Sąd Apelacyjny podtrzymuje politykę inspekcji ośrodków detencyjnych BS dotyczącą „siedmiodniowego powiadomienia”

- Technologia - 15 maja, 2026
Sąd Apelacyjny podtrzymuje politykę inspekcji ośrodków detencyjnych BS dotyczącą „siedmiodniowego powiadomienia”
26-letni redaktor technologiczny w Echo Biznesu, to energiczny i błyskotliwy dziennikarz…
wyświetlenia 9mins 0 opinii
Sąd Apelacyjny podtrzymuje politykę inspekcji ośrodków detencyjnych BS dotyczącą „siedmiodniowego powiadomienia”

z musi coś ukrywać dział

Coś, co przez lata nie stanowiło problemu, nagle stało się faktem po powrocie Trumpa na urząd. W miarę jak jego administracja nasiliła swoje okrucieństwo wobec osób rasy innej niż biała, przywódcy Demokratów nagle zaczęli znacznie bardziej interesować się tym, jak ICE radzi sobie z napływem zatrzymanych.

Nie dlatego, że postąpili źle. Historia zatrzymania ICE jest wyjątkowo brzydkieprzy czym więźniowie są regularnie traktowani jak podludzie, w jakie ICE (i jej podwykonawcy) zdaje się wierzyć, że są to istoty ludzkie. Ale skoro ICE i DHS trafiały na niewłaściwe nagłówki gazet, gdy administracja realizowała swoje programy czystek rasowych, DHS zaczął udawać członkom Kongresu nie wolno było już przeprowadzać inspekcji ośrodków przetrzymywania ICE.

W niektórych przypadkach odmowa przestrzegania prawa skutkowała aresztowaniami polityków próbujących wykonywać swoje prawnie nałożone obowiązki nadzorcze. Kiedy to zastraszanie nie powstrzymało napływu przedstawicieli Kongresu do obiektów ICE, DHS zaczął wprowadzać własne ograniczenia dotyczące inspekcji – dokładnie zero z nich było poparte obowiązującym prawem.

Kristi Noem wydała w zeszłym roku „wytyczne”, udając, że ustawa budżetowa Trumpa uwolniła ICE od konieczności otwierania swoich obiektów na potrzeby kontroli Kongresu. Teoria Noema brzmiała tak: normalnie DHS nie mógł zmusić przedstawicieli Kongresu do wydania ICE 72 godziny Do siedem dni zawiadomienie z wyprzedzeniem o inspekcjach, „Wielka piękna ustawa” wymyślona przez GOP stworzyła możliwości udawania, że ​​istniejące prawo nie istnieje.

W wytycznych tych w szczególności wskazano, że Sąd Apelacyjny DC wydał już orzeczenie przeciwko DHS, stwierdzając, że jego obecne żądania dotyczące wcześniejszego powiadomienia są „niespójne” z obowiązującym prawem. Bez wątpienia w najbliższej przyszłości ponownie zobaczymy podobne wprowadzające w błąd „wytyczne” wydane przez DHS, ponieważ Sąd Apelacyjny DC (ponownie) odrzucił próby naruszenia prawa przez rząd podczas gdy spory dotyczące tych nowych polityk trwają.

W piątek federalny sąd apelacyjny nakazał administracji Trumpa dalsze zezwalanie ustawodawcom na kontrolowanie ośrodków detencyjnych dla imigrantów bez wcześniejszego powiadomienia, jednomyślnie orzekając, że zaimprowizowane wizyty stwarzają dla rządu minimalne problemy.

Decyzja panelu składającego się z trzech sędziów Sądu Apelacyjnego dla Okręgu Dystryktu Kolumbii na razie zachowała możliwość Demokratów w Kongresie dokonywania niezapowiedzianych wizyt w ośrodkach detencyjnych i sprawdzania warunków w nich panujących.

The zamówienie jednostronicowe [PDF] (i 10-stronicowe wyjaśnienie sędziego Rao) w niewytłumaczalny sposób nie pojawia się w doniesieniach „New York Timesa”. Ale jest on osadzony poniżej (i link powyżej).

Sędzia Rao twierdzi, że rząd rzeczywiście jest zainteresowany kontrolowaniem dostępu do swoich obiektów z kilku, w większości wiarygodnych powodów. Jednak przekonanie, że obawy te mają pierwszeństwo przed istniejącym prawem zezwalającym na inspekcje Kongresu, jest błędne.

Rząd ma prawo wyrazić uznanie w kwestii sposobu, w jaki utrzymuje bezpieczeństwo ośrodków detencyjnych, jednak obecna sytuacja nie potwierdza twierdzenia rządu, że wizyty kontrolne bez wcześniejszego powiadomienia powodują szkody wykraczające poza niedogodności administracyjne. Choć jest to mało prawdopodobne, szczególnie ze względu na duże prawdopodobieństwo powodzenia merytorycznego, zgadzam się z odmową pozostania w tej sprawie.

