Oliver Sacks o wdzięczności, miarach życia i godności umierania – marginalista

- Kultura - 25 kwietnia, 2026
Oliver Sacks o wdzięczności, miarach życia i godności umierania – marginalista
Oliver Sacks o wdzięczności, miarach życia i godności umierania – marginalista

Oliver Sacks o wdzięczności, miarach życia i godności umierania

„Życie nie zostało jeszcze powszechnie uznane za jedną ze sztuk” ogłosił A Przewodnik po sztuce życia z 1924 r. To, że jeden z największych naukowców naszych czasów stał się jednym z naszych największych nauczycieli w tej sztuce, jest po prostu błogosławieństwem, za które możemy być jedynie wdzięczni – i właśnie to Olivera Sacksa (9 lipca 1933 – 30 sierpnia 2015), Kopernik umysłu i Dante medycyny, który nadał studium przypadku formę poetycką, stał się w ciągu swojej długiej i w pełni żył życie.

W ostatnich miesiącach życia dr Sacks w serii lirycznych opowieści o swojej niezwykłej przygodzie egzystencjalnej i odważnym tańcu ze śmiercią New York Timesa eseje, opublikowane pośmiertnie w smukłej, lecz niezwykle czarującej książce Wdzięczność (biblioteka publiczna), redagowany przez jego przyjaciółkę i asystentkę od trzydziestu lat, Kate Edgar, oraz jego partnerkę, pisarkę i fotografkę Billa Hayesa.

Oliver Sacks autorstwa Billa Hayesa
Oliver Sacks autorstwa Billa Hayesa

W pierwszym eseju zatytułowanym „Merkury” podąża śladami Henry’ego Millera, który uważany za miarę dobrze przeżytego życia po osiemdziesiątce trzy dekady wcześniej. Doktor Sacks pisze:

Ostatniej nocy śniła mi się rtęć — ogromne, lśniące kulki rtęci, wznoszące się i opadające. Rtęć to pierwiastek numer 80, a mój sen przypomina mi, że we wtorek sam będę mieć 80 lat.

Żywioły i urodziny są dla mnie splecione od dzieciństwa, kiedy dowiedziałem się o liczbach atomowych. W wieku 11 lat mogłem powiedzieć „jestem sodem” (pierwiastek 11), a teraz, mając 79 lat, jestem złotem.

[…]

Osiemdziesiąt! Nie mogę w to uwierzyć. Często czuję, że życie zaraz się zacznie, ale zdaję sobie sprawę, że już prawie się skończyło.

Prawie umarłem w wieku czterdziestu jeden lat będąc ściganym przez białego byka w norweskim fiordzieDr Sacks uważa za szczególną łaskę dożycia starości:

Mając prawie 80 lat, z różnymi problemami medycznymi i chirurgicznymi, żaden nie powoduje kalectwa, cieszę się, że żyję — „Cieszę się, że nie umarłem!” czasami wybucha we mnie, gdy pogoda jest idealna… Jestem wdzięczny, że przeżyłem wiele rzeczy – niektóre wspaniałe, inne okropne – i że mogłem napisać tuzin książek, otrzymać niezliczoną ilość listów od przyjaciół, kolegów i czytelników oraz cieszyć się tym, co Nathaniel Hawthorne nazwał „kontaktem ze światem”.

Przepraszam, że zmarnowałem (i nadal marnuję) tak dużo czasu; Przepraszam, że w wieku 80 lat byłem tak samo nieśmiały, jak miałem 20 lat; Przykro mi, że nie mówię w żadnym innym języku poza moim językiem ojczystym i że nie podróżowałem ani nie doświadczyłem innych kultur tak szeroko, jak powinienem.

Oliver Sacks autorstwa Billa Hayesa
Oliver Sacks autorstwa Billa Hayesa

Jednak wynurzanie się spod tęsknej samoświadomości jest podstawową siłą ducha doktora Sacksa. Echo George Eliot o cyklu życia szczęścia I Thoreau o największym darze starzenia siępisze:

Mój ojciec, który dożył 94 lat, często powtarzał, że lata 80. to jedna z najprzyjemniejszych dekad w jego życiu. Poczuł, jak zaczynam odczuwać, nie kurczenie się, ale poszerzenie życia mentalnego i perspektywy. Człowiek ma długie doświadczenie życia, nie tylko własnego, ale także życia innych. Widziano triumfy i tragedie, wzloty i upadki, rewolucje i wojny, wielkie osiągnięcia i głębokie dwuznaczności. Widzieliśmy, jak powstają wielkie teorie, które zostały obalone przez uparte fakty. Człowiek jest bardziej świadomy przemijania i być może piękna. W wieku 80 lat można spojrzeć perspektywicznie i mieć żywe, żywe poczucie historii, co nie jest możliwe we wcześniejszym wieku. Mogę sobie wyobrazić, poczuć w kościach, jak wygląda stulecie, czego nie mogłem przeżyć, mając 40 czy 60 lat. Nie myślę o starości jako o coraz bardziej ponurym okresie, który trzeba jakoś przetrwać i jak najlepiej wykorzystać, ale jako o czasie wypoczynku i wolności, uwolnionym od pozornie pilnych potrzeb wcześniejszych dni, pozwalającym odkrywać, co chcę, oraz łączyć myśli i uczucia całego życia.

