
NOWY JORK — należę do osób, które od czasu do czasu wpadają w przypadkowe sny na temat przestrzeni kosmicznej. Zwykle, gdy słucham playlisty Spotify ze smutną dziewczyną, zaczynam się wściekać, że możemy nigdy nie poznać prawdziwego znaczenia kosmosu i w żenująco poetycki sposób opowiadać o naszej izolacji na Ziemi. Zwykle zastanawiam się, jak dziwna jest mikrograwitacja i zaczynam wygooglować takie rzeczy, jak „co leży za krawędzią wszechświata, najlepsze jakie mamy dowody” i „kiedy wystrzelenie komercyjnej rakiety stanie się lotem JetBlue za tę samą cenę”.
Jestem prawie pewien, że żyję w tych chmurach, odkąd skończyłem fazę mojej umiejętności korzystania z Internetu za pomocą Freddiego Fisha i Microsoft Paint — ale wtedy, na miesiąc przed moimi 30. urodzinami, wydarzyło się coś wielkiego. W przypadkowy wtorek obudziłem się, umyłem zęby, zrobiłem sobie espresso, pomaszerowałem na Franklin Avenue C i poszedłem do Międzynarodowa Stacja Kosmiczna.
Kiedy już tam dotarłem, dziwnie było unosić się w powietrzu przez korytarze i pomieszczenia mieszkalne, o których pisałem od tak dawna jako dziennikarz naukowy, a o których myślałem jeszcze dłużej. Ściany sprawiały wrażenie zamieszkałych. Prędkość stacji na orbicie wydawała się trochę za duża dla komfortu. Wysoko ceniona kopuła – wystający róg stacji z siedmioma oknami ułożonymi w kształcie stokrotki – była znacznie większa, niż sobie wyobrażałem. W rzeczywistości cała ISS była o wiele większa, niż jestem w stanie to wyjaśnić. Panele słoneczne górują nad tobą niczym rdzawe billboardy, a podłoga stacji w każdej chwili grozi zawaleniem, oszukując cię, gdy patrzysz na Ziemia. To trochę przerażające, być tak wystawionym na działanie pustki kosmicznej i dzieje się tak nawet wtedy, gdy jesteś w wirtualnej rzeczywistości.
Tak, niestety (lub na szczęście, w zależności od poziomu ostrożności) wystrzeliłem na ISS poprzez doświadczenie rzeczywistości wirtualnej zwane „Odkrywcy kosmosu: doświadczenie ISS” pokazany w Eclipsio na Manhattanie. To prawdopodobnie najbardziej zbliżone do rzeczywistości zdjęcie, jakie kiedykolwiek udało mi się osiągnąć, dopóki oczywiście nie spełni się moje marzenie o tanim fotelu ekonomicznym RocketBlue. A co najważniejsze, jestem tu, aby Ci powiedzieć, że jeśli kiedykolwiek będziesz w stanie zrobić to samo, ty też powinieneś to zrobić.
Oto, co możesz zobaczyć
Działa to tak, że zakładasz okulary VR i postępujesz zgodnie z instrukcjami wyświetlanymi w goglach, aby chodzić w określonym kierunku lub poruszać rękami w określony sposób — Twoje „ręce” w cyfrowym świecie wyglądają jak pływające żółte kontury dłoni, które odpowiadają ruchom Twoich rzeczywistych rąk. Aby było jasne, moje okulary były trochę wadliwe. Na przykład moje cyfrowe dłonie były dość niestabilne, co trochę mnie rozpraszało, ale łatwo było to przeboleć.
OK, kiedy już znajdziesz się w świecie kosmosu, który jest po prostu ciemnością, dzieje się kilka rzeczy (których nie będę zdradzać). W końcu pojawia się naturalnej wielkości struktura Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Nagle jesteś na stacji. Aby było jasne, wnętrze tej budowli nie jest całkowicie zgodne z rzeczywistością. To szary, półprzezroczysty render wnętrza ISS, który możesz zbadać. Mimo to rozmiar ma odpowiadać rzeczywistości.
Po drodze możesz dotknąć gigantycznych pływających kul, które wyświetlą krótki fragment wideo do obejrzenia. To właśnie dzięki tym fragmentom uważam, że ten spektakl jest wart 100%.
Każdy z nich odpowiada miejscu, w którym znajduje się kula – kula z kopułą może przedstawiać kilku astronautów unoszących się w powietrzu i wyglądających przez okno, podczas gdy kula znajdująca się w pobliżu sprzętu do ćwiczeń może zaprowadzić Cię bezpośrednio na sesję treningową z Artemida II specjalistka ds. misji Christina Koch. Być może chciałbyś wyjść „na zewnątrz” i unieść się na wysokość oczu robota ramienia stacji. Na obrzeżach po lewej stronie spacerowicz kosmiczny przemierza zewnętrzną część stacji. Po prawej stronie Ziemia jest majestatyczna. Przed tobą światło słoneczne padające na zniszczone białe ściany laboratorium powoduje realistyczne odblaski. Nie możesz powstrzymać się od zmrużenia oczu.
A powodem, dla którego te fragmenty są wyjątkowe, jest to, że zostały zbudowane prawdziwy nagrania z ISS.
Spektakl przygotowany przez astronautów
Spotkałem się z Félixem Lajeunesse, współzałożycielem studia Felix & Paul – organizacji stojącej za wystawą – aby dowiedzieć się, jak to było możliwe. Czego potrzeba, aby odtworzyć ISS z takim poziomem szczegółowości i takim poziomem duszy?
„Przygotowania do tego projektu trwały około półtora roku do dwóch lat, aż w końcu w przestrzeń kosmiczną wysłano kamery” – powiedział. „To był początek trzyletniej produkcji”.
