
Jesień miała być spokojna, Boże — pełen ciepła, refleksjii cicha transformacja. Miało to przynieść spokój temu, co niespokojne, złagodzić to, co stwardniało przez lato. Ale zamiast tego wydaje się ciężki. To bardziej przypomina poddanie się niż spokój. Bardziej przypomina zamykanie drzwi niż ich otwieranie. Wciąż uczę się uwalniać to, co nie zakwitło. Wciąż opłakuję rzeczy, które myślałam, że będą trwałe.
Nadchodzi zima, Boże, i czuję się, jakbym stała pomiędzy tym, kim byłam, a tym, kim się staję. Powinnam być gotowa odpuścić i zaufać spadającym liściom jako obietnicy odnowy, ale się waham. Trzymam się. Tak bardzo chcę wierzyć, że odpuszczenie nie oznacza przegranej, że zakończenia mogą być łagodne – ale czasami nawet wiara wydaje się ryzykowna.

A jednak w tym wszystkim głęboko we mnie słychać cichy głos, który przypomina mi, że można się zmienić. Odkładanie rzeczy jest w porządku. Można odpocząć. Można ufać, że nawet rozkład jest święty i że nawet w opróżnieniu jest cel. Że wciąż tu jesteś – stały, miły, stały.
Oto jestem, Boże, idę przez ten okres linienia. Chodź ze mną, tak jak ja. Daj mi odwagę uwolnienia tego, co mi już nie służy. Daj mi siłę, abym zaufała ciszy, odnalazła piękno w tym, co przemija i uwierzyła, że wciąż piszesz coś pięknego pod powierzchnią.
Naucz mnie widzieć sacrum w ciszy, znaczenie w zakończeniach. Przypomnij mi, że jesień to nie strata, ale transformacja. Że spadające liście to nie porażka – to wiara, decyzja o odpuszczeniu. Pomóż mi nieść tę prawdę, gdy powietrze się ochładza, gdy światło mięknie, gdy przygotowuję się na to, co będzie dalej.
Boże, zachowaj czułość mojego serca w czasie nawrotu. Zachowaj ją na tyle miękko, abym dostrzegał Twoją łaskę w każdym powolnym zachodzie słońca, w każdym oddechu zimnego powietrza, w każdej spokojnej chwili, która uczy mnie, jak na nowo zaufać. Pokaż mi, że nawet w gasnącym świetle jest Twoja miłość – stała, stała i wieczna.
Dziękuję za odwagę, by odpuścić i za piękno, które wciąż pozostaje w tym, co przemija. Dziękuję, że przeprowadziłeś mnie przez tę jesień i przypomniałeś mi, że nawet teraz czynisz wszystko nowym.
Amen.
Autorką jest Rebecca Simon Odnajdywanie Boga każdego dnia I Odpuść, zaufaj Bogu. Jest także autorką 111 Nabożeństwa. Znajdź je w lokalnej księgarni, Amazon lub Barnes & Noble.