Jako imię – podkreśliła w swojej notatceustawa Big Beautiful Act stworzyła przepływ środków, który (teoretycznie) wykraczał poza zakres istniejących przepisów dotyczących środków regulujących inspekcje obiektów ICE. W postanowieniu tym wskazano, że już tak nie jest, ponieważ ten konkretny dodatek dołączony do ustawy wygasł wraz z resztą finansowania DHS podczas przestoju. Martwy jeździec nie został ponownie przywiązany, co oznacza naleganie DHS Ten konkretne środki finansowe, które można wykorzystać w celu udaremnienia nadzoru Kongresu, nie jest z góry przesądzony.

Nie oznacza to, że decyzja ta ostatecznie doprowadzi do rezygnacji DHS z żądań powiadamiania z wyprzedzeniem przed inspekcjami. Chociaż rząd nie wykazał, że poniesie nieodwracalne szkody, jeśli przedstawicielom Kongresu uzyska się dostęp na żądanie do ośrodków detencyjnych, powodem są prawodawcy – ludzie, którym na ogół nie wolno pozywać tego samego rządu, który ich zatrudnia, aby uzyskać pomoc.

Sędzia Rao twierdzi, że administracja prawdopodobnie odniesie zwycięstwo, ponieważ przedstawiciele Demokratów w Kongresie nie mają mandatu. Nie oznacza to jednak, że rząd przedstawił solidne argumenty na rzecz swoich własnych interesów w zakresie odmowy dostępu do ośrodków detencyjnych.

Rząd w wiarygodny sposób zarzucał niedogodności i zakłócenia spowodowane wizytami Kongresu. Rząd nie wykazał jednak, że szkody te wynikają z wizyt w Kongresie podejmowanych bez powiadomienia z siedmiodniowym wyprzedzeniem, w przeciwieństwie do wizyt w Kongresie w ogóle. Rząd powołuje się na pojedynczy incydent związany z bezpieczeństwem obejmujący nieuprawnioną obecność burmistrza Newark na zabezpieczonym obszarze obiektu ICE oraz rzekome utrudnianie aresztowania burmistrza przez przedstawiciela McIvera. Rząd nie wyjaśnia jednak, w jaki sposób incydent ten wynikał z braku wcześniejszego powiadomienia o wizycie nadzorczej Przedstawiciela.

Oczywiście burmistrz Newark nie ma dostępu do obiektów ICE bez wcześniejszego powiadomienia lub wyraźnej zgody. Nie dotyczy to jednak wszystkich innych osób, które ICE chce trzymać z dala od swoich obiektów – lista ta wydaje się obejmować każdego przedstawiciela Kongresu, który faktycznie mógłby chcieć przeprowadzić inspekcję.

Poza tym nigdy nie stanowiło to problemu. Sąd Apelacyjny nie jest co do tego przekonany Nagle teraz stanowi problem, tylko dlatego, że ta wersja DHS chce udawać, że tak jest.

Natomiast członkowie złożyli liczne oświadczenia potwierdzające wizyty w Kongresie dokonane z wyprzedzeniem krótszym niż siedem dni, które od 2019 r. przebiegały bez żadnych incydentów. Rząd nie kwestionuje w znaczący sposób tych relacji i odpowiada jedynie, że toczące się postępowanie sądowe zachęca posłów do przeprowadzania wizyt w sposób niezakłócający pracy. Nawet jeśli to prawda, to rozpatrywane odwołanie będzie w dalszym ciągu zapewniać te same zachęty do dobrego zachowania.

Na razie przedstawiciele Kongresu nie muszą informować ICE o tym przed przystąpieniem do inspekcji. Może się to zmienić (przynajmniej tymczasowo), jeśli administracja wykaże, że ci przedstawiciele Kongresu nie mają legitymacji do kontynuowania tego sporu. Możemy jednak mieć nadzieję, że jakakolwiek ostateczna dyspensa w tej sprawie zapewni administracji jedynie argument dotyczący legitymacji procesowej. Prawo pozostaje prawem, niezależnie od tego, co DHS może sądzić o tym prawie. Kiedy to wszystko się zakończy, status powinien zostać przywrócony do poprzedniego stanu: przedstawiciele Kongresu mają prawo do kontrolowania obiektów bez uprzedzenia. Wszystko inne to tylko błoto w wodzie.

Zapisano pod: odpowiedzialność, kongres, obwód prądu stałego, dhs, lód, przeoczenie, administracja Trumpa

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x