jego jedynym wkładem. Jest także autorem licznych monografii i uznanych opracowań, m.in Idea Ameryki: refleksje na temat narodzin Stanów Zjednoczonych (2011), Przyjaciele podzieleni: John Adams i Thomas Jefferson (2017) i Moc i wolność: konstytucjonalizm w rewolucji amerykańskiej (2021).
W uznaniu tych osiągnięć Wood otrzymał liczne wyróżnienia, w tym Nagrodę Bancrofta w 1970 r., Nagrodę Pulitzera w 1993 r. i Narodowy Medal Humanistyki w 2010 r. Liberty Fund również uhonorował jego całokształt wkład w zrozumienie amerykańskich idei i instytucji, mianując go pierwszym laureatem Nagrody Nagroda im. George’a F. Willa w 2024 r.
Praca ta była nadal kontynuowana, gdy naród zbliżał się do półwiecza Deklaracji Niepodległości.
Wood odegrał już kluczową rolę we wczesnym planowaniu programów fundacji z okazji 250t rocznicę amerykańskiej niepodległości i zaplanowano kilka wystąpień w Internecie i osobiście, w tym w programach z jego wieloletnim przyjacielem, innym historykiem i rozmówcą, Jackiem Greene’em. Wysiłki te miały na celu wykorzystanie ogromnej wiedzy i zrozumienia Wooda oraz pogłębienie intelektualnego zaangażowania młodszych pokoleń uczonych, gdy wchodzili oni w szeregi nauczycieli i wykładowców.
Programy te będą kontynuowane, tak jak on by tego chciał, ale w tym przedsięwzięciu będzie teraz głęboka nieobecność, której po prostu nie da się wypełnić. Będzie nam brakować jego niezawodnego uroku, hojności ducha i tej zaraźliwej ciekawości, która sprawiła, że każde badanie przeszłości stało się nie tylko przedsięwzięciem naukowym, ale przygodą.
Nasze serca i myśli są z jego rodziną, przyjaciółmi i uczniami.
Hans Eicholz jest starszym członkiem w Liberty Fund.