„Niech wszystko ci się stanie” – napisał Rilke, „piękno i terror”.
To nie jest łatwe, to proste poddanie się. Odwaga i wrażliwość, jaką wymaga, sprawiają, że jest to nic innego jak akt heroizmu. Większość naszych tchórzostrzeń i okrucieńców, większość cierpień, które znosimy i wyrządzamy, wynika z tego, co nie chcemy odczuwać, i nie ma nic, z czego się kulą i szaleje przeciwko naszej własnej niespójności – to nie do zniesienia napięcia między biegunami naszych zdolności, które Maya Angelou tak porusza się zwrócona jeden z największych wierszy, jakie kiedykolwiek napisanowzywając nas do „dowiedzenia się, że nie jesteśmy ani diabłami, ani boskami”.
Byliśmy wielkimi wynalazcami, ale biednymi studentami nas samych: religie, które wymyśliliśmy, pomocne, choć były one w naszym rozwoju moralnym, podzielili nas dalej na anioły i demony przeznaczone dla nieba lub piekła; Psychoterapia, którą wymyśliliśmy, pomyślna, choć polegała na rozwiązywaniu naszego wewnętrznego zamieszania, Secularyzowany grzech pierworodny W swoim modelu patologii psychiki traktując nas jako problemy, które należy rozwiązać, a nie z harmonizacją części. Obaj sprzedali nam kuszącą iluzję, że można osiągnąć stan trwałego szczęścia-w Eden lub na linii mety naszego projektu samodoskonalenia-ostatecznie zaprzeczając naszej pełni bytu, zaprzeczając oscylacji „piękna i terroru”, które ożywa życie.
James Baldwin (2 sierpnia 1924 r. – 1 grudnia 1987 r.) Przeciwstawia się temu zbywalnemu mitowi w oszałamiającym fragmencie z Pokój Giovanniego (Biblioteka publiczna)-powieść półautobiograficzna dała nam równie wyraźną refleksję Baldwina miłość, wolność i paradoks z wyboru.

Kiedy człowiek, którego spotyka, zastanawia się, dlaczego „nikt nie może zostać w ogrodzie Edenu”, narrator został zatrzymany. Z okiem na banalność pytania jako fraktalu banalności życia – jak banalność złatak jak banalność przetrwania – Baldwin pisze:
Pytanie jest banalne, ale jednym z prawdziwych problemów z życiem jest to, że życie jest tak banalne. W końcu wszyscy idą tą samą mroczną drogą – a droga ma sztuczkę bycia najbardziej ciemnym, najbardziej zdradzieckim, kiedy wydaje się najbardziej jasna – i to prawda, że nikt nie zostaje w ogrodzie Eden.
Biorąc pod uwagę trudność pogodzenia własnej ciemności z naszym światłem, naszą niewinność z naszym bólem, dodaje:
Być może każdy ma ogród Eden, nie wiem; Ale ledwo widzieli swój ogród, zanim zobaczą płonący miecz. Być może życie oferuje tylko wybór zapamiętywania ogrodu lub zapomnienia. Albo, albo: wymaga siły, aby zapomnieć, wymaga innej siły, aby zapomnieć, potrzeba bohatera, aby zrobić jedno i drugie. Ludzie, którzy pamiętają szaleństwo sądowe poprzez ból, ból wiecznie powtarzającej się śmierci ich niewinności; Ludzie, którzy zapominają o sądzie innego rodzaju szaleństwa, szaleństwa zaprzeczenia bólu i nienawiści do niewinności; A świat jest w większości podzielony między szaleńców, którzy pamiętają, a szaleńców, którzy zapominają. Bohaterowie są rzadcy.
Uzupełnienie Waltera Lippmanna, pisząc po zniknięciu Amelii Earhart, Co czyni bohatera i Leonard Cohen, wciągając świecką prawdę z koncepcji religijnej Co czyni świętegoa następnie ponownie odwiedź Baldwina Jak żyć przez najciemniejszą godzinę.
