
Marii Popowej
W życiu nawiedzonym samotnością i stratą, zagrożonym wojną i złamanym sercem, świadkiem ludobójstwa i powszechnego okrucieństwa nie jest łatwo żyć z wdzięcznością. A jednak może to być jedyna rzecz, która uratuje nas od zwykłego przetrwania. W tych pełnych potępiania czasach chwalenie jest aktem odwagi i oporu. Nalegać na to, co piękne, nie odwracając się od tego, co zepsute. Do błogosławić to, co jest po prostu za bycie, wiedząc, że nic z tego nie musi być.
Mój niedawny romans z artystką i poetką Rachel Hébert jest niemal nieznośnie piękny Książka Podziękowania przypomniał mi się wiersz pt WS Merwina (30 września 1927 – 15 marca 2019), znaleziony w jego zbiorach Migracja: nowe i wybrane wiersze (biblioteka publiczna) — książka, która zapada w najgłębsze zakamarki Twojej duszy i zostaje z Tobą na całe życie.
DZIĘKI
przez WS MerwinaSłuchać
wraz z zapadnięciem nocy mówimy dziękuję
zatrzymujemy się na mostach, żeby skłonić się przed balustradami
kończą nam się szklane pokoje
z ustami pełnymi jedzenia patrzeć w niebo
i powiedzieć dziękuję
stoimy nad wodą dziękując jej
stojąc przy oknie i wyglądając
w naszych kierunkachwróciłem z szeregu szpitali, wróciłem z napadu
po pogrzebach dziękujemy
po wieści o zmarłych
niezależnie od tego, czy ich znaliśmy, czy nie, dziękujemyprzez telefon dziękujemy
w drzwiach i z tyłu samochodów oraz w windach
pamiętając wojny i policję u drzwi
i bicie na schodach dziękujemy
w bankach dziękujemy
w twarzach urzędników i bogatych
i wszystkich, którzy nigdy się nie zmienią
mówimy dalej: dziękuję, dziękujęze zwierzętami umierającymi wokół nas
biorąc pod uwagę nasze uczucia, dziękujemy
z lasami opadającymi szybciej niż minuty
naszego życia, dziękujemy
a słowa wychodzą jak komórki mózgu
z miastami rosnącymi nad nami
coraz szybciej mówimy dziękuję
gdy nikt nie słucha, mówimy dziękuję
dziękuję mówimy i machamy
chociaż jest ciemno
Para z Billym Collinsem oda do wdzięcznościa następnie wróć do Alberta Camusa, piszącego w środku wojny światowej, dalej jak żyć w całości w zepsutym świeciei Oliver Sacks, piszący o horyzoncie zdarzeń śmierci, dalej najgłębszy wymiar wdzięczności.
