
Astronauci biorący udział w ostatniej misji NASA na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) spotkali się dzisiaj (21 stycznia), aby omówić czas spędzony na orbicie, a także przedwczesny wyjazd.
Astronauci NASA Zena Cardman i Mike Fincke, Kimiya Yui z JAXA i kosmonauta Oleg Płatonow wystartowali na ISS SpaceXmisji Crew-11 na początku sierpnia ubiegłego roku, która miała trwać 6,5 miesiąca na pokładzie laboratorium orbitalnego. Kwartet powrócił na Ziemię nieśmiały jednak przed osiągnięciem tego celu ze względu na: kwestia medyczna czego doświadczył jeden z nich.
„To właściwie bardzo, bardzo dobre doświadczenie dla przyszłości załogowych lotów kosmicznych” – powiedziała Yui podczas dzisiejszej konferencji prasowej po misji.
Fakt, że Crew-11 powrócił do Ziemia bezpiecznie w tak bezprecedensowych okolicznościach pokazuje, że astronauci i kontrola misji „potrafią poradzić sobie z każdą trudną sytuacją” – dodał.
ISS jest stale zajęta niska orbita okołoziemska od listopada 2000 r. To, że była to pierwsza w historii konieczna ewakuacja medyczna, świadczy nie tylko o wyszkoleniu astronautów NASA i innych agencji kosmicznych, ale także o zasobach i gotowości samej stacji do radzenia sobie z nieoczekiwanymi problemami medycznymi.
Chociaż NASA i astronauci załogi 11 nie ujawniają charakteru sytuacji medycznej ani tego, kogo ona dotyczy, powołując się na obawy dotyczące prywatności, Fincke powiedział podczas dzisiejszej konferencji prasowej, że ultradźwiękowy aparat stacji odegrał ważną rolę.
„Kiedy zdarzyła się taka sytuacja, ultrasonograf okazał się niezwykle przydatny. Dlatego w przyszłości z pewnością poleciłbym przenośne ultrasonografy podczas wszystkich lotów kosmicznych” – powiedział Fincke. „To naprawdę pomogło”.
Tego typu technologie diagnostyki i leczenia medycznego będą miały kluczowe znaczenie w misjach wysyłających ludzi w głąb kosmosu, gdzie szybki powrót na Ziemię nie jest możliwy. NASA jest głęboko zaangażowana w planowanie takich misji. Jego programu Artemidana przykład ma na celu wkładanie astronautów księżyc już za rok lub dwa i ostatecznie założyć jedną lub więcej baz na powierzchni Księżyca.
Doświadczenie załogi Crew-11 pomaga budować pewność, że możemy dokonać tak ambitnych osiągnięć poszukiwawczych, powiedział Fincke.
„Jestem bardzo dumny ze stacji kosmicznej, którą zbudowaliśmy i tego, co potrafią ludzie, ale sposób, w jaki poradziliśmy sobie ze wszystkim – od nominalnych operacji po te nieprzewidziane operacje – naprawdę dobrze wróży przyszłym eksploracjom” – powiedział podczas dzisiejszej odprawy, która odbyła się w Houston. „Jesteśmy tutaj dobrze dopracowaną maszyną Centrum Kosmiczne Johnsona i na całym świecie. Dlatego jestem bardzo optymistycznie nastawiony, jeśli chodzi o przygotowania do Artemidy.”
Rezygnując ze zwykłego okresu nakładania się załogi, zwykle praktykowanego w przypadku przybycia nowej grupy astronautów na ISS przed odlotem innej grupy, astronauci z Załogi-11 pozostawili po sobie jedynie szkieletowa załoga składająca się z trzech osób na pokładzie stacji. Działając według dostosowanych harmonogramów, uwzględniając brak dostępności załogi, ci trzej oczekują na wystrzelenie Crew-12, które ma nastąpić nie wcześniej niż 15 lutego, aby przywrócić stację do normalnego składu siedmiu członków załogi.