
Jesteśmy znikliwością tęsknoty za znaczeniem, a czas jest zarówno sprawa, jak i znaczenie naszego życia. „Czas to rzeka, która mnie zamiata, ale ja jestem rzeką”, Borges napisał w 1940 roku. „Czas jest substancją, z której zrobiłem”.
Mniej więcej w tym samym czasie chemik Willard Libby miał rewolucyjny wgląd, który przyniósł fizykę do poezji czasu, pomiar do tajemnicy tej substancji, z której jesteśmy wykonani.

Nauka jest stratosferyczna, nakłada odkrycie po odkryciu, ciągle zmieniając krajobraz wiedzy, którą nazywamy rzeczywistością. Pod koniec lat 30. i na początku lat 40. XX wieku były szczególnie wulkanicznym czasem w życiu wiedzy. Po fizyce Lise Meitner zwyciężyła wbrew szansom i miejsca Aby odkryć rozszczepienie jądrowe podczas pracy z izotopami – gatunki jądrowe tego samego elementu, które mają różną liczbę neutronów w ich jądrach – fizyk Serge Korff teoretycznie, że neutrony wytwarzane w górnej atmosferze przez nowo wykryte promienie kosmiczne Współdziałałby z obfitym azotem izotopowym-14 i stałby się węglem-14-niestabilnym izotopem węgla, znanym również jako radiowęglowo.
Podobnie jak wszystkie cząsteczki powietrza, radiowęglowy przechodzi od atmosfery do żywej materii – wchodzi do płuc z każdym oddechem, który przyjmujesz, a następnie do krwioobiegu, do układu trawiennego i poza nim, do gleby, cokolwiek rośnie w glebie, oznaczając wszystko po drodze izotopem.
Libby, opierając się na tej kaskadzie odkryć i na swoim własnym projekcie na Manhattanie w wzbogaceniu uranu, zdał sobie sprawę, że możesz zmierzyć ilość radiowęglowodorów w obiekcie i użyć półtrwania izotopu-ilość czasu, w którym wymaga rozkładu radioaktywnego, aby wykładniczo wydzielają niestabilny atom, stałą element i około 5700 lat.
Tak zaczęło się to, co geolodzy i archeolodzy nazywają „rewolucją radiowęglową”.

Dzisiaj datowanie radiowęglowe zostało wykorzystane do rozpoznania wieku zwojów Morza Martwego i osłony, w których ukrzyżowane ciało Jezusa było pokosowane, aby odkryć „szeroką stronę drewna” komunikacji mikoryzowej, obserwując, jak wymieniane są izotopy węglowe między systemami korzeni tajemnice fotosyntezy oraz szlaki metaboliczne cząsteczek w ludzkim ciele, w celu mapowania rozpowszechnienia choroby i aktywności słonecznej w czasie.
Ale jednym z najbardziej nieoczekiwanych i odkrywczych zastosowań datowania radiowęglowego było zlokalizowanie całej cywilizacji w przestrzeni i czasie.
W 1960 r., Miesiąc przed nagrodzoną Libby Nagrodą Nobla za jego odkrycie, norweski odkrywca Helge Ingstad i archeolog Anne Stine Ingstad (którzy zdarzyli się sobie małżeństwem) odkryli resztki nordyckich budynków w Nowej Funlandii – zadziwiające dowody, że Wiking Civilization Civilization dotarli do krawędzi Ameryki Północnej Północnej.
Pytanie nie stało się nie, ale kiedy to się stało.

Wykopaliska trwały przez osiem lat. Kiedy wśród ruin archeologicznych pojawiło się kilka dzienników jałowca i jodła, nikt o nich nie myślał.
Tymczasem na całym świecie tworzono laboratoria radiowęglowe – dziesiątki z nich do końca lat 60. XX wieku, znajdując niewyobrażone zastosowania tej młodej nauki, które nagle przebiły rzekę czasu. Ale czas wymaga czasu – jak opowiada historyk Eleanor Barraclough w swojej całkowicie fascynującej książce Żar rąk: ukryte historie epoki Wikingów (Biblioteka publiczna), Dopiero dziesięć lat po wykopaliskach naukowcy zdali sobie sprawę, że próbki drewna w Nowej Funlandii były żyjącym zapisem aktywności słonecznej. Barraclough pisze:
Trzy z tych próbek drewna nosiły ślady kosmicznej burzy: skok izotopowego węgla-14 z wydarzenia słonecznego, które miało miejsce w 993 roku. Liczyły się naprzód z kolca w pierścieniu drzew do kory, co dało im liczbę lat między kosmiczną burzą a drzewem. To powiedział im, że drzewa zostały wycięte w 1021 r., Dając im jedyny bezpieczny rok, w którym wiemy, że nordycka kategorycznie musiał być obecna na skraju Ameryki Północnej.
W roku, w którym Ingstads ukończył wykopaliska w Nowej Funlandii, NASA rozpoczęła pracę nad dwoma sondami kosmicznymi zmierzającymi do Marsa. Zadzwonili do programu Wiking – w czasie i przestrzeni, w różnych technologiach i cywilizacjach, ten sam niepohamowany ludzki tęsknota za poszerzeniem znanego świata, aby nawiązać kontakt z innym.

Kiedy Ray Bradbury usiadł z Carlem Saganem i Arthurem C. Clarke historyczna rozmowa O Marsie i umysłu ludzkości uchwycił ten impuls żywiołowy:
To część natury Człowiek zacząć od romansu i budować się w rzeczywistości.
To zawsze będzie nasz romans – znać nieznane, przekroczyć siebie, dotknąć krawędzi rzeczywistości w skończonym czasie. Tęsknota może być jedyną rzeczą we wszechświecie z półtrwaniem zerowym.