Raz podczas pisania moja pierwsza książkaMieszkałem na bujnej wulkanicznej wyspie łysiejącej z tak zwaną cywilizacją, kosiarkami tłumiąc śpiew ptaków aby zamienić dżungle w pola golfowe. Patrzyłem, jak fale wyższe od kominów fabrycznych wbijają się w klify czarne jak czasoprzestrzeń, sprawiając, że rezydencje wyglądają jak makiety życia. Przyglądałem się odwiecznym, obojętnym twarzom żółwi starszych niż żarówka, […]