
Ostatnio zastanawiałem się, ile książek ukształtowało nie tylko moje życie, ale także moje przyjaźnie. Jest coś w czytaniu z przyjaciółmi, które czują się inaczej od jakiegokolwiek innego rodzaju więzi. To nie jest jak chodzenie do kina lub pobicie obiadu… to cichsze, bardziej osobiste, prawie jak wpuszczenie kogoś do twojego wewnętrznego świata.
Pamiętam, kiedy po raz pierwszy przeczytałem książkę w tym samym czasie co przyjaciel. Nie nazwaliśmy tego „klubem książkowym” ani niczego oficjalnego, po prostu oboje przyjęliśmy tę samą powieść i postanowiliśmy o tym porozmawiać, gdy poszliśmy dalej. Nagle nasze rozmowy przeszły od zwykłych aktualizacji na temat pracy i życia codziennego, aż do głębokich nurkowania w postaci, wyborach i uczuciach. To było tak, jakbyśmy mieliśmy nowy język do komunikowania się, który ujawniła części nas samych, których nie podzieliliśmy się inaczej.
Jest też coś tak intymnego w polecaniu książki przyjacielowi. To jak mówienie, Oto kawałek mnie, ukryty na tych stronach… Myślę, że zrozumiesz. A kiedy wracają i mówią mi, co myślą, wydaje się, że widzieli zakątek mojego umysłu, którego nie wszyscy mogą odwiedzić. Czasami to uwielbiają, czasem nie, ale tak czy inaczej, wywołuje rozmowy, które się trzymają.
Zacząłem też zauważać małe tradycje. Przechodząc książki, które skończyliśmy, podkreślając ulubione linie, wysyłając SMS -y do siebie późno w nocy, aby zapytać, „Czekaj – już dotarłeś do tej części?” Te chwile na początku nie wydają się zbyt wiele, ale razem splatają ten wątek, który utrzymuje nas w kontakcie. Nawet gdy jesteśmy daleko, historia staje się miejscem, które możemy spotkać.
Najbardziej podoba mi się to, jak czytanie z przyjaciółmi przypomina mi, że połączenie nie zawsze musi być głośne lub krzykliwe. Czasami są to tylko dwoje ludzi, siedzących w tej samej historii, dzielących się cichą radością słów i wyobraźni. To proste, ale sprawia, że czuję się blisko w sposób, w jaki nic innego nie robi.
Może to jest magia, książki nie opowiadają tylko historii… one też je tworzą. A niektóre z moich ulubionych historii zawsze będą te, które mieszkałem u boku moich przyjaciół, nawet jeśli wszystko, co robiliśmy, to czytanie razem.