
z spróbuj, spróbuj ponownie dział
Cóż, być może upadek ruchu Stop Killing Games w UE został przesadzony. Właśnie rozmawialiśmy o tym, jak mimo wszystko próby wprowadzenia nowego ustawodawstwa wspierającego cele ruchu zostały udaremnione petycja z ponad milionem podpisów i przesłuchaniem parlamentarnym, które podobno się odbyło bardzo dobrze. Biorąc pod uwagę, że tak naprawdę celem tego ruchu jest przywrócenie umowy dotyczącej praw autorskich w branży gier wideo, tak aby dorobek kulturalny w postaci gier nie mógł zniknąć w eterze, gdy firma zdecyduje się zaprzestać jego wspierania, twierdzenie UE, że prawo autorskie samo w sobie zabrania tworzenia nowych przepisów, było bardzo rozczarowujące.
Ale ruch nie tylko nie został zrealizowany, ale wydaje się, że przewidział decyzję. Teraz przechodzą do planu drugorzędnego: zmiany przepisów będących już w toku aby osiągnąć ten sam cel.
W wiadomościach opublikowanych na Reddicie firma Stop Killing Games stwierdziła, że „dla nikogo nic dziwnegow decyzji oraz że „walka trwa.”
„Ten ruch definiuje działanie i będziemy działać dalej, jesteśmy to winni Rossowi [YouTuber Ross Scott, who launched Stop Killing Games in 2024] oraz miliony ludzi, którzy nam zaufali” – napisał organizator Stop Killing Games Moritz Katzner. „Posłowie do Parlamentu Europejskiego uznali to, zgromadzenie stanu Kalifornia, a nawet sądy. Wygrywajmy dalej.”
Katzner przedstawił także plany Stop Killing Games na najbliższe kilka miesięcy, które obejmują kontynuację prac nad ustawą Protect Our Games (POG) w USA i dostosowanie jej do potrzeb UE, wspieranie wysiłków w oparciu o obowiązujące prawodawstwo w UE oraz utworzenie nowego zespołu Stop Killing the Internet.
Przepisy, o których mowa, to unijna ustawa o sprawiedliwości cyfrowej. DFA ma kilka wzniosłych celów, a niektóre są mile widziane, takie jak zakazy dotyczące niektórych praktyk związanych z interfejsem użytkownika/UX w Internecie, które mają na celu nakłonienie użytkowników do podejmowania nieświadomych decyzji, których inaczej by nie podjęli, lub położenie kresu regionalnym ograniczeniom w korzystaniu z technologii. Ale jest mnóstwo troski o prawo także z możliwością skupienia się na sprawdzaniu wieku, głębszym nadzorze użytkowników i tak dalej. Jeżeli to rozwiązanie ma stać się prawem, musi bardzo skupiać się zarówno na ochronie konsumentów poprzez wolność, jak i na prawach konsumentów nie wymaganie od korporacji jeszcze bardziej rygorystycznego monitorowania i ograniczania tego, kto i co może zrobić z technologią. A przede wszystkim nie może ograniczać innowacyjności.
Ale jeśli ochrona konsumentów Jest kluczowym celem DFA, ruchu Stop Killing Games ładnie by do niego pasowała.
Organizatorzy Stop Killing Games, w tym założyciel Ross Scott, przewidzieli odmowę Komisji i obecnie skupiają się na nowelizacji ustawy o sprawiedliwości cyfrowej. Twierdzą, że mają poparcie większości w Parlamencie Europejskim, a cele petycji popiera ponad 40 prawodawców. DFA, wciąż w fazie rozwoju, zajmuje się szerszymi kwestiami praw cyfrowych, co czyni go potencjalnym narzędziem środków ochrony gier.
“Poczyniliśmy poważne postępy w parlamencie. Niedawno otrzymaliśmy nawet wezwanie do Komisji z zapytaniem w sprawie działań legislacyjnych, podpisane przez 45 członków Parlamentu Europejskiego i łącznie mamy poparcie większości w tej kwestii. Oznacza to, że jesteśmy w stanie przyjąć przepisy w tej sprawie nawet bez błogosławieństwa Komisji.” – Rossa Scotta
Pomimo niedawnego niepowodzenia osoby kierujące ruchem uważają, że nadal są w dobrym miejscu, aby coś zrobić. Obok legislacji proponowane w Kalifornii byłoby miło widzieć, jak zaczynają gromadzić zwycięstwa.
Zapisano pod: ustawa o sprawiedliwości cyfrowej, ue, Rossa Scotta, przestań zabijać gry, gry wideo