
Przypomina nam się, że nasze zmagania widzi Bóg, który aktywnie przynosi uzdrowienie i pełnię naszym sercom, co odzwierciedla Karin Hadadan. Powtarzam to, Rebecca Simon Odnajdywanie Boga każdego dnia oferuje wskazówki, jak pozostać zakotwiczonym w zaufaniu nawet w smutku. Niech poniższe nabożeństwo przypomni Ci o bliskości Boga i pocieszeniu w Twoim bólu.
On otrze z ich oczu wszelką łzę. Nie będzie już śmierci, ani żałoby, ani płaczu, ani bólu, gdyż stary porządek rzeczy przeminął.
Objawienie 21:4

Żyjąc w stanie złamania, możemy znaleźć pocieszenie w ostatecznym planie Boga. Pomimo tego, z czym się zmagamy, możemy utrzymać odrobinę nadziei, która pozwoli nam iść dalej, iść dalej i ufać. Ponieważ jeśli jest jedna rzecz o Bogu, o której warto pamiętać, to właśnie o tym – o Jego sercu wobec naszego ludzkiego bólu.
Cztery źródła ludzkiego bólu, o których mowa w Księdze Objawienia 21:4, to śmierć, żałoba, płacz i ból — których wszyscy doświadczamy przez całe życie, pomiędzy chwilami miłości, radości i szczęścia. Niezależnie od tego, czy opłakujemy ukochaną osobę lub naszą dawną tożsamość, płaczemy w imieniu innych lub w odpowiedzi na wyzwania w naszym życiu, czy też leczymy złamane serce z powodu bólu spowodowanego przez kogoś innego, a nawet ran, które sami sobie zadaliśmy. Ilekroć doświadczamy cierpienia z jakiegokolwiek powodu, mamy tendencję do tak głębokiej koncentracji na odczuwanym bólu, że zapominamy o osobistej, czułej trosce Boga o każdego z nas — o tym, jak On obiecuje „otrzeć z ich oczu wszelką łzę”.

Niezależnie od tego, przez co przechodzimy, istnieje jedna stała: bezgraniczna miłość, pocieszenie i ulga, które Bóg obiecał każdemu z nas. To, co wyeliminuje, to nie tylko tymczasowa ulga w okolicznościach, przed którymi stoimy, ale także wieczne rozwiązanie — miejsce w Niebie, gdzie „nie będzie już śmierci ani żałoby, ani płaczu, ani bólu”. Ale w międzyczasie uwalnia nas także od „starego porządku rzeczy” – sposobów, w jakie zwykliśmy żyć, przekonań, które kiedyś wyznawaliśmy, wzorców, w których uczestniczyliśmy, toksycznych relacji, których byliśmy częścią, miejsc i przestrzeni, które już nie rezonują ani nie są zgodne z osobą, którą powinniśmy się stać. Obietnica ta zmienia sposób, w jaki stawiamy czoła obecnym trudnościom, ponieważ przypomina nam, że niezależnie od tego, jak bolesne jest to dla nas, Bóg zaopiekuje się nami — teraz i na zawsze.