Większe niż zero: sprzeciw anty-AI wobec wysiłków związanych z ochroną gier nie ma sensu

- Technologia - 20 marca, 2026
Większe niż zero: sprzeciw anty-AI wobec wysiłków związanych z ochroną gier nie ma sensu
26-letni redaktor technologiczny w Echo Biznesu, to energiczny i błyskotliwy dziennikarz…
wyświetleń 9mins 0 opinii
Większe niż zero: sprzeciw anty-AI wobec wysiłków związanych z ochroną gier nie ma sensu

z wróg-dobrego dział

Istnieje stary aksjomat, o którym już słyszałeś: nie pozwól, aby doskonałe było wrogiem dobrego. Gdybyśmy chcieli sprowadzić to do równania matematycznego, można by je opisać w następujący sposób: 0 < dowolna dodatnia liczba całkowita. Zwykle nie jest to koncepcja trudna do zrozumienia, dopóki nie doda się do równania szczypty ideologii niemal religijnej. I właśnie tam tłum przeciwników AI wchodzi.

Dustin Hubbard rusza głową Gra Aleksandriastrona poświęcona konserwacji niejasne zakątki historii gier wideo. Mniej skupiając się na samych grach, Gra Aleksandria zamiast tego koncentruje swoje wysiłki na mediach związanych z tymi grami, takich jak podręczniki, grafiki pudełkowe i stare publikacje dziennikarskie dotyczące gier. W tym celu grupa Hubbarda przez lata zgromadziła imponującą liczbę skanów japońskich magazynów. Aby te treści były przydatne dla badaczy w innych miejscach, stworzył niewielką aplikację, która umożliwia przeszukiwanie tych skanów i, co ważniejsze, ich tłumaczenie. Całość częściowo sfinansowała strona Patreona i subskrypcje.

I to właśnie miał Hubbard przeprosiny za ubiegły weekend.

Jednak dzień po upublicznieniu projektu Hubbard to zrobił wystosowanie przeprosin wielu członkom społeczności Gaming Alexandria, którzy głośno sprzeciwiali się wykorzystaniu funduszy Patreona na podatne na błędy tłumaczenia oparte na sztucznej inteligencji. To zamieszanie podkreśla, jak kontrowersyjne narzędzia AI pozostają dla wielu społeczności internetowych, mimo że wiele z nich postrzega je jako sposoby na maksymalizację ograniczonych funduszy i godzin pracy.

„Szczerze przepraszam” – napisał Hubbard w swoim poście z przeprosinami. “Cała moja filozofia konserwacji polegała na zapewnieniu ludziom dostępu do rzeczy, do których nigdy wcześniej nie mieliśmy dostępu. Uważam, że ten projekt był dobrym krokiem w tym kierunku, ale powinienem był bardziej wziąć pod uwagę problemy związane ze sztuczną inteligencją.”

I tu wkraczamy w krainę głupoty. Nie jestem jakimś ewangelistą AI. W pełni zdaję sobie sprawę, że sztuczna inteligencja zawiera błędy i inne problemy… i wyobrażam sobie, że w pewnym stopniu zawsze będą takie problemy. Sztuczna inteligencja nie zawsze, a może nawet w większości, jest właściwym narzędziem. Nie zawsze będzie to przynosiło korzyści przewyższające problemy, jakie stwarza dla nas, ludzi.

Ale liczba dodatnia jest większa od zera. Było to narzędzie, które nagle udostępniło całą tę treść kulturową szerszemu gronu ludzi. Zanim to było nie dostępne dla każdego, kto nie miał wysokiego poziomu wiedzy o języku japońskim. Błędy w tłumaczeniu zdarzają się również w przypadku tłumaczy-ludzi. Aby to zrozumieć, wystarczy spojrzeć na starożytne teksty religijne i na rzeczywiste wojny, które rozpoczęły się z powodu ich tłumaczeń.

Sam Hubbard próbował to podkreślić w weekend.

