
Jeśli chodzi o emisję gazów cieplarnianych, dwutlenek węgla skupia lwią część uwagi świata.
Metan jest jednak drugim co do wielkości źródłem zanieczyszczeń powodowanych przez człowieka globalne ocieplenie. Wysoki odsetek emisję metanu pochodzi z sektora energetycznego, często ze skoncentrowanych „źródeł punktowych”, takich jak kominy pochodni, kominy węglowe i kopalnie odkrywkowe. Aby pomóc w ograniczeniu tych emisji, musimy najpierw zidentyfikować głównych winowajców – i nowych satelita dane właśnie nam w tym pomagają.
„To pierwsze globalne szacunkowe siatkowe szacowanie rocznych emisji metanu na podstawie pomiarów w skali obiektu, co stanowi postęp w rachunkowości opartej na pomiarach, wynikający z kompleksowej skali konstelacji satelitów GHGSat do pomiaru metanu na całym świecie” – powiedział Dylan Jervis z GHGSat Inc., główny autor książki nowe badanie na temat ustaleń opublikowanych 11 grudnia w czasopiśmie Science.
„Informacje te będą przydatne do lepszego zrozumienia i przewidywania emisji metanu, a zatem dostarczą informacji przydatnych do ukierunkowania działań łagodzących” – Jervis powiedział Space.com.
Tradycyjnie naukowcy mierzyli emisję metanu za pomocą szeregu inwentaryzacji oddolnych, które szacują emisję w oparciu o działalność przemysłową, ale mogą pomijać krótkotrwałe wahania, takie jak wycieki, oraz odgórnych pomiarów atmosferycznych, które bezpośrednio wykrywają stężenia metanu, ale brakuje im rozdzielczości umożliwiającej wskazanie konkretnych źródeł. Żadne z nich nie jest w stanie nakreślić bardzo dokładnego obrazu globalnej emisji metanu z sektora energetycznego. Ale Konstelacja GHGSatprowadzony przez kanadyjską firmę GHGSat, wypełnia tę lukę, łącząc rozdzielczość przestrzenną w skali metrowej z zasięgiem globalnym.
Analizując obserwacje chmur metanu za pomocą GHGSat zebrane w 2023 r., zespół oszacował roczną emisję metanu z 3114 obiektów naftowych, gazowych i węglowych na całym świecie na około 9 milionów ton (8,3 miliona ton metrycznych) rocznie.
Pod względem geograficznym w danych satelitarnych wyraźnie wyróżnili się najwięksi emitenci. „Kraje, w których mierzymy największą emisję metanu z ropy i gazu, to Turkmenistan, Stany Zjednoczone, Rosja, Meksyk i Kazachstan” – powiedział Jervis. „Kraje, w których mierzymy duże emisje węgla, to Chiny i Rosja”.
Chociaż inwentaryzacje metodą oddolną są dość dobre w szacowaniu emisji metanu w tak dużych skalach, jak kraje, nie są aż tak dokładne, gdy się je przybliży. „Stwierdziliśmy umiarkowaną zgodność między szacunkami emisji zmierzonymi za pomocą GHGSat a prognozami inwentaryzacji oddolnej na poziomie kraju, ale bardzo małą zgodność przy 0,2 stopnia x 0,2 stopnia [about 20 by 20 kilometers] rozdzielczości przestrzennej” – powiedział Jervis. Dlatego skuteczne zmiany mogą wymagać wprowadzenia na poziomie obiektu, a nie na poziomie kraju.
Naukowcy monitorowali, jak często poszczególne obiekty emitują wykrywalne smugi metanu, co nazywają trwałością.
„Trwałość emisji zależy bardziej od sektora niż od regionu” – powiedział Jervis. W przypadku obiektów węglowych smugi metanu wykrywano średnio o połowę rzadziej. Z kolei złoża ropy i gazu miały charakter znacznie bardziej nieciągły i emitowały wykrywalny metan średnio tylko w około 16% obserwacji satelitarnych. Ta zmienność sprawia, że emisje ropy i gazu są szczególnie trudne do uchwycenia przy rzadkim monitorowaniu.
Aby uzyskać najdokładniejsze i najbardziej praktyczne szacunki metanu, kluczowe znaczenie mają szczegółowe badania, takie jak te dostarczane przez GHGSat — dlatego GHGSat powiększa swoją konstelację. W czerwcu wystrzelono dwa nowe satelity, a w listopadzie dwa kolejne, co daje łączną liczbę satelitów wynoszącą 14. „Umożliwi to lepszy zasięg, zarówno przestrzenny, jak i czasowy, co pozwoli nam wykrywać więcej emisji i częściej je monitorować” – powiedział Jervis.