
Na Marsie panuje intensywne promieniowanie, wściekłe burze piaskowe i temperatury spadające do -200 stopni Fahrenheita (-129 stopni Celsjusza) — a łaziki marsjańskie NASA zazwyczaj obchodzić się z nimi wszystkimi z powagą. Ale w zeszłym miesiącu Curiosity miał małą czkawkę. Co jednak spowolniło łazik? Cóż, skała, która po prostu nie chciała puścić.
Teraz inżynierowie NASA poradzili sobie ze sporą częścią wyzwań podczas misji kosmicznych. Ale cały kamień wyłaniający się z ziemi i nie chcący puścić? To pierwszy przypadek w ciągu ponad 13 lat obecności Curiosity na Czerwonej Planecie.
Pierwszym krokiem zespołu w celu uwolnienia łazika było wibrowanie wiertła, aby strząsnąć skałę. I to było dokładnie przysiady. Cztery dni później operatorzy zmienili ustawienie ramienia i ponownie spróbowali wibracji. Atacama upuścił trochę piasku, ale kamień pozostał przyczepiony.
1 maja inżynierowie naciskali mocniej. Bardziej przechylili wiertło, obrócili je, wibrowali i obrócili wiertło. Chociaż planowali wielokrotnie przeglądać całą sekwencję, nie było to konieczne. Atacama puścił już przy pierwszej próbie i rozpadł się, gdy w końcu uderzył w powierzchnię Marsa. Niemal słyszę westchnienie ulgi Curiosity.
Na wielomiliardową misję naukową oddaloną o 225 milionów kilometrów od Ziemiabył to problem niezwykle ludzki – wyobraź sobie, że guma przykleja się do podeszwy buta przez sześć dni. A co najlepsze, cała saga została uchwycona kamerami Curiosity, więc możemy się nią cieszyć GIF-y.
Uwolniony od niechcianego pasażera, Curiosity powrócił do swojego regularnie zaplanowanego programu, aby odkryć tajemnice Marsa i być gotowym na podjęcie nowych wyzwań, które staną na jego drodze.