Haft egzystencjalistyczny – marginalista

Haft egzystencjalistyczny – marginalista
Haft egzystencjalistyczny – marginalista

Latem, kiedy skończyłam czterdzieści lat, moja babcia ze strony matki, wówczas dziewięćdziesięcioletnia, podarowała mi zdumiewający haft, który ukończyła, gdy była w moim wieku, pracując nad nim przez lata. Kaskadowe geometrie błękitu, czerni i bieli, łącząca w sobie niezwykłą precyzję i niezwykłą pasję, mogły zająć mniej czasu, gdyby nie musiała uzupełniać swoich marnych dochodów nauczycielki w szkole podstawowej, uprawiając pola ziemniaków i przycinając śliwy na wiejskich obszarach Bułgarii. Urodzona w ostatnich latach suwerennej monarchii, którą Bułgaria cieszyła się przez krótki czas po pięciu wiekach okupacji osmańskiej, pracowała nad haftem w środku dyktatury komunistycznej, która rozpoczęła się, gdy miała pięć lat i trwała do mojego piątego roku życia. Moja babcia, której odmówiono przyjęcia na uniwersytet ze względu na sprzeciw rodziny wobec reżimu, nigdy nie nadwyrężyła ani jednej synapsy w zakresie wyższej matematyki, a mimo to jej hafty emanują elegancką prostotą wielkiego twierdzenia — żywe potwierdzenie nalegań pionierskiej astronom Marii Mitchell na igła jako narzędzie umysłu.

Nauczyła się tej techniki od własnej babci, która z kolei nauczyła się jej wcześniej od swojej babci – pokoleń kobiet używających nici i igieł, aby uformować świat chaosu i niebezpieczeństwa w coś sensownego, coś żywicznego uczuciami i czasem, przeciwstawiając się banalności zwykłego przetrwania, cichym, metodycznym podkreślaniem piękna.

Rok, w którym dyktatura komunistyczna zacisnęła pięść wokół Bułgarii, angielskiego pisarza Rebeka West (21 grudnia 1892 r. – 15 marca 1983 r.) – jedna z najwspanialszych, najsubtelniejszych, najbardziej namiętnych i precyzyjnych umysłów, jakie kiedykolwiek czytałem – udała się na Bałkany i w języku angielskim opowiedziała swoje spotkanie z tymi starożytnymi kulturami. Czarna Owca i Szary Sokół (biblioteka publiczna), którego sednem jest rozliczenie się z relacją między sztuką a żywotnością, między opowiadaniem historii a odpornością, między rzeczami, które tworzymy, a światem, który tworzymy.

Dama Rebecca West

W wiosce za wioską West widział starsze kobiety pochylone nad swoimi haftami i widział w tym, co robią, sposób „badania życia, jakie przeżyły, i dociekania, jaki był ich los, gdy je dogonił” – filozofię życia w formie rzemiosła, przekazywaną z pokolenia na pokolenie, aby uczynić życie bardziej znośnym. Ona pisze:

Stare kobiety [are] nie do końca świadoma roli, jaką ich hafty odgrywają w zachowaniu ich starożytnej kultury: kiedy Angielka gra sonatę Purcella, raczej nie będzie miała poczucia, że ​​podtrzymuje angielską tradycję muzyczną. Jednak te kobiety z pewnością są świadome, że szyją w jakiejś szczególnej sprawie. Angielka, która od dwudziestu lat kolekcjonuje takie hafty i zna dobrze ich twórców, powiedziała mi, że jest to rzemiosło ezoteryczne, a znawcy nie zdradzają ich tajemnicy. Wiele motywów, które często pojawiają się w projektach, ma nazwy i symboliczne znaczenia, których nie można zdradzić obcym, a kobieta czasami nie chce rozmawiać o haftach, które wykonała na odzieży uszytej na własny użytek. Kiedy się żenią, robią czapki dla swoich narzeczonych i zawsze zachowują wobec nich pełną rezerwę. Oto kolejny dowód na niemożność historii. Nie można sporządzić inwentarza zawartości czasu, gdy niektóre z najcenniejszych przedmiotów są zamknięte w niedostępnych częściach i tracą swoją esencję, gdy zostaną przeniesione w dowolne miejsce, w którym prawdopodobnie zostaną dokładnie zbadane, gdy ich właściciele nie znają części ich natury i trzymają w tajemnicy taką wiedzę o nich, jaką posiadają.

Na tym Zachodzie widzi pomniejszony model wszystkiego, co nazywamy tradycją:

Tradycja nie jest bytem materialnym, który może przetrwać w oderwaniu od jakiegokolwiek ludzkiego czynnika. Może żyć jedynie dzięki ludzkiej mocy, która pozwoli mu uchwycić jego strukturę i odpowiedzieć na ciepło jego płomieni.

Patrzę na haft mojej babci, płonący jej życiem, pełen modlitwy jak islamska mozaika, doskonały jak dowód euklidesowy, a końcowe słowa Westa brzmią jak dzwon w katedrze czasu:

Jeśli w ciągu następnych milionów pokoleń w każdym pokoleniu urodzi się choć jeden człowiek, który nie przestanie dociekać natury swego losu, nawet jeśli go rozdziera i tłucze, pewnego dnia odczytamy zagadkę naszego wszechświata. Odkryjemy, do jakiego dzieła zostaliśmy powołani.

Po czterdziestce, przeżywając zerwanie z przytłaczającą złożonością i niemałą dozą bólu serca, zajęłam się haftem – bez przeszkolenia, bez wzorców, nie kierując się żadną tradycją, bardziej przypominając improwizację jazzową do kantat Bacha mojej babci. Robiłam to codziennie, obsesyjnie, nie rozumiejąc, co to dla mnie robi, ale ufając, że coś robi, coś zmienia. Tak się stało. Był to sposób na nauczenie się, nie umysłem, ale rękami, że aby zrobić ścieg, trzeba zrobić dziurę.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x