
Orki, marmurkujące wody każdego oceanu swoimi czarno-białymi falami, są najbardziej kreatywnym i odnoszącym największe sukcesy drapieżnikiem wierzchołkowym na Ziemi. Chociaż są znane jako orki, są największym członkiem rodziny delfinów. Starsze od żarłaczy białych, polują na wszystko, od fok dziesięciokrotnie mniejszych od nich, przez łosie kąpiące się na płyciznach, po największe zwierzę na Ziemi — płetwal błękitnyktórego sam język może ważyć tyle, co samica orki.
Sekretem tych zdumiewających wyczynów nie jest brutalna siła, ale strategia i synchronizacja.

Pod lśniącą powierzchnią, która oddziela nas od tego, co nazywała Rachel Carson „te sześć niezrozumiałych mil w głąb otchłani”, poprzez warczący ryk silników, które wiodą konsumpcjonizm między kontynentami, orki komunikują się w swoich hieroglify dźwiękowerozmawiając ze sobą zapadającymi w pamięć i melodyjnymi głosami, które przywołują najbardziej skoordynowaną strategię łowiecką znaną w królestwie zwierząt.
Podróżując w matrylinearnych grupach, szukają fok na zamarzniętych przestrzeniach, poruszając się bez wysiłku przez pak lodowy, który zatapia ogromne statki. Gdy tylko zidentyfikują ofiarę, płyną razem pod lodem, aby rozbić go podpowierzchniową falą uderzeniową, a następnie zaczynają wypuszczać pod powierzchnię bąbelki, aby rozdzielić połamane kawałki. Gdy pęknięcia stają się wystarczająco szerokie, obracają się na boki, tworząc zsynchronizowaną falę powierzchniową tak dużą, że jej grzbiet uderza w lód, wpychając foki do wody, gdzie kapsuła dzieli nagrodę zgodnie ze złożonym rachunkiem więzi społecznych.
Przez cały czas uczą swoje młode, jak wykonywać tę wspólną symfonię fizyki i drapieżnictwa – co jest kolejnym świadectwem uczenie się społeczne jako kluczowy substrat inteligencji — i są to zwłaszcza kobiety matki po menopauziektórzy prowadzą zajęcia. Orki łączą tak silne więzi matczyne, że synowie pozostają z matkami przez całe życie – zjawisko to jest tak dobrze udokumentowane, że badacze stojący za jednym z nich badanie podłużne nazywano samce orków „chłopcami mamusi”.

Ale chociaż te więzi są wielką siłą orków, są także ich wielką wrażliwością.
W 2018 roku, w odosobnieniu na małej omszałej wyspie w Puget Sound, dokończę moja pierwsza książkaobserwowałem, jak świat zwraca się z druzgocącą czułością w stronę rozgrywającego się lokalnego wydarzenia – przez siedemnaście dni, przez tysiąc mil oceanu, matka orki niosła nad głową swoje martwe cielę, prawie nie jedząc, ledwo dotrzymując kroku swojej kapsułie. NPR ją nazwała „podróż po żałobie”. Kiedy na początku 2025 roku straciła kolejne cielę – dwie trzecie ciąż orków kończy się poronieniem lub śmiercią niemowlęcia – zrobiła to samo, tym razem przez siedemnaście dni.
Takie widoki tak nas przerażają, ponieważ są symbolami cudu i tragedii świadomości. Orki nie byłyby zdolne do tak zdumiewającego sukcesu jak drapieżniki, gdyby nie były również zdolne do tak druzgocącego żalu, co wynika zarówno z ich skomplikowanych więzi, wzajemnej zależności, jak i złożonej świadomości, która różnicuje i łączy różnicę między sobą a innymi. W świecie ludzi nazywamy to miłością – aspektem świadomości podlegającym najokrutniejszemu równaniu ewolucyjnemu: Jak stwierdziła Hannah Arendt tak przejmująco wyrażonestrata jest ceną, jaką płacimy za miłość. Wydaje się to prawie nie do zniesienia, gdy patrzymy, jak matka orka niesie swoje martwe cielę, a jednak my także musimy to znosić i znosimy, niezależnie od tego, jak długo i jak daleko będziemy musieli dźwigać ciężar naszego żalu – ponieważ musimy, jeśli jesteśmy godni własnego życia, w każdym razie kochać. „Jeśli jesteś prawdziwym człowiekiem, postaw wszystko na miłość” – napisał Rumi. Być może jesteśmy tutaj, aby dowiedzieć się, że miłość jest warta każdej ceny, jakiejkolwiek ceny.