Jako „mniejsza, ale lepsza” dziewczyna, uwielbiałam widzieć powrót minimalizmu do dyskusji kulturalnej. Od cyfrowego minimalizmu i odrodzenia analogu po elegancką prostotę piękna lat 90. (witaj, Carolyn Bessette-Kennedy), nagle znów poczułam się elegancko, upraszczając wszystko. Ale po latach edytowania i kuratorowania mojego życia – oraz wielu prób i błędów – moja największa lekcja dla miłośników minimalizmu jest następująca: minimalizm, szczególnie jeśli chodzi o styl i piękno, nie polega na kopiowaniu jednego konkretnego wyglądu. Chodzi o odkrycie, co jest dla Ciebie skuteczne, i ciągłe do tego powracanie.
Mimo to nawet najbardziej oddany minimalista może z czasem zgromadzić trochę za dużo. Na początku tego roku otworzyłam szufladę z kosmetykami i zdałam sobie sprawę, że przekroczyła ona granicę od wyselekcjonowanej do zatłoczonej. Postanowiłem więc zacząć od nowa.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy usprawniałem swoje rutyny — zaczynając od udoskonalania moich niezbędne elementy garderoby po uproszczenie gotowania w tygodniu – i wreszcie redagowanie moich produktów kosmetycznych do tych, po które sięgam każdego dnia. Rezultatem jest minimalistyczna rutyna makijażu który wydaje się łatwy, dopracowany i całkowicie mój. Przed nami produkty, które zrobiły furorę.
Wyróżniony obraz z nasz wywiad z Sanetrą Nere Longno przez Michelle Nash.
Wybór niezbędnych artykułów do codziennego makijażu
Minimalistyczny makijaż nie musi być nudny – wręcz twierdzę, że to jedna z najmodniejszych rzeczy, jakie może mieć dziewczyna. Jest coś pewnego w tym, że wiesz dokładnie, co kochasz i sięgasz po te same kilka produktów każdego dnia. W świecie, który nieustannie forsuje kolejne premiery lub trendy, tego rodzaju przejrzystość jest odświeżająca.
Jak więc stworzyć kolekcję niezbędnych do codziennego makijażu kosmetyków, które naprawdę Ci odpowiadają?
Krok 1: Oczyść
Najpierw przychodzi nieco zniechęcająca część: pozbycie się produktów, których już nie potrzebujesz. Dobra wiadomość? Energia wiosny – z wbudowanym poczuciem resetu – sprawia, że jest to idealny czas na uporządkowanie urody.
Lubię zaczynać od przeniesienia wszystkiego z mojej toaletki do jednego miejsca, gdzie mogę zobaczyć wszystko na raz. Od tego momentu rozpoczynam edycję. Przeterminowane produkty i wszystko, czego nie dotykałem od miesięcy, trafiają na pierwsze miejsce. Następnie biorę drugą opcję i usuwam zakupy pod wpływem impulsu lub niegdyś modne przedmioty, które już mnie nie ekscytują.
Pozostała mniejsza, łatwiejsza w zarządzaniu kolekcja – i idealny punkt wyjścia do stworzenia usprawnionego, minimalistycznego programu makijażu.
Krok 2: Znajdź to, czego faktycznie używasz
Następnie przyglądam się bliżej produktom, do których naturalnie ciągnę. Czy są to rzeczy, które naprawdę kocham, czy po prostu te, których używam z przyzwyczajenia? Produkty, bez których naprawdę nie mogę żyć, zostają. Reszta idzie.
Oczywiście trzymam kilka dodatków na specjalne okazje – od czasu do czasu jaskrawe usta lub błyszczące oko – i kilka odmian odcieni na różne pory roku. Ale cel jest prosty: trzymać moje codzienne produkty do makijażu na pierwszym planie, aby moja poranna rutyna nie wymagała wysiłku.
Krok 3: Podnieś poziom swoich niezbędnych rzeczy
„Najlepsze” produkty kosmetyczne trzymałam na specjalne okazje, codziennie sięgając po produkty średniej półki. Ale według słów Joan Didion „każdy dzień to wszystko, co mamy”.
Podstawą minimalistycznego makijażu jest mniej, ale lepszych produktów. A nic nie sprawia większej przyjemności niż rozpoczęcie dnia od przedmiotów, których naprawdę lubisz używać.
