
Założyciel i frontman założył zespół w szkole średniej, gdzie w wieku 15 lat na lekcjach matematyki napisał ich największy singiel „Kryptonite”.
Arnold zaprzyjaźnił się z Charliem Danielsem, który w 2016 roku pomógł mu wyjść z alkoholizmu. Od tego czasu Arnold jest Chrześcijanin, który na koncertach opowiadał o swojej wierze.
Zeszłej wiosny Arnold ogłosił na Instagramie, że zdiagnozowano u niego raka nerkowokomórkowego w stadium IV (rak nerki), który dał przerzuty do płuc. Chociaż jego diagnoza była poważna, Arnold stwierdził, że „nie ma strachu”.

Arnold zmarł 7 lutego we śnie.
Zespół wydał oświadczenie na Instagramie, w którym podaje:
„Z ciężkimi sercami dzielimy się wiadomością, że Brad Arnold, założyciel, wokalista i autor tekstów 3 Doors Down, zmarł w sobotę 7 lutego w wieku 47 lat.
Wraz ze swoją ukochaną żoną Jennifer i rodziną u boku odszedł spokojnie, w otoczeniu bliskich, we śnie po odważnej walce z rakiem.
Jako założyciel, wokalista i oryginalny perkusista 3 Doors Down, Brad pomógł na nowo zdefiniować główny nurt muzyki rockowej, łącząc przystępność post-grunge z emocjonalnie bezpośrednim pisaniem piosenek i motywami lirycznymi, które rezonowały z codziennymi słuchaczami. Pisanie piosenek Brada stało się kulturowym kamieniem probierczym dla pokolenia, tworząc niektóre z najtrwalszych hitów pierwszej dekady XXI wieku, w tym przełomowy hit zespołu „Kryptonite”, który napisał na lekcjach matematyki, gdy miał zaledwie 15 lat. Jego muzyka rozbrzmiewała daleko poza granicami stanu, tworząc chwile połączenia, radości, wiary i wspólnych doświadczeń, które będą trwać długo po scenach, na których występował.
Przede wszystkim był oddanym mężem Jennifer, a jego życzliwość, poczucie humoru i hojność poruszały wszystkich, którzy mieli szczęście go znać. Najbliżsi będą pamiętać nie tylko jego talent, ale także ciepło, pokorę, wiarę i głęboką miłość do rodziny i przyjaciół.
Rodzina jest głęboko wdzięczna za okazanie miłości i wsparcia w tym trudnym czasie i uprzejmie prosi o poszanowanie jej prywatności.
Będzie nam go bardzo brakowało i będziemy go pamiętać na zawsze.”
Spoczywaj w pokoju, Bradze Arnoldzie.