
Rok 2016 nie wydaje się zbyt długi, jeśli chodzi o gry wideo i cykle rozwojowe, ale dla Nintendo — wydawca, który specjalizuje się w prowadzeniu bardzo swoich franczyz w ruchu i świeżości — to dużo czasu.
Dziesięć lat temu Star Fox Zero miał być triumfalnym powrotem ulubionej przez wszystkich futrzanej kulki latającej statkami kosmicznymi, ale tak się nie stało. nie udało się zrobić fal i rozczarowani długoletni fani serii strzelanek kolejowych. Ale teraz – całą dekadę później – może powinniśmy na nowo ocenić jego staromodną wrażliwość?
Kontynuacja artykułu poniżej
Dlaczego upadamy, mistrzu McCloud?
Domowa konsola Star Fox Zero, Wii U, była masowa porażka. Nie można temu zaprzeczyć. Z około 13,5 miliona sztuk sprzedanych na całym świecie w porównaniu do 155,3 na Switchu (i nadal rośnie), oznaczało to najniższy punkt dla Nintendo, który skłonił firmę do zmiany kierunku przyszłych zakładów własnych na bezpieczniejsze franczyzy, takie jak Mario i Zelda.
Na szczęście Switch poprawił losy Nintendo na tyle, że w 2026 roku gigant rozrywki znów będzie mógł sobie pozwolić na duże huśtawki. A co jest większym zamachem niż powrót Star Fox i jego wyjątkowej marki strzelanek kolejowych science-fiction?
Podczas gdy fani Nintendo zastanawiają się, czy seria Star Fox może uciec przed cieniem Star Fox 64, Nintendo jest w stanie udowodnić wszystkim, że się mylą. Trzeba jednak wyciągnąć kilka lekcji.
Bardzo krytykowany, niezręczny gamepad do Wii U nie zrobił Star Fox Zero żadnej przysługi, a jego sterowanie znajdowało się w centrum wielu najbardziej zjadliwych recenzji, ale to nie był jedyny problem. Po prostu poważny brak oryginalności przesądził o porażce Zero od samego początku.
Największe hity Star Fox, ale z lepszą grafiką i animacjami, mogą brzmieć fajnie na papierze, ale ten szum nostalgii nie może przenieść zupełnie nowej gry. Był także kryminalnie krótki, z GryRadar zauważając, że główną kampanię można ukończyć w ciągu kilku godzin.
Przejdźmy szybko do ery Switcha 2, a Nintendo powraca na właściwe tory dzięki konsoli hybrydowej, która odniosła ogromny sukces bez konieczności wymyślania kontrolera na nowo. Jasne, jest to hybryda konsoli/handhelda, ale obie te koncepcje zostały już wypróbowane i przetestowane.
Mimo to, dzięki sterowaniu za pomocą żyroskopu i myszki Joy-Con 2 jako opcji (a nie wymuszonych funkcji), zabawa Nintendo nie zniknęła i można je wykorzystać ze świetnym skutkiem w nowej grze Star Fox… o ile regularne sterowanie też jest opcją. Nie, tym razem sterowanie nie jest problemem; dostarcza świetną historię i mnóstwo treści, które wydają się priorytetem.
Czekałem na ciebie, Gwiazdkowy Lisie
Rozumiemy, że największymi i bezpiecznymi franczyzami Nintendo są Mario, The Legend of Zelda i Pokémonyale ponieważ firma stara się przyciągnąć różnych typów graczy i odświeżyć stare nieruchomości, jednocześnie rozwijając nowe, takie jak Splatoon (który sam ma już ponad dekadę), nie możemy nie zauważyć, że skarbnica dobroci science fiction w większości zbiera kurz.
Metroid w dalszym ciągu przewodzi pakietowi kosmicznych przygód na konsolach Nintendo, ale zeszłorocznych Metroid Prime 4 nie był takim zaskoczeniem, na jakie liczyliśmy. Trudno wyobrazić sobie przyszłość, w której Samus Aran nie powróci w tej czy innej formie w 2D lub 3D, ale w chwili pisania tego tekstu seria Metroid miała już lepsze dni. I jasne, że sprzedaż na całe życie nie dorównuje potędze największych Nintendo, ale mniejsza społeczność pragnie więcej.
Jedyną inną dużą franczyzą science-fiction jest F-Zero i sprawy wyglądają tam tragicznie. F-Zero 99 była zabawną rozrywką online, ale poza tym nie dostaliśmy nic od F-Zero Climax z 2004 roku.
Nawet Star Fox spędził mniej czasu w ciemnym hangarze. To rozczarowujące, ale przynajmniej wciąż dostajemy gry wyścigowe science-fiction z innych źródeł; strzelanki kolejowe to luka na obecnym rynku, której nikt nie zakrywa poza nieśmiałymi reedycjami i remasterami, takimi jak Panzer Dragoon.
Nie oznacza to, że nowy Star Fox to gwarantowany hit. To wciąż może być kolosalny niewypał – strzelanki szynowe są niszowe, a marka pozostaje w uśpieniu od ponad dekady – ale widzieliśmy, że bardziej szalone zakłady, takie jak Splatoon, znajdowały odbiorców i rozwijały się.
Dzięki odpowiedniemu podejściu do fabuły, zmianie rozgrywki i wyglądowi zespół antropomorficznych zwierząt walczących z galaktycznymi złoczyńcami na zwinnych statkach kosmicznych w zabawnej i kolorowej scenerii science-fiction wydaje się łatwym zwycięstwem — zwłaszcza dla firmy takiej jak Nintendo.
Film Super Mario Galaxy Movie wykonał sporo pracy
Jedną z bardziej nieoczekiwanych niespodzianek kinowych roku 2026 jak dotąd jest obecność samego Foxa McClouda, któremu podkłada głos Glen Powell, w filmie Super Mario Galaxy. Nie jest to jednak tylko krótki epizod, ponieważ Fox spędza większą część filmu u boku Mario i innych stałych bywalców. Co więcej, członkowie Team Star Fox Slippy, Peppy i Falco pojawiają się na krótko w ramach sekwencji retrospekcji 2D w stylu anime.
To podejrzana ilość Star Fox w filmie, który wciąż skupia się przede wszystkim na zwykłej obsadzie Super Mario. To prawie tak, jakby Nintendo szykowało coś innego.
Logiczne jest, że w pewnym momencie w przyszłości powstanie potencjalny film będący spinoffem Star Fox, ale wydaje się to jeszcze większym ryzykiem niż przywrócenie serii gier… chyba że stanie się to wcześniej. Jedna rzecz może prowadzić do drugiej, powoli, ale systematycznie wprowadzając młodszych fanów do „zupełnie nowego wszechświata”, o którym tylko słyszeli; synergia marki w najlepszym wydaniu.
Nigdy się nie poddawaj. Zaufaj swojemu instynktowi
Nie minie dużo czasu, zanim będziemy pewni, czy nowa gra Star Fox na Nintendo Switch 2 powstanie, czy nie, ale patrząc wstecz na trafienia i chybienia Zero, droga naprzód jest jasna i powinna być łatwa w nawigacji.
Nie jest to tajemnica do rozwiązania ani próżnia, od której Nintendo powinno trzymać się z daleka. Ludzie lubią statki kosmiczne, akcję zręcznościową i fajne/urocze antropomorficzne zwierzęta. Nie lubimy żałosnych schematów kontroli i pełnopłatnych przygód, które można pokonać za jednym posiedzeniem.
Weźmy to od góry, Nintendo, i tym razem z wyczuciem.