
„Czy potrzebujesz sztyletu?” – zapytała w niej poetka Mary Oliver wzniosła medytacja nad życiem z maksymalną żywotnością. „Czy potrzebujesz odrobiny ciemności, żeby ruszyć dalej?” Padł paraliżujący impuls Walta Whitmana (31 maja 1819 – 26 marca 1892) w pięćdziesiątym trzecim roku życia, kiedy w wyniku udaru został poważnie niepełnosprawny. To szczególny rodzaj ciemności, gdy zostaje się tak brutalnie wygnanym z własnego ciała — kaskadą wygnańców, ponieważ zmusiła Whitmana do opuszczenia domu w Waszyngtonie, gdzie osiadł po szlachetnej pracy jako ochotnicza pielęgniarka podczas wojny secesyjnej, która po raz pierwszy nauczyła go połączenie ciała i duchai zamieszkał z bratem w New Jersey. Mimo to wciąż sięgał po światło, gdy powoli odzyskiwał cielesną sprawczość – częściowy powrót do zdrowia przypisywał całkowicie przebywaniu „codziennie na świeżym powietrzu”, wśród drzew i pod gwiazdami.
Ale gdy jego ciało się zagoiło, to doświadczenie trwale odcisnęło piętno na jego umyśle, nową świadomością. Podobnie jak w przypadku wszystkich naszych nieoczekiwanych starć ze śmiertelnością, udar wrzucił mu na kolana księgę rachunkową i zażądał, aby rozliczył się ze swojego życia – z tego, kim jest, co reprezentuje, co zrobił dla świata i jak pragnie, aby go zapamiętano. Gdy natura w swoich objęciach przywróciła go do życia, Whitman zaczął zastanawiać się nad najbardziej elementarnymi kwestiami egzystencji – co sprawia, że warto żyć i pamiętać? Zapisał te refleksje w Dni próbek (biblioteka publiczna) — wysublimowany zbiór fragmentów prozy, listów i wpisów do dziennika, który dał nam Whitmana mądrość drzew I muzyka jako najgłębszy wyraz natury.

Pisząc do niemieckiego przyjaciela z okazji swoich sześćdziesiątych trzecich urodzin, dziesięć lat po udarze paraliżu, Whitman zastanawia się, czego ograniczenia życia w niepełnosprawnym ciele nauczyły go na temat znaczenia pełni życia:
Od dzisiaj wkraczam w 64. rok życia. Paraliż, który po raz pierwszy dotknął mnie prawie dziesięć lat temu, nadal trwa, choć ma zmienny przebieg – wydaje się, że ustąpił spokojnie i prawdopodobnie będzie trwał nadal. Łatwo się męczę, jestem bardzo niezdarny, nie mogę daleko chodzić; ale mój duch jest pierwszorzędny. Prawie codziennie przechadzam się po miejscach publicznych – od czasu do czasu wybieram się w długie podróże, koleją lub statkiem, setki mil – żyję głównie na świeżym powietrzu – jestem opalony i gruby (ważę 190) – utrzymuję aktywność i zainteresowanie życiem, ludźmi, postępem i pytaniami dnia. Mniej więcej w dwóch trzecich przypadków czuję się całkiem komfortowo. Mentalność, jaką kiedykolwiek miałem, pozostaje całkowicie nienaruszona; chociaż fizycznie jestem na wpół paralitykiem i prawdopodobnie tak będzie do końca życia. Wydaje się jednak, że główny cel mojego życia został osiągnięty — mam najbardziej oddanych i żarliwych przyjaciół oraz serdecznych krewnych — a na wrogów naprawdę się nie liczę.
Przede wszystkim jednak Whitman odnalazł witalność w świecie przyrody – w tym, co tak poetycko nazwał „orzeźwiającą i prężną równowagą konkretnej zewnętrznej Natury, jedynej trwałej wiarygodności książki i życia ludzkiego”. Patrząc wstecz na to, co najbardziej pomogło mu wrócić do życia po udarze, Whitman powtarza mądrość Seneki kalibrując nasze oczekiwania w zakresie zadowolenia i pisze:
Uważam, że sztuka polega na tym, aby stonować swoje pragnienia i gusta wystarczająco nisko i skupić się na negatywach, a także na zwykłym świetle dziennym i niebie.
[…]
Kiedy już wyczerpiesz to, co jest w biznesie, polityce, towarzyskości, miłości i tak dalej – odkryłeś, że żadne z nich ostatecznie nie zadowala ani nie zużywa się na stałe – co pozostaje? Natura pozostaje; wydobyć z ich odrętwych zakamarków sympatię mężczyzny lub kobiety do otwartego powietrza, drzew, pól, zmian pór roku – słońca w dzień i gwiazd na niebie w nocy.

Dni próbek pozostaje swego rodzaju świecką biblią dla myślącego, czującego człowieka. Uzupełnij ten konkretny fragment fragmentem Dostojewskiego marzyć o sensie życiaTołstoj dalej odnalezienie sensu, gdy życie wydaje się pozbawione sensui zapomniana geniusz Alice James – genialna siostra Williama i Henry’ego Jamesów – dalej jak żyć pełnią umierająca następnie ponownie odwiedź Whitmana dlaczego literatura ma kluczowe znaczenie dla demokracji i jego ponadczasowe rady dot prowadzić energiczne i satysfakcjonujące życie.