Piszę na Patreonie w ten weekend Hubbard powiedział, że od dawna pracuje nad ulepszonym zautomatyzowanym procesem OCR i tłumaczenia, który mógłby pomóc w przekształceniu większej liczby skanów czasopism w przydatne narzędzia dla zachodnich badaczy. A kiedy ostatnio postawił przed zadaniem model AI Google Gemini, stwierdził, że był „zdumiony” wynikami. Chociaż nadal zalecał skorzystanie z usług profesjonalnego tłumacza przed cytowaniem tych czasopism w jakichkolwiek badaniach naukowych, stwierdził, że wyniki działania narzędzia Gemini AI „szybko pomogą w dużym stopniu”.

Zainspirowany tymi wynikami Hubbard zaczął pracować nad samodzielnie opisanym interfejsem „kodowanym wibracją”, umożliwiającym przeglądanie oryginalnych skanów plików PDF wraz z tłumaczeniami tekstu wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję w celu łatwego porównywania i edycji. Rezultat był narzędzie Gaming Alexandria Researcheropublikowano w piątek w GitHub i udostępniono wspierającym witrynę na Patreonie w wersji „beta” w sobotę. Narzędzie, które działa lokalnie na systemach Windows, Mac lub Linux, umożliwia wyszukiwanie, pobieranie i edytowanie plików Gaming Alexandria z chmury lub sortowanie plików lokalnych przechowywanych na Twoim własnym komputerze.

„Ta aplikacja to coś, o czym nawet nie marzyłem” – zachwycał się Hubbard. “Teraz mogę wreszcie czytać i cieszyć się tymi japońskimi magazynami, które przeglądam od lat. W dużej mierze wynika to z Waszej wiary w moją pracę i finansowania mnie, więc bardzo wam za to dziękuję.”

Negatywne odpowiedzi, jakie na to wszystko otrzymał, są następujące dziki. Pojawiły się wezwania do bojkotu projektu. Wezwania do anulowania subskrypcji Patreona. Max Nichols, projektant gier, anulował swoje członkostwo w Patreonie i potępił projekt jako „bezwartościowy i destrukcyjny”, porównując wszelkie wyniki generowane przy użyciu tłumaczeń opartych na sztucznej inteligencji do „patrzenia na historię przez lustro klaunów”.

Twierdzę, że wolę mieć taki wygląd, niż nie patrzeć wcale. Twierdzę również, że musimy zapoznać się z bardzo konkretnymi przykładami błędów tłumaczeniowych tworzonych przez sztuczną inteligencję, aby zrozumieć, jak zasadna jest ta krytyka w rzeczywistości, w porównaniu z tym, że wszystko to jest przypadkiem przesady.

Przynajmniej niektórym fanom witryny udało się zrozumieć kontekst.

Jednak dla niektórych zwolenników korzystanie z tłumaczeń maszynowych – w tym wspomaganych modelami sztucznej inteligencji – jest praktyczną koniecznością, biorąc pod uwagę rozmiar stojącego przed nimi zadania. „Nie ma świata, w którym udałoby się ręcznie przetłumaczyć setki tysięcy stron” – konserwator gier Chrisa Chapmana – napisał w mediach społecznościowych. „Podatne na błędy wyszukiwanie jest bardziej przydatne dla większej liczby osób niż żadne”.

„Samo Famitsu to ponad 1900 numerów, każdy z nich [a hundred-plus] stron” – dziennikarz i autor Felipe Pepe znakomity. „To jeden magazyn z jednego kraju. [Human translation] byłoby idealnie, ale jest to niemożliwe.”

Na Discordzie Gaming Alexandria użytkownik asie napisał że osoby korzystające z narzędzi takich jak Google Lens czy DeepL korzystają już z narzędzi do OCR i tłumaczeń opartych na sztucznej inteligencji. W tym momencie tego rodzaju narzędzia są „po prostu faktem rzeczywistym” – dodali.

Ponownie, każda liczba dodatnia jest większa od zera. Nie pozwól, aby idealne było wrogiem dobrego. Coś jest lepsze niż nic.

Nie wiem, jak wytłumaczyć te negatywne reakcje czymkolwiek innym niż ideologicznym zobowiązaniem do nie lubienia wszystkiego, co choćby w niewielkim stopniu dotyka sztucznej inteligencji. Absolutne postawy moralne z pewnością mają swoje miejsce, ale z pewnością powinny być używane oszczędnie.

A to konkretne stanowisko jest głupie.

Zapisano pod: AI, ai tłumaczenia, ochrona, tłumaczenia, gry wideo

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x