Pokaż, że Ci zależy (z Econem)

- Ekonomia - 14 lutego, 2026
Pokaż, że Ci zależy (z Econem)
Pokaż, że Ci zależy (z Econem)

Dla kogoś takiego jak ja, ekonomia jest wszędziejeśli tylko wiesz gdzie i jak szukać. Gdzie jest „ekonomia”, jeśli chodzi o Walentynki? Oto kilka mniej romantycznych propozycji:

Niektórzy ekonomiści próbowali modelować „małżeństwo” jako: wspólne funkcje produkcyjnepośrednio modelując małżeństwo jako „firmę”, która „produkuje” takie rzeczy jak „usługi gospodarstwa domowego”.

Rysunek tablicowy przedstawiający granicę możliwości produkcyjnych z oznaczoną kropką

Na przykład w naszym gospodarstwie koszę trawę, ponieważ jestem większy fizycznie i mogę pchać kosiarkę pod górę. Moja żona, ponieważ jest chirurgiem i ma standardy czystości znacznie przewyższające moje, sprząta i organizuje dużą część domu. Ale czy trafne jest stwierdzenie, że „handlujemy” między sobą tymi „usługami”? Jeśli tak, jestem pewien, że obaj chcielibyśmy ponownie rozważyć warunki porozumienia, którego nigdy nie zawarliśmy.

Inni ekonomiści (w tym Lloyd Shapely, współodbiorca nagrody). Nagroda Nobla w dziedzinie ekonomii 2012) modelowali małżeństwo jako a pasująca gra. Z pewnymi zastrzeżeniami i założeniami udowodnili, że zawsze będzie istniał stabilny zestaw