
Rebecca Simon ma dla nas wiadomość o wiecznej i bezwarunkowej naturze Boga miłości.
Tak wiele z twojego życia nauczyło cię tego kłamstwa: należy zasłużyć miłość.
Dla wielu z nas przekonanie to rozpoczęło się w dzieciństwie lub poprzez związki, w których uczucia było warunkowe – podawane tylko wtedy, gdy występowałeś, udowodniłeś się lub wyróżniałeś. Z czasem utożsamiałeś miłość z wysiłkiem. Przekonałeś się, że musisz być mniej potrzebujący, mniej emocjonalny, mniej ludzki, aby zasłużyć na delikatność.
Ale Bóg nie jest jak ludzie, którzy wstrzymali miękkość, dopóki nie spełniłeś ich oczekiwań. Nie radza sobie z współczuciem w oparciu o to, jak dobrze trzymasz to wszystko razem. Jego czułość nie jest czymś, co zarabiasz – to coś, co odziedziczysz.
Jego serce nie zamyka się, gdy zawahasz się. Nie jest zdezorientowany waszym wyczerpaniem, ani odległy w potrzebie. On nie czeka, aż staniesz się bardziej pozbawiony, zanim zadzwoni do ciebie. Jego natura to łaska. Jego domyślnie jest miłość.
Świat celebruje niezależność i siłę. Bóg honoruje poddanie się. Najbardziej odważną rzeczą, jaką możesz zrobić, jest przyjść: niepewny, cofnięty, niedokończony – i pozwól mu się tam spotkać.
Jest czułość, dla której stworzono twoją duszę. Miękkość, która nie zawstydza twojej ludzkości ani nie pomijaj stania się, ale delikatnie ją przywraca. Nie musisz się ukrywać. Nie musisz udowodnić. Nie musisz zarabiać na tym, co był gotowy przez cały czas dać ci. Wszystko, co musisz zrobić, to zasięg – i patrzeć, jak sięga wstecz.