Poetyckie antidotum na gniew Thicha Nhat Hanha – marginalista

- Kultura - 17 lutego, 2026
Poetyckie antidotum na gniew Thicha Nhat Hanha – marginalista
Poetyckie antidotum na gniew Thicha Nhat Hanha – marginalista

O ciepło: poetyckie antidotum na gniew Thicha Nhat Hanha

„Najważniejsze jest to, że kiedy wstaniesz rano, musisz wziąć swoje serce w obie ręce” – powiedział jej ojciec Grace Paley, poeta i gawędziarz, który stał się aktywistą, w tym, co pozostało najlepsza rada na temat starzenia się. „Musisz to robić każdego ranka”.

Tymczasem wietnamski mnich zen i działacz pokojowy został poetą Thich Nhat Hanh (11 października 1926 r. – 22 stycznia 2022 r.), zaledwie kilka lat młodszy od Paleya, przelał pokrewne uczucia w jeden ze swoich wierszy, obserwując, jak świat zostaje zniszczony przez najstarszą brzydotę na łonie ludzkiego zwierzęcia, w wojnie łamiącej niezliczone serca i okradającej niezliczone życia z daru starzenia się.

Dowiedziawszy się, że miasto Ben Tre zostało zbombardowane i usłyszawszy, jak amerykański oficer oświadczył, jak sobie przypomina, „że musi zniszczyć miasto, aby je uratować”, Thich Nhat Hanh jasno zobaczył, czym jest wojna – szczytem gniewu, którym my, ludzie, tak często ukrywamy naszą samotność, samotność, która tyrani tak często używają do wzniecenia terroru.

Thich Nhat Hanh. (Zdjęcie dzięki uprzejmości Wioska Śliwkowa.)

Maść, samopocieszenie, oszczędne i potężne zaklęcie przeciwko gniewowi – najbardziej fundamentalnej i fundamentalistycznej wojnie przeciwko nam samym – wiersz przywołuje na myśl wyśmienitą koncepcję gniewu poety May Sarton „ogromny impuls twórczy został odwrócony”.

Opublikowano kilkadziesiąt lat później w Zadzwoń do mnie moimi prawdziwymi imionami: zebrane wiersze Thich Nhat Hanh (biblioteka publiczna), gdy świat rozpadał się na nowo w samozwańczej „wojnie z terroryzmem”, czyta go tutaj sam Thich Nhat Hanh w oryginale po wietnamsku, a następnie Krista Tippett po angielsku, jako część ich całkowitego błyskotliwa rozmowa z 2002 roku o praktyce uważności i współczucia w sercu naszego człowieczeństwa:

DLA CIEPŁA
przez Thicha Nhat Hanha

Trzymam twarz w dłoniach.
Nie, nie płaczę.
Trzymam twarz w dłoniach
aby ogrzać moją samotność –
dwie ręce chroniące,
dwie ręce odżywcze,
dwie ręce, aby zapobiec
moja dusza mnie opuściła
w złości.

W jego O byciu rozmowa wraz z Kristą Thich Nhat Hanh odsłania poetycką abstrakcję, aby zastanowić się nad podstawową praktyką, o której mówi ten werset – uważnością (która w 2002 roku była daleka od głównego nurtu na Zachodzie) jako praktycznym antidotum na gniew:

Jednostka musi obudzić się i zrozumieć, że przemoc nie może położyć kresu przemocy; że tylko zrozumienie i współczucie mogą zneutralizować przemoc, ponieważ dzięki praktyce kochającej mowy i współczującego słuchania możemy zacząć rozumieć ludzi i pomagać im usunąć z nich błędne postrzeganie, ponieważ to błędne postrzeganie leży u podstaw ich gniewu, strachu, przemocy i nienawiści.

[…]

Musimy pozostać ludźmi, aby móc zrozumieć i okazać współczucie. Masz prawo być zły, ale nie masz prawa nie ćwiczyć, aby przemienić swój gniew… Kiedy zauważysz, że narasta w Tobie gniew, musisz ćwiczyć uważne oddychanie, aby wygenerować energię uważności, aby rozpoznać swój gniew i czule go objąć, abyś mógł przynieść sobie ulgę, a nie działać i mówić rzeczy… które mogą być destrukcyjne. Dzięki temu możesz głęboko przyjrzeć się naturze swojego gniewu i dowiedzieć się, skąd się wziął.

Uzupełnij o Ursulę K. Le Guin złość i jej antidotuma następnie ponownie odwiedź Thich Hhat Hanh sztuka głębokiego słuchania, cztery buddyjskie mantry zmieniające strach w miłośći jego urocza, młodzieńcza relacja Biblioteczne objawienie, w którym zatracił siebie i odnalazł się.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x