
Powoli uczę się przyciągać, a nie gonić.
Zaczynam zdawać sobie sprawę, że energia naprawdę jest wszystkim i to, co włożyłem w świat, zawsze powróci do mnie w takiej postaci, w jakiej ma się pojawić. Prawda jest taka, że dobre rzeczy potrzebują czasu, aby nadejść, więc muszę uzbroić się w cierpliwość i ufać, że to, co ma być moje, zawsze nadejdzie, gdy nadejdzie odpowiedni czas.
Powoli uczę się, że trzeba się starać. Muszę udowodnić, że jestem gotowy pracować na rzecz takiego życia, jakiego pragnę i takiej miłości, jakiej szukam. Nic się nie zmieni, jeśli nic się nie zmieni, dlatego idę naprzód z intencją i nadzieją, zamiast rozproszenia i strachu. Przywiązuję dużą wagę do tego, jak prezentuję się dla siebie i swojego życia.
Powoli zdaję sobie sprawę, że pogoń tylko mnie wykańcza. Nie powinnam się schylać, dopóki nie złamię się dla czegokolwiek lub kogokolwiek. Istnieje różnica pomiędzy wymuszaniem wyniku a walką o niego i jeśli czuję się przez coś całkowicie wyczerpany, jest to ostateczny znak, że czas odpuścić.
Prawda jest taka, że niektóre rzeczy po prostu nie są mi przeznaczone, bez względu na to, jak bardzo tego chcę, bez względu na to, jak bardzo do nich biegnę i nieważne, jak mocno do nich czuję. Muszę zaufać swojej podróży i pozwolić, aby wszystko, co pozostawia mnie puste, pozostało za sobą, ponieważ tylko w ten sposób można zrobić miejsce na to, co jest dla mnie przeznaczone. Za to, co jest dla mnie właściwe. Za to, co pozostanie.