Starbucks stawia na roboty, które sprawią, że klienci odwrócą się

Starbucks stawia na roboty, które sprawią, że klienci odwrócą się
Krzysztof Adamczyk, to doświadczony dziennikarz ekonomiczny z imponującym dorobkiem w analizie…
wyświetlenia 8mins 0 opinii
Starbucks stawia na roboty, które sprawią, że klienci odwrócą się

Amerykanie wjeżdżający do kawiarni Starbucks mogą pomyśleć, że obsługuje ich przyjazny pracownik. Jednak w niektórych lokalizacjach głos słuchający rozkazu to tak naprawdę robot AI.

Za ladą w sklepie bariści mogą skorzystać z wirtualnego osobistego asystenta, aby przywoływać przepisy lub zarządzać harmonogramami.

Znajdujące się na tyłach sklepu narzędzie skanujące przejęło żmudny proces liczenia zapasów, odciążając pracowników od jednego z najbardziej uciążliwych obowiązków w handlu detalicznym i próbując naprawić braki w magazynie, które frustrowały firmę.

Nowa technologia stanowi część setek milionów dolarów, które 55-letni gigant kawowy zainwestował, próbując odzyskać klientów po kilku latach problemów ze sprzedażą.

Są oznaki, że wysiłek przynosi efekty.

W zeszłym tygodniu firma odnotowała pierwszy od dwóch lat wzrost sprzedaży w uznanych sklepach w USA – największym i najważniejszym rynku, generującym około 70% przychodów.

Mimo to cena akcji firmy spadła o 5%, odzwierciedlając obawy inwestorów, że wszystkie wydatki, w tym 500 mln dolarów (363 mln funtów) na zwiększenie zatrudnienia, zaszkodziły zyskom.

Dyrektor generalny Brian Niccol twierdzi, że jest przekonany, że stały wzrost sprzedaży ostatecznie rozwiąże ten problem.

Ponieważ jednak firma obiecuje znaleźć oszczędności w wysokości 2 miliardów dolarów w ciągu najbliższych trzech lat, inwestycje w technologię mają kluczowe znaczenie dla zapewnienia, że ​​lepsza sprzedaż przełoży się również na większe zyski.

„Myślę, że to wszystko jeszcze nadejdzie” – powiedział BBC. „Naprawdę wierzę, że mamy gotowy plan”.

Klient niesie filiżankę Starbucks z odręcznie napisaną wiadomością przed jedną z kawiarni tej firmy w San Francisco w Kalifornii, USA.
Niccol uważa odręczne notatki za klucz do odzyskania szumu wokół Starbucks [Bloomberg via Getty Images]

Niccol dołączył do firmy w 2024 r., w czasie, gdy biznes znajdował się pod presją.

Klienci protestowali po serii podwyżek cen. Konkurencja rosła, a marka spotkała się z wezwaniami do bojkotu związanymi ze sporami związkowymi baristów dotyczącymi wynagrodzeń i świadczeń, a także stanowisko firmy w sprawie wojny Izrael-Gaza.

52-latek, który zadziwił branżę swoim sukcesem w sieci restauracji Chipotle Mexican Grill serwującej szybkie burrito, szybko zaczął wprowadzać zmiany.

Zadeklarował zaprzestanie podwyżek cen, uprościł menu i postawił baristom cel, aby zamówienia realizowali w maksymalnie cztery minuty.

Starbucks zwolnił także tysiące stanowisk w korporacjach, zamknął nierentowne sklepy i sprzedał ogromne udziały w działalności firmy w Chinach.

Jednak ojciec trójki dzieci i były brat we wspólnocie na Uniwersytecie w Miami w Ohio zwykle mówi o wyzwaniach stojących przed Starbuckiem w bardziej mglisty sposób, opisując firmę, która ugrzęzła w arkuszach kalkulacyjnych i średnich finansowych, która zbytnio odeszła od swoich korzeni jako lokalnej kawiarni.

Źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x