Oliver Sacks autorstwa Billa Hayesa
Oliver Sacks autorstwa Billa Hayesa

W innym eseju zatytułowanym „Moje własne życie” i napisanym wkrótce po tym, jak w wieku osiemdziesięciu jeden lat dowiedział się o śmiertelnej diagnozie raka, dr Sacks liczy się z potencjałem życia, który wypełnia przestrzeń między nim a śmiercią:

Teraz do mnie należy decyzja, jak przeżyć miesiące, które mi pozostały. Muszę żyć w najbogatszy, najgłębszy i najbardziej produktywny sposób, w jaki potrafię. Pokrzepiają mnie w tym słowa jednego z moich ulubionych filozofów, Davida Hume’a, który dowiedziawszy się, że w wieku 65 lat jest śmiertelnie chory, w kwietniu 1776 roku w ciągu jednego dnia napisał krótką autobiografię. Zatytułował ją „Moje własne życie”.

„Liczę teraz na szybkie rozwiązanie” – napisał. “Odczuwałem bardzo niewiele bólu z powodu mojej choroby, a co dziwniejsze, pomimo wielkiego upadku mojej osoby, nigdy nie doznałem ani chwili spadku nastroju. Mam ten sam zapał, co zawsze w nauce i tę samą radość w towarzystwie. “

Przesuwając wzrokiem po jednym z najbardziej przejmujących wersów Hume’a: „Trudno być bardziej oderwanym od życia niż obecnie”. — Doktor Sacks zastanawia się nad paradoksalnym sposobem, w jaki oderwanie staje się narzędziem obecności:

W ciągu ostatnich kilku dni mogłem spojrzeć na swoje życie z dużej wysokości, jako na rodzaj krajobrazu i z pogłębiającym się poczuciem połączenia wszystkich jego części. Nie oznacza to, że skończyłem z życiem.

Wręcz przeciwnie, czuję, że bardzo żyję i chcę i mam nadzieję, że w pozostałym czasie pogłębię moje przyjaźnie, pożegnam się z tymi, których kocham, napiszę więcej, podróżuję, jeśli będę miał siłę, aby osiągnąć nowy poziom zrozumienia i wglądu.

Oliver Sacks autorstwa Wendy MacNaughton Do Zbiórki mózgów

Taka intensywność żywotności, zauważa dr Sacks, wymaga świadomego zdystansowania się od egzystencjalnie nieistotnych rzeczy, którymi wypełniamy nasze codzienne życie – drobnych kłótni, polityki, wiadomości. Dzięki swojemu charakterystycznemu opanowaniu niuansów wskazuje na zasadniczą różnicę:

To nie jest obojętność, ale dystans – nadal bardzo troszczę się o Bliski Wschód, globalne ocieplenie, rosnące nierówności, ale to już nie moja sprawa; należą do przyszłości. Cieszę się, gdy spotykam zdolnych młodych ludzi – nawet tych, którzy wykonali biopsję i zdiagnozowali moje przerzuty. Czuję, że przyszłość jest w dobrych rękach.

Dziesiątki lat po swojej ukochanej cioci Lennie nauczył go umierać z godnością i odwagąDoktor Sacks pozwala, aby ta lekcja zaowocowała w jego własnym życiu. Zgodnie z definiującym urokiem swoich książek, kieruje swoją świetlistą prozę do wewnątrz, a potem na zewnątrz, w fragmencie, który przywodzi na myśl powieść Williama Faulknera. wzniosły, żywy nekrologopuszcza ten świat – świat pisma i świat życia, bo dla doktora Sacksa oba były zawsze jednym – z zapierającym dech w piersiach epitafium dla siebie:

Nie mogę udawać, że jestem bez strachu. Jednak moim dominującym uczuciem jest wdzięczność. Kochałem i byłem kochany; Otrzymałem wiele i dałem coś w zamian; Czytałem, podróżowałem, myślałem i pisałem. Miałem kontakt ze światem, szczególny kontakt z pisarzami i czytelnikami.

Przede wszystkim byłem czującą istotą, myślącym zwierzęciem na tej pięknej planecie, co samo w sobie było ogromnym przywilejem i przygodą.

oliwersacks_wdzięczność1

Wdzięczność to słodko-gorzka i absolutnie piękna lektura w całości. Uzupełnij go o Dr. Sacks ratująca życie moc muzyki, dziwna psychologia pisaniaI jego historia o miłości, szaleństwie i życiu pełnią życiaa następnie wróć do mojego wspomnienie wyjątkowego ducha doktora Sacksa.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x