„Frankenstein” Guillermo del Toro próbuje połączyć połamany krajobraz społeczny i medialny, ale jedyną rzeczą, która się nie rozpada, jest występ Jacoba Elordiego
Najnowsze przedsięwzięcie Guillermo del Toro z Netfliksem, Frankensteinapodobnie jak jego kultowe stworzenie, nie wie, czym jest i z powodu tej fatalnej wady nie zadowoli nikogo.
Film oglądałem w kinach w ramach.