Gdziekolwiek myślisz, że nie ma nic – marginalista

- Kultura - 4 kwietnia, 2026
Gdziekolwiek myślisz, że nie ma nic – marginalista
Gdziekolwiek myślisz, że nie ma nic – marginalista

Spędzamy życie szukając portali do tego, co możliwe. Rzadko są to bramy otwarte dla nas przez jakąś wielką rękę. Często znajdują się tam, gdzie najmniej się ich spodziewamy – podczas przypadkowego spotkania, podczas małego, nieświadomego wyboru, w niewygodnym momencie, w cichym zakątku codzienności. Jeszcze częściej są to pęknięcia, w których złamaliśmy – złamaliśmy historię, złamaliśmy ego, złamaliśmy wzór. Jeśli będziemy wystarczająco uważni i obecni, wystarczy nieśmiałe światło ciekawości, aby zacząć poszerzać te otwory na tyle, aby dojrzeć drugą stronę, uwierzyć w nią Jest druga strona. Odwaga jest rodzajem ciekawości, odwaga jest rodzajem wiary. Ręka przez szczelinę. Stopa przez próg. I nagle, gdzie nie było niczego, pojawia się coś – to pierwsze otwarcie na możliwość wszystkiego.

Przynajmniej tak myślę, czytając ten wspaniały wiersz autorstwa Hanna Frytki:

GDZIEŚ MYŚLISZ, ŻE NIE MA NIC
przez Hannę Fries

W wydrążonej twardzieli starego drzewa.

W półprzezroczystym błękicie postrzępionej skorupki jajka.

Między kratami,
pomiędzy bombami,
pomiędzy ciosami.

W kwietnej komorze, gdzie śpi pszczoła dyniowata.

W spirali otoczonej wapienną otoczką.

Pomiędzy syrenami,
pomiędzy rzeziami,
pomiędzy ostatnimi ziarnami głodu.

W wielkim chóralnym oddechu przed Händlem amen.

W wirującym kamieniu wehikułu czasu.

Poza naszą ślepotą, tkanina
która trzyma słońce i
słońce i słońce.

Czarna dziura źrenicy.

Ogród zapach świeżo wykopanego grobu.
Otwarta dłoń.

Nie w ciele, ale w ranie.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x