Zaginiona XVI-wieczna włoska sztuka życia charakteryzująca się płynnością, spokojem i otwartością na cuda – Marginalista

- Kultura - 10 marca, 2026
Zaginiona XVI-wieczna włoska sztuka życia charakteryzująca się płynnością, spokojem i otwartością na cuda – Marginalista
Zaginiona XVI-wieczna włoska sztuka życia charakteryzująca się płynnością, spokojem i otwartością na cuda – Marginalista

Odnalezienie zdrowego rozsądku w Sprezzaturze: zaginiona XVI-wieczna włoska sztuka życia charakteryzująca się płynnością, spokojem i otwartością na cuda

Język jest pojemnikiem na myśli i uczucia, które kształtują treść. Wielkie niebezpieczeństwo polega na tym, że pomylimy kształt z treścią, redukując pojęcia i doświadczenia, których nie możemy nazwać ani ująć, do słów, których zadaniem jest zatrzymanie wycieku niewysłowionego. (To właśnie sprawia Słownik ciemnych smutków tak cudowne.) Im bardziej złożona i mozaikowa koncepcja, emocja, doświadczenie, tym brak jest na to odpowiedniego słowa i tym pilniejsza jest tęsknota za wypowiedzeniem tego językiem umysłu, nadaniem mu kształtu brzmienia i znaczenia w metaforze.

Ciągle usiłowaliśmy nazwać tę cechę bytu, ten stan umysłu, tę orientację ducha, która „dobre życie” pyta nas. Edith Wharton nazwała to podstawą „nienaruszalny spokój”. Nazwał to Bertrand Russell „ogrom kontemplacji”. Iris Murdoch określiła to prosto i doskonale: „bezinteresowny”.

W jednym ze wspaniałych esejów w jej pośmiertnym zbiorze Niewybaczalne (biblioteka publiczna), włoski pisarz Krystyna Campo (29 kwietnia 1923 – 10 stycznia 1977) podaje XVI-wieczny włoski termin sprezatura za tę niewysłowioną jakość istnienia, na której drżą nasze najgłębsze pragnienia emocjonalne, intelektualne, moralne i estetyczne.

Sztuka wg Margaret C. Cook

Biorąc pod uwagę różne definicje tego słowa, „wszystko bardzo piękne i bardzo nieprecyzyjne” – wśród nich „szczerość, płynność, przeciwieństwo manier i afektacji”, „służba pięknu” oraz „swobodny sposób mówienia lub działania… typowy dla pewnego siebie mistrza” – Campo rozważa redukcjonizm definicji opisowej:

Sprezzatura jest w rzeczywistości całą postawą moralną, która podobnie jak samo słowo wymaga kontekstu, który już prawie zniknął ze współczesnego świata i podobnie jak samo słowo grozi zaniknięciem. Albo raczej, ponieważ nic, co rzeczywiste, nigdy nie znika, grozi mu zaginięcie w tych lochach, gdzie w czasach dzikich i bardziej uczciwych zwykli wiązać w łańcuchy książąt, którzy prowokowali gniew ludu, aż do zapomnienia ich imion.

[…]

Sprezzatura jest rytmem moralnym, jest muzyką łaski wewnętrznej; to jest tempochciałbym powiedzieć, w którym objawia się doskonała wolność dowolnego przeznaczenia, chociaż jest ono zawsze wyznaczane przez tajemną ascezę. Zasłaniają to dwie linijki niczym pierścionek w szkatułce: „Z lekkim sercem, z lekkimi rękami, / życie odebrać, życie opuścić”.

Ilustracja autorstwa włoskiego artysty Mamo Paladyn

Może znajdziemy sprezaturaCampo zauważa w życiu mnichów trapistów „okrutną geometrię kryjącą się za… Taniec Ważek”, w „etiudach Fryderyka Chopina, którymi bezlitośnie mierzono czułość i wzburzenie, rubati i turbani, samą ekstazę i przeszywające przeczucie” oraz oczywiście w bajkach. Rozważa różne jego przejawy, określające jego orientację ducha:

Przede wszystkim sprezatura jest w istocie czujną i życzliwą niewrażliwością na przemoc i podłość innych, beznamiętną akceptacją – która dla niewidzących oczu może wyglądać jak bezduszność – niezmiennych sytuacji, które spokojnie „uznaje za nieistniejące” (i czyniąc to w niewysłowiony sposób modyfikuje). Ale uważaj. Sprezzatura nie jest utrzymywana przy życiu ani przekazywana zbyt długo, jeśli nie opiera się, jak śluby zakonne, na niemal całkowitym oderwaniu się od dóbr ziemskich, na ciągłej gotowości wyrzeczenia się ich, jeśli zdarzy się, że je posiądziemy, ewidentnej obojętności na śmierć, głębokiej czci dla tego, co wyższe od nas samych i dla niewyczuwalnych, odważnych, niewypowiedzianie cennych form, które są jej emblematami tutaj na dole. Piękno (wnętrze zanim stanie się widzialne) przede wszystkim, hojność ducha u jego korzeni i radosny sposób bycia w świecie. Oznacza to między innymi umiejętność stawiania czoła krytyce z uśmiechem dobrej woli i dostojną elokwencją zrodzoną z całkowitego zapomnienia o sobie… ogromne, nieustanne zaproszenie do wewnętrznego wyzwolenia, jakim jest całkowite zapomnienie o sobie – o ego, przyciąganym przez boczne zwierciadła psychologii i społeczeństwa – ogołocenie tego, co przeszkadza i zwodzi ducha, aby uzyskać lekki krok i promienny rytm, który obdarza szczęściem świętych… „Z lekkim sercem, z lekkimi rękami…” Czyste życie nabiera rytmu dzięki tej lekkiej i gwałtownej muzyce, składającej się wyłącznie z zapomnienia i troski.

Ten „niewysłowiony rytm” – pisze – odnajdujemy w „elegancji żywego płomienia”, „zderzeniu międzygwiezdnej ciszy”, spotkaniach z „nadprzyrodzonym pięknem”, „gdzie życie i odchodzenie są ekstazą, jednym i tym samym”.

Para z Campo na sobie baśnie w obiektywie na paradoks wiedzy o tym, kim jesteś i czego chcesza potem wróć do wiersza Marie Howe „Klony” która oferuje własną, oszczędną, wspaniałą odpowiedź na odwieczne pytanie, jak powinniśmy żyć.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x