Mówiąc dokładniej, materiał filmowy, który zobaczycie w tym programie VR, został nakręcony podczas sześciu wypraw NASA i obejmował wysłanie w przestrzeń kosmiczną trzech kamer — dwóch kamer działających wewnątrz ISS i jednej kamery zaprojektowanej do działania w próżni kosmicznej. Ta ostatnia kamera była przymocowana do Kanadyjskie ramię robota na zewnątrz stacji, a operatorzy naziemni mogli zdalnie nią sterować, aby osiągnąć pożądaną jakość kinową. Astronauci najpierw umieścili go na stole przesuwnym japońskiego modułu ISS. Następnie kamera została opuszczona ze stacji i ramię robota mogło ją podnieść.
Jednak jeśli chodzi o kamery wewnętrzne, wkroczyli sami astronauci.
„To nie jest tradycyjna kamera – to kamera wirtualnej rzeczywistości” – powiedział Lajeunesse. „Tak więc, jeśli zamierzacie siedzieć przy stole, na przykład wspólnie pić kawę rano, cóż, ten aparat nie będzie umieszczony na środku stołu, ponieważ nikogo tam nigdy nie będzie. Będzie na tej samej wysokości, co reszta z Was przy stole, ponieważ ostatecznie zastąpi go osoba, która będzie tam z wami”.
„Ten rodzaj antropomorficznego wyobrażenia, że kamera jest osobą, naprawdę do nich przemówił” – dodał.
Aby mieć pewność, że kamera nie zakłóca wielu eksperymentów i procedur na stacji, Lajeunesse i jego zespół wysyłali astronautom tak zwany „scenariusz zdjęć” na każdy dzień pracy. W tym scenariuszu wyjaśniono, jakie różne pozycje kamery były pożądane; gdyby coś nie było możliwe, astronauci zaproponowaliby lepsze lokalizacje. „Prowadziliśmy z nimi ciągłą rozmowę podczas produkcji, tak jakby to było na prawdziwym planie” – powiedział Lajeunesse.
Po rozmowie z Lajeunesse stało się niezwykle jasne, że ten program nie byłby tak szczery, gdyby nie chęć jego stworzenia przez astronautów. Wygląda na to, że astronauci chcieli móc podzielić się swoim nieopisanym doświadczeniem życia poza naszą planetą z tymi, którzy na niej utknęli. W ten sposób mogą pokazać swoim rodzinom miejsce, które zwykli nazywać domem.
Zespół zadbał nawet o premierę amerykańskiej wersji programu w Houston w Teksasie, często nazywanej „Kosmicznym Miastem”, ponieważ tam w siedzibie agencji odbywa się szkolenie astronautów NASA. Centrum Kosmiczne Johnsona.
„Naszą pierwszą publicznością w Stanach Zjednoczonych byli astronauci” – powiedział Lajeunesse. „To była dość niezwykła i pełna emocji frekwencja – prawie wszyscy określili to przeżycie jako powrót do domu”.
Kapsuła czasu dla przyszłych pokoleń
Choć to przygnębiające, Międzynarodowa Stacja Kosmiczna nie jest wieczna. Tak się stanie, chyba że potencjalna misja wzmacniająca dojdzie do skutku zdeorbitowany i w większości spłonął w płomieniach ponownego wejścia w roku 2030. Jego zwęglone pozostałości prawdopodobnie trafią do muzeów. Któregoś dnia te muzea odwiedzą ludzie, którzy nigdy nie żyli w czasach, gdy po prostu wiedziałeś, że kultowe laboratorium znajduje się gdzieś w niebie.
Kiedy nadejdzie ten dzień, wartość sentymentalna tego pokazu ISS wzrośnie. Może się okazać, że astronautom ISS będzie to jedyny sposób na powrót do „domu”.
„VR wskazuje na możliwość tworzenia symulacji, które są równie bogate, żywe, otwarte i oferują możliwości jak sama rzeczywistość”. Lejeuneusse powiedział, porównując to do konsolowych gier wideo lub filmów. „Myślę, że to prawdopodobnie najbardziej ludzkie medium, jakie kiedykolwiek istniało”.
Ma nadzieję, że pewnego dnia rzeczywistość wirtualna ulepszy się do tego stopnia, że możliwe stanie się generowanie otwartych światów, których wszyscy będziemy mogli razem być częścią. Być może, jego zdaniem, dużą rolę w tym odegra sztuczna inteligencja.
„To poczucie bycia świadkiem Ziemi, to poczucie ogólnego doświadczenia jest czymś wyjątkowym, bardzo emocjonalnym dla ludzi i czymś, czego nie można przekazać za pomocą żadnych innych mediów” – powiedział.
A co dalej? Zespół pracuje nad programem w Las Vegas pt Łuk międzygwiezdnyfuturystyczna gra VR w konwencji science fiction, która według Lajeuneusse jest jeszcze bardziej interaktywna niż ta na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Mimo to podkreśla, że choć możliwości przyszłych pokazów VR będą nadal rosły, w projekcie ISS zawsze będzie coś głębokiego.
„Wiesz, Międzynarodowa Stacja Kosmiczna to jeden z najbardziej niezwykłych przykładów ludzkiej współpracy, ludzkiej współpracy. To wiele różnych krajów, niektóre z nich są przeciwnikami na scenie politycznej, i tak wszyscy zebrali się, aby zbudować tę ogromną strukturę w środowisku kosmicznym, gdzie ludzie mogą latać i mieszkać” – powiedział. „Wszystko zostało zbudowane dzięki współpracy i wszystko jest utrzymywane dzięki współpracy”.
„Kiedy tam są, przypominają mikrokosmos ludzkości” – dodał. „Tylko sam fakt, że istnieje, tylko fakt, że nadal istnieje. Powinniśmy się temu dziwić”.