
Inżynierowie NASA wyłączyli kolejny instrument na sondzie Voyager 1, aby zachować moc najodleglejszego statku kosmicznego, jaki kiedykolwiek wysłano w przestrzeń kosmiczną.
Eksperyment z cząstkami naładowanymi o niskiej energii (LECP) został wyłączony w piątek (17 kwietnia), aby zapewnić Podróżnik 1 ma więcej czasu na kontynuację eksploracji przestrzeni poza Układem Słonecznym.
Uruchomiony w 1977 r., Voyager 1 opuścił Układ Słoneczny 25 sierpnia 2012 r., mijając bańkę naładowanych cząstek zwaną Heliopauzą, która wyznacza zewnętrzną granicę kosmicznego podwórka Słońca. W tym miesiącu sonda jest najdalszym obiektem stworzonym przez człowieka od Ziemi, oddalonym o ponad 24 miliardy kilometrów.
Voyager 1 i jego międzygwiezdny bliźniak Podróżnik 2 dostarczają istotnych danych na temat tak zwanego ośrodka międzygwiazdowego. Fakt, że są one obecnie jedynym statkiem kosmicznym poza układ słoneczny oznacza, że mają wyjątkową pozycję do gromadzenia tych informacji.
LECP działa na pokładzie Voyagera 1 niemal od chwili jego wystrzelenia. Celem eksperymentu jest pomiar niskoenergetycznych cząstek naładowanych z Układu Słonecznego i spoza niego, takich jak jony, elektrony i tzw. promienie kosmiczne.
Decyzja o wyłączeniu LECP nie była przypadkowa. Inżynierowie NASA uzgodnili wiele lat temu kolejność wyłączania instrumentów Voyagera 1, aby zachować malejącą moc jądrową statku kosmicznego. Własny instrument LECP Voyagera 2 został wyciszony w marcu 2025 roku.
Bliźniacy Voyager opuścili Ziemię z identycznymi zestawami 10 instrumentów, z których tylko trzy działają obecnie na obu statkach kosmicznych.