Krótka historia strategicznych ceł w USA

Krótka historia strategicznych ceł w USA
Krótka historia strategicznych ceł w USA

A Artykuł z 29 maja w MFW Magazyn F&D opowiada się za użyciem USA taryfy jako narzędzie polityki. Rozpoczyna się od zakwestionowania argumentu za wolny handeltwierdząc, że ekonomiści oparli amerykańską i światową politykę handlową na modelach teoretycznych, a nie na dowodach empirycznych:

“Nie wypróbowano ceł i nie uznano ich za niewystarczające, ale odrzucono je przez aktualne modele gospodarcze i pozostawiono bez wypróbowania. Decydenci, bojąc się podważyć konsensus elit wywodzący się z takich modeli, zamknęli wszechświat opcji i strategii rozwiązywania problemów Ameryki. “

Jednakże w Stanach Zjednoczonych istnieje długa historia prób strategicznego stosowania ceł, zwłaszcza od końca XIX do połowy XX wieku. Douglasa Irwina omawia ten trend w swojej znakomitej książce z 2017 roku Spór o handeli z tej książki pochodzi większość informacji zawartych w tym poście. W tym okresie handel światowy szybko się rozwinął, ponieważ nowe technologie obniżyły koszty transportu i komunikacji. Jak teraz, protekcjonizm stało się modne i podejmowano liczne próby „ochrony” amerykańskich firm i pracowników przed różnymi rynkami zagranicznymi.

Jednakże protekcjonizm w historii Ameryki zawsze był trudny do sprzedania. W tak dużym kraju, jak Stany Zjednoczone, Kongres zdominuje interesy sekciarskie, co utrudni przyjęcie środków protekcjonistycznych. Chociaż niektóre z nich były uchwalane od czasu do czasu, zwykle cieszyły się niepopularnością i dość szybko uchylane.

Pod koniec XIX wieku w wyobraźni politycznej zakorzeniła się idea wzajemnych ceł. Podobnie jak dzisiaj pomysł był prosty: amerykańskie firmy „szkodzą” wskutek nieuczciwego działania obcych krajów. Tak więc, jeśli rząd USA będzie mógł na nich wywierać presję za pomocą ceł, mogliby obniżyć swoje cła na nas, wspierając amerykański rynek eksportowy. W 1890 roku Kongres uchwalił ustawę taryfową McKinleya, która stworzyła zróżnicowane stawki celne dla różnych krajów. Ustawa taryfowa McKinleya przyznała również prezydentowi uprawnienia do występowania w charakterze agenta Kongresu w negocjacjach dotyczących zagranicznych ceł i grożenia podniesieniem ceł, jeśli inne kraje nie obniżą swoich. Doprowadziło to do zawarcia 10 porozumień, głównie z krajami Ameryki Łacińskiej. Jednak w 1892 roku Demokraci przejęli kontrolę nad Kongresem i odrzucili ustawę taryfową McKinleya na rzecz uniwersalnych stawek celnych, skutecznie unieważniając te 10 porozumień. Kraje, które zawarły te umowy, były oburzone i podniosły cła na amerykańskie towary.

Kilka lat później, gdy Republikanie odzyskali kontrolę, Kongres uchwalił ustawę taryfową Dingley z 1897 r. Artykuły 3 i 4 tej ustawy ponownie dały prezydentowi prawo do grożenia wyższymi cłami i obniżania ceł nawet o 20% na niektóre towary, jeśli cła zostaną obniżone przez inne kraje. W ramach tego uprawnienia zawarto 11 porozumień, ale Senat ostatecznie odrzucił je wszystkie.

W rzeczywistości, według Douglasa Irwina, w latach 1844–1909 pomyślnie zawarto tylko trzy traktaty o wzajemności (Spór o handeltabela 6.4, s. 2. 309). Reszta została albo odrzucona przez Senat, albo odrzucona przez inny naród po uwzględnieniu zmian żądanych przez Senat.

W ciągu pierwszych kilku dekad XX wieku nastąpił ogólny trend w kierunku liberalizacji handlu, przerwany przez I wojnę światową. Wraz z rozpoczęciem się Wielkiego Kryzysu w 1930 r. protekcjonizm ponownie podniósł głowę, a ustawa taryfowa Smoota-Hawleya zapoczątkowała światową wojnę handlową. Zdając sobie sprawę, że ta wojna handlowa jest destrukcyjna i niezrównoważona, narody świata zebrały się w 1933 roku w Londynie, aby spróbować wrócić, ale nie osiągnięto żadnego porozumienia. W 1934 r. Kongres uchwalił ustawę o wzajemnych umowach handlowych (RTAA) z 1934 r., która dała prezydentowi szerokie uprawnienia w zakresie negocjowania umów handlowych. Krótko mówiąc, prezydent mógłby podnieść lub obniżyć cła nawet o 50% poziomu Smoota-Hawleya w zamian za ulgi celne ze strony innych krajów. Należy zauważyć, że RTAA traktowała je jako umowy wykonawcze, wymagające jedynie zwykłej większości zatwierdzenia w Senacie, a nie większości 2/3. Co więcej, wszelkie obniżki zostaną rozszerzone na każdy kraj, w stosunku do którego Stany Zjednoczone mają status kraju objętego klauzulą ​​największego uprzywilejowania. W ramach RTAA (i jego przedłużenia) w latach 1934–1939 osiągnięto 19 porozumień. Do 1945 r. podpisano 32 porozumienia. W ciągu zaledwie 11 lat administracja Roosevelta zawarła ponad 10 razy więcej wzajemnych umów handlowych niż sto lat wcześniej.

Ostatecznie RTAA zostałaby zastąpiona na arenie międzynarodowej przez GATT, a na szczeblu krajowym przez ustawę o ekspansji handlu z 1962 r. i ustawę o handlu z 1974 r. Jednakże żadna z nich nie zapewniła sukcesu ustawy o wzajemnych umowach handlowych pod względem strategicznego wykorzystania ceł. Przeciwnie, model umów dwustronnych okazał się znacznie skuteczniejszy w osiąganiu celów negocjacyjnych.

Zatem wbrew twierdzeniom zawartym w F&Dstosowanie ceł jako narzędzia strategicznego ma długą historię i zakończyło się mieszanymi sukcesami. W rzeczywistości twierdzę w nowym dokument roboczy że struktura instytucjonalna rządu determinuje powodzenie lub porażkę ceł strategicznych. Taryfy strategiczne przynosiły największe sukcesy wtedy, gdy była do tego zobowiązana władza wykonawcza zmniejszyć cłowych i gdzie zatwierdzenie przez Kongres wymagało zwykłej większości. W sytuacjach, w których nie było tak wiarygodnego zobowiązania do obniżenia ceł, negocjacje na ogół kończyły się fiaskiem.

W Stanach Zjednoczonych zasadniczo poniosły one porażkę ze względu na sposób, w jaki skonstruowane jest nasze prawo. Cła to podatki podlegające wyłącznej kompetencji Kongresu (punkt powtórzony niedawno w Zasoby edukacyjne przeciwko Trumpowi), a tym samym wymagają zgody Kongresu. A jeśli cła są stosowane w ramach negocjacji traktatowych, Senat musi zatwierdzić każde porozumienie większością 2/3 głosów (Konstytucja Stanów Zjednoczonych, artykuł 2, sekcja 2). Ponieważ w głosowaniu w Senacie dominują sekciarskie interesy gospodarcze, uzyskanie tej większości jest niezwykle trudne. Są to celowo wysokie słupki, które należy wyczyścić. Geniusz ustawy o wzajemnych umowach handlowych polegał na delegowaniu przez Kongres Tylko wystarczającą władzę, aby prezydent mógł być wiarygodnym negocjatorem (przekroczyć barierę 2/3 głosów), ale jednocześnie związać go słowem na mocy prawa (zawrzeć umowy wykonawcze, które nadal wymagają zgody Kongresu). Inne wzajemne ustawy handlowe nie zapewniły tej równowagi, albo zbytnio ograniczając prezydenta (cła McKinleya i Dingleya), albo przyznając mu zbyt dużą arbitralną władzę (Ustawa o handlu z 1974 r.).

Mówiąc szerzej, warunki, na których można strategicznie stosować taryfy, są bardzo rygorystyczne (patrz „Ekonomia sekcji 301: Przewodnik po teorii gier” Johna McMillana, w: Ekonomia i polityka 2 ust. 1, 1990). Krótko mówiąc:

  1. Zagrożony naród musi ponieść poważną szkodę, jeśli zostanie odcięty od tego rynku
  2. Zagrożony naród nie może mieć zdolności do znaczącego odwetu
  3. Koszt dostosowania się do tego musi być niewielki w zagrożonym kraju
  4. Naród zagrażający musi dostrzec większe korzyści z liberalizacji, a nie zagrożenie

Warunki te są rzadkie w najlepszych czasach i prawdopodobnie znacznie słabsze, gdy świat staje się bardziej zglobalizowany. Włączenie w ramy instytucjonalne niezwykle utrudnia skuteczne wykorzystanie ceł strategicznych.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x