Bezpośrednia prawda o życiu po toksycznym związku

- Kultura - 1 października, 2025
Bezpośrednia prawda o życiu po toksycznym związku
Bezpośrednia prawda o życiu po toksycznym związku

Ludzie często kojarzą osoby relacje toksyczne z kimś, kto jest słaby. Ktoś, kto nie ma wystarczająco szacunku do samego siebie, aby odejść. Ktoś, kto toleruje o wiele mniej, niż na to zasługuje.

Ale jako ktoś, kto przeżył zamieszanie wzlotów, upadków i zakończeń, aby zacząć od nowa, patrzę na siebie jako naprawdę silną. Silny do wychodzenia po drugiej stronie. Tak, trochę skażone, ale nikt nie idzie przez ogień, nie spalając się trochę.

Myślałem, że jestem silny do tak długo. Silne do wiary w kogoś i szanowanie własnych uczuć na tyle, aby nie odejść. Silny za to, że tak bardzo kogoś kocha.

Kiedy ludzie pytają o niego i nasz związek, nie patrzę na to negatywnie. Patrzę na to i widzę miłość.

Miłość pod popiołami i chaosem, który stworzyliśmy w życiu nawzajem. Ponieważ może to nie tylko on był toksyczny. Myślę, że więcej, byłem dla siebie toksyczny za kontynuowanie biegania w kółko, o których wiedziałem, że doprowadzi mnie do tego samego miejsca.

Prawda była taka, że ​​to on to zakończył. Nigdy bym go nie poddał. Byłbym próbował. Próbowałbym, dopóki nie uda mi się całkowicie samozniszczyć. I z czasem to zrobiłem.

Był jak jakiś narkotyk i każdy hit zabrał mnie tak wysoko, a ja zawsze wróciłem, chcąc więcej. Niewiele wiem o narkotykach, ale wiem, że ludzie mogą być tak uzależniające jak każda twarda substancja.

To wszystko jest uzależnieniem – próba znalezienia pocieszenia w tym samym, co cię niszczy. Pożegnał się pewnej nocy i nawet to nie bolało. Byłem całkowicie odrętwiały. I to było w tym takie przerażające. Zostałem zraniony tyle razy, że nawet mnie to już nie zdziwiło.

Ale ciężka część nie była zakończeniem. Przyszedł z podziękowaniem z jego strony, ponieważ myślę, że w końcu wiedział, co mnie przeciągnął.

Nie było wątpliwości, że go kochałem i zrobiłbym wszystko, aby to zadziałało. W rzeczywistości miałem. Zainwestowałem czas i energię w coś, co zakończyło się całkowitym zniszczeniem, ale nadal o to walczyłem. Walczyłem dla niego jak piekło.

Ale to był toksyczny związek.

Był to związek pełen gier umysłu i wątpliwości oraz kwestionowanie każdego ruchu, które zrobiłem i każde słowo, które powiedziałem. Każda walka zawsze kończyła się na mnie przepraszając i jakoś zawsze była moją winy. Mówiłem rzeczy po prostu, aby się wkurzyć i wiedzieć dokładnie, jak to zrobić.

Ale to też były dobre rzeczy. To były razem, w których chciałem zamarznąć w tym momencie. To był każdy zły dzień, w którym wiedziałem, że mogę się zwrócić.

To było z prostym wyglądem i krótkim zdaniem, o którym wiedział, że coś się nie skończyło, i wiedział, że mnie trzyma. Szczerzana prawda była taka, że ​​znał mnie lepiej niż jakakolwiek osoba w moim życiu, a ja go za to kochałem.

Codziennie budzi się do jego tekstów i każda rozmowa kończąca się „Kocham cię”. Nie wiem, czy wiedział, jak się w nim zakochał. Ale nawet przy złych rzeczach ustawił ten szablon na wszystko, czego chciałem u osoby.

I wiem, że to brzmi szalenie. Jak ten, który miałem, może być toksyczny standard? Ale prawda o toksycznych relacjach jest taka, że ​​nie wszystkie są złe przez cały czas. Jest powód, dla którego ludzie tolerują złe rzeczy.

Ale to się skończyło i ruszyłem dalej.

Ale u wszystkich, których umawiałem, szukałem tam jego kawałka. Każdej randki usiadłem po drugiej stronie stołu i pomyślał o nim. Po tym nieco zrujnował dla mnie randki, ponieważ nawet po tym, jak się zakończył, wciąż pochłonął tyle mojego serca.

Potem nastąpił negatywny wpływ, jaki miał na mnie toksyczny związek. Potem kwestionowałem motywy wszystkich. Każda nowa osoba, której się tam spodziewałem, będzie trochę połów. Jakaś laska z boku. Niektóre walki, które doprowadziłyby nas do ponownego stworzenia i biegania w kółko. Spodziewałem się źle traktowanego.

Dopóki nie zdałem sobie sprawy, że normalne relacje nie krzyczą i nie walczą i królewskie pieprzenie z tobą. Zacząłem być traktowany tak, jakbym zasłużył, i uciekłem przed nim. Zacząłem spotykać naprawdę świetnych facetów i odepchnąłem ich.

Potem zacząłem szukać innych toksycznych relacji, aby wypełnić tę chore pustkę i zdobyć ten hit, którego potrzebowałem. A kiedy znalazłem takich ludzi, wszystko, co się wydarzyło, było zakończeniem, że płaczę się do snu – nazwa historii, innego faceta. Ale było coś boleśnie pocieszającego w tym, do czego byłem przyzwyczajony.

Życie po toksycznym związku jest w pewien sposób jak powrót do zdrowia. Musisz przyznać sobie, że jest problem i nie jest to coś, co można naprawić u partnera. To jest coś, co musisz najpierw naprawić w sobie. Następnie musisz to zidentyfikować i odejść od każdego lub czegokolwiek, co przywróci cię do tej samozniszczącej ścieżki.

Musisz się zbudować w taki sposób, że nawet gdy jesteś kuszony, nie chcesz tego. Ponieważ rozumiesz efekty, jakie ma na ciebie.

Siedziałem na stoliku do kawy, wyglądając ładniej niż kiedykolwiek w czasie, gdy mnie znał. I złapał mnie za rękę i spojrzał na mnie głęboko w oczy. Powiedział mi, że nigdy nie wyglądam piękniej. A szczera prawda była taka, że ​​nie czułem nic dla osoby siedzącej naprzeciwko mnie.

Myślę, że kawałek mnie zawsze by go kochał i myślę, że część mnie zawsze szukałaby jego lepszych cech u potencjalnych zalotników, ale już go nie chciałem.

Spojrzałem na niego i wiedziałem, że może nie mieliśmy być, w wiecznym sensie, że powiesiłem się tak długo, jak nastolatek. Był słodko -gorzki moment, który z tym przyszedł z tym, a następnie uczucie ogarnięte pokojem.

I dopiero po tym, jak nie dostałem tego, czego chciałem, w końcu dostałem to, na co zasłużyłem.



źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x