Hermann Hesse o Odkryciu duszy pod sobą i kluczu do znalezienia pokoju – marginalista

- Kultura - 7 kwietnia, 2026
Hermann Hesse o Odkryciu duszy pod sobą i kluczu do znalezienia pokoju – marginalista
Hermann Hesse o Odkryciu duszy pod sobą i kluczu do znalezienia pokoju – marginalista

Hermann Hesse o odkryciu duszy pod sobą i kluczu do znalezienia spokoju

„Bycie nikim innym niż sobą – w świecie, który dzień i noc robi wszystko, co w jego mocy, aby stać się kimś innym – oznacza stoczenie najcięższej bitwy, jaką może stoczyć każdy człowiek” – EE Cummings powiedział studentom z ciężko wypracowanej platformy w średnim wieku, niedługo po Virginii Woolf zastanawiałem się nad odwagą bycia sobą.

To oczywiście prawda Jaźń jest miejscem iluzji — ale jest to także jedyne miejsce, w którym nasza rzeczywistość fizyczna i rzeczywistość społeczna łączą się, aby skupić uwagę wszechświata i nadać mu znaczenie. To jest tygiel naszego jakości. Jest to lina łącząca umysł ze światem, utkana ze świadomości.

Od natury jaźni zależy zatem nasze doświadczenie świata.

Wyzwanie wynika z faktu, że po przyjrzeniu się nie ma pojedynczego i statycznego „ja”, ale wiele „ja”, tworzących w danym momencie przejściową całość, by ponownie skonfigurować się w następnej sytuacji, następnym zestawie oczekiwań, kolejnym falowaniu biochemii. Niepokoi nas to, gdyż bez poczucia solidnego „ja” nie da się utrzymać obrazu siebie. Jest tylko jedno lekarstwo na tę dezorientację — odkryć, często za oszałamiającym kosztem dla ego, stałą pod tą migoczącą konstelacją, stałą, którą niektórzy mogą nazwać dusza.

Hermanna Hessego (2 lipca 1877 – 9 sierpnia 1962) w swojej powieści z 1927 roku podejmuje kwestię odkrycia duszy pod jaźnią Wilk stepowy (biblioteka publiczna).

Hermanna Hessego

pisze:

Nawet najbardziej uduchowieni i wysoce wykształceni ludzie* nałogowo patrzy na świat i siebie przez pryzmat zwodniczych formuł i bezmyślnych uproszczeń – a przede wszystkim siebie. Wydaje się bowiem, że wrodzoną i imperatywną potrzebą wszystkich ludzi jest traktowanie siebie jako jednostki. Jakkolwiek często i jakkolwiek boleśnie to złudzenie zostaje zniszczone, zawsze na nowo się naprawia… A jeśli kiedykolwiek podejrzenie ich różnorodnej istoty pojawi się u ludzi o niezwykłych mocach i niezwykle delikatnej percepcji, tak że, jak każdy geniusz musi, przełamać iluzję jedności osobowości i dostrzec, że „ja” składa się z wiązki „ja”, wystarczy, że to powiedzą i większość natychmiast zamknie ich pod kluczem.

Zaakceptowanie faktu istnienia wiązki nie jest łatwe, gdyż wymaga poszukiwania głębszej zasady jednoczącej, tajemniczej superstruny spajającej wiązkę. (W końcu codziennie stajesz przed pytaniem co sprawia, że ​​ty i twoje ja z dzieciństwa jesteście tą samą osobą pomimo trwających całe życie zmian fizjologicznych i psychologicznych – na to pytanie zwykle odpowiada się właśnie za pomocą tej iluzji osobowości.)

Ze współczuciem dla tej powszechnej ludzkiej podatności na złudzenia Hesse zauważa:

Każde ego, dalekie od bycia jednością, jest w najwyższym stopniu różnorodnym światem, konstelowanym niebem, chaosem form, stanów i etapów, dziedzictw i możliwości. Wydaje się, że koniecznością równie imperatywną jak jedzenie i oddychanie jest zmuszenie każdego do postrzegania tego chaosu jako jedności i mówienia o swoim ego tak, jakby było ono pojedynczym, wyraźnie oderwanym i ustalonym zjawiskiem. Nawet najlepsi z nas podzielają złudzenia.

Ilustracja autorstwa Mimmo Paladino dla rzadkie wydanie Jamesa Joyce’a Ulisses

Uważając to ego za rodzaj „iluzji optycznej”, Hesse upiera się, że mając dość odwagi, aby przełamać iluzję i wystarczającą ciekawość dotyczącą tych „oddzielnych istot” wewnątrz, można dostrzec w nich „różne aspekty i aspekty wyższej jedności” i zacząć wyraźnie widzieć tę jedność. Pisze:

[These selves] tworzą jedność i najwyższą indywidualność; i tylko w tej wyższej jedności, a nie w kilku postaciach, objawia się coś z prawdziwej natury duszy.

Pokolenie przed Hesją Whitman, po odważnym oświadczeniu, że zawiera w sobie tłumy, został rozpoznany w nich „świadomość, myśl, która wznosi się, niezależna, wzniesiona ponad wszystko inne, spokojna jak gwiazdy, świecąca wiecznie”.

Nazywamy to świadomością, tą wyższą jednością osobowości, dusza.

Widzę moją duszę odzwierciedloną w Naturze — jedna z ilustracji Margaret C. Cook dla rzadkie wydanie angielskie z 1913 roku autorstwa Walta Whitmana Liście Trawy. (Dostępny jako wydruk.)

Wiedząc to nawet dusza jest dwojakaHesse podaje swoją receptę na przeciwstawienie się łatwej ścieżce iluzji i wyżarzanie duszy od jaźni. Pół wieku wcześniej Bertrand Russell nalegał na to klucz do spełnionego życia polega na „stopniowym poszerzaniu swoich zainteresowań i czynieniu ich coraz bardziej bezosobowymi, aż stopniowo ściany ego ustąpią i twoje życie będzie coraz bardziej stopione z życiem uniwersalnym” – pisze Hesse:

Wyrusz na dłuższą, trudniejszą i trudniejszą drogę życia. Będziesz musiał wielokrotnie pomnożyć swoją podwójną istotę i jeszcze bardziej skomplikować swoje zawiłości. Zamiast zawężać swój świat i upraszczać swoją duszę, będziesz musiał wchłaniać coraz więcej świata i w końcu chłonąć go w swojej boleśnie rozszerzonej duszy, jeśli kiedykolwiek chcesz znaleźć spokój.

Tylko poprzez pielęgnowanie i poszerzanie duszy, jaźń, płynna i fraktalna, może być trzymana z czułością. A bez czułości dla siebie, Hesse przypomina nam, że sto lat przed tym, jak przemysł samopomocy utowarowił tę koncepcję, nie może być czułości dla świata ani pokoju w sobie:

Miłość bliźniego nie jest możliwa bez miłości samego siebie… Nienawiść do samego siebie jest w rzeczywistości tym samym, co czysty egoizm i na dłuższą metę rodzi tę samą okrutną izolację i rozpacz.

Para z Virginią Woolf jak usłyszeć swoją duszęa następnie ponownie odwiedź Hesję odwagę bycia sobą, mądrość wewnętrznego głosuI jak być bardziej żywym.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x