
Jeśli to czytasz i modlisz się o coś wielkiego, coś osobistego, coś naglącego, coś, co dźwigałeś po cichu – wierzę wraz z tobą. Bóg nie jest skończony. Działa w sposób, którego jeszcze nie widzisz, dostosowując to, co należy dostosować, przygotowując to, co należy przygotować i wzmacniając cię na to, co nadchodzi.
Bóg,
Widzisz sytuację, która ciąży mi na sercu – tę, która wydaje mi się zbyt wielka, zbyt ciężka dla moich rąk, zbyt skomplikowana na cokolwiek innego niż Twoja interwencja. Proszę o to, co tylko Ty możesz zrobić. Poruszaj się w miejscach, w których doszedłem do kresu sił. Wprowadź jasność tam, gdzie panuje zamieszanie, uzdrowienie tam, gdzie pojawia się ból i możliwość, gdzie wszystko wydaje się niemożliwe.

Otwórz drzwi, których nie da się otworzyć żadnym wysiłkiem. Przejdź przez coś, co wygląda jak ściana. Tchnij życie w to, co wydaje się skończone. Nie proszę z desperacji – proszę z wiarą, wiedząc, że wciąż jesteś Bogiem przełomów, Bogiem odnowienia, Bogiem nagłych zmian i cichych cudów.
Przygotuj moje serce na cud i przygotuj cud dla mojego życia. Niech Twój czas będzie doskonały, niech Twój cel będzie jasny i niech Twoja obecność będzie niezaprzeczalna na każdym etapie tej podróży.
Amen.