Krok 4: Zabierz go na jazdę próbną
Po zakończeniu edycji wypróbuj swoją rutynę przez kilka dni. Czy to jest łatwe? Czy produkty dobrze ze sobą współpracują? Czy zajmuje to więcej czasu, niż byś chciał?
Udoskonalaj na bieżąco — edytuj, dostosowuj i upraszczaj, aż uzyskasz minimalistyczny program makijażu, który będzie odpowiadał Twojemu gustowi i stylowi życia. Zaufaj mi: gdy znajdziesz swoją zmianę, przygotowania będą łatwe i eleganckie.
10 ulubionych minimalistycznych produktów do makijażu
Moje własne, minimalistyczne przybory do makijażu to mieszanka długoletnich, podstawowych produktów, które kupuję od lat, oraz kilku ostatnich odkryć, które szybko na stałe zagościły w mojej rutynie. Chociaż marki i receptury są różne, wszystkie łączy dwa zasadnicze czynniki: wyjątkowa jakość i wszechstronność niewymagająca wysiłku.
Jako redaktorka ds. kosmetyków stale testuję modne nowości — produkty z modnymi składnikami i opakowaniami zaprojektowanymi tak, aby zatrzymać przewijanie. Ale rzeczy, które naprawdę trafiają do mojego codziennego makijażu, to te, które są trwałe. Świetnie się noszą przez cały dzień, nie podrażniają mojej wrażliwej skóry (co nie podlega dyskusji), a przy setnym użyciu sprawdzają się równie dobrze jak przy pierwszym.
Krok 1: Przygotowanie
Zawsze będę wierzyć, że dobry makijaż zaczyna się od doskonałej skóry. Dobrze przygotowana cera sprawia, że każdy inny produkt wygląda lepiej – a często oznacza, że ogólnie potrzebujesz znacznie mniej makijażu.
Ponieważ uwielbiam wielozadaniowe formuły, wiele moich ulubionych produktów do pielęgnacji skóry stanowi także pierwszy krok w mojej rutynie makijażu. Pomyśl o zabarwionym filtrze przeciwsłonecznym, który wyrównuje koloryt, jednocześnie chroniąc skórę, lub rozświetlającym płynie, który dodaje subtelnego blasku. Razem tworzą nawilżoną, zdrowo wyglądającą bazę, dzięki której reszta mojego minimalistycznego makijażu będzie łatwa.
Krok 2: Utwórz bazę
Dla mnie minimalistyczna baza oznacza utrzymanie lekkiego krycia – chcę, aby moja skóra nadal wyglądała jak skóra. Często wystarczy odrobina korektora lub produkt o jasnej cerze, aby wyrównać koloryt i jednocześnie pozwolić, aby Twoja naturalna tekstura prześwitywała.
Jeśli wolisz efekt bardziej kryjący, kluczem jest po prostu znalezienie formuł, które pięknie współgrają z Twoją skórą. Celem minimalistycznego makijażu niekoniecznie jest mniejsze krycie — to wybór produktów, które sprawiają wrażenie łatwych, niezawodnych i po które warto sięgać każdego dnia.
Krok 3: Oczy
Czasem noszę tylko tusz do rzęs. W inne dni całkowicie to pomijam. Mój makijaż oczu często zmienia się w zależności od dnia i nastroju, ale trzy produkty, po które najczęściej sięgam, są zawsze te same.
Krok 4: Odrobina koloru
Niezależnie od tego, czy są to odważne usta, czy naturalny rumieniec, nawet minimalistyczny makijaż zyskuje na odrobinie koloru. To najłatwiejszy sposób na ożywienie twarzy, przy jednoczesnym zachowaniu ogólnego wyglądu bez wysiłku i dyskretności.
Bonus: Ustaw i chroń
Ostatnim krokiem w mojej rutynie jest lekki spray utrwalający, dzięki któremu wszystko wygląda świeżo przez cały dzień. Lubię też mieć w torebce resetujący spray z filtrem przeciwsłonecznym – to łatwy sposób na odświeżenie makijażu i ochronę skóry w podróży.
Ten post został ostatnio zaktualizowany 23 marca 2026 r. i zawierał nowe spostrzeżenia.