
Bóg,
Widzisz rzeczy, które trzymam w tajemnicy, nadzieje, których nie wyrażam na głos, decyzje, które rozważam, presję, jaką odczuwam, aby wszystko było dobrze. Są dni, kiedy boję się poruszać zbyt szybko, i dni, kiedy boję się, że w ogóle się nie ruszam. Zamiast więc pytać o każdą odpowiedź, proszę o wskazówki: otwieraj właściwe drzwi we właściwym czasie.

Jeśli drzwi nie są przeznaczone dla mnie, nie pozwól mi ich wyważyć. Zamknij ścieżki, które mnie wyczerpują, rozpraszają lub wytrącają z równowagi z tym, co napisałeś dla mojego życia. A kiedy te zamknięte drzwi mnie rozczarują, przypomnij mi, że twoja ochrona często wygląda jak przekierowanie.
Ale kiedy drzwi są od ciebie, Bóg sprawi, że będą nie do pomylenia. Niech nadejdzie pokój, który uspokaja, zamiast dezorientować. Niech doprowadzi mnie do celu, ku jasności, ku wersji mnie, na jaką mnie kształtujesz.

Ufam Twojemu wyczuciu czasu, Boże. Ufam Twojej łasce. I ufam, że nic, co jest dla mnie przeznaczone, nigdy nie będzie wymagało ode mnie porzucenia osoby, którą pomagasz mi się stać.
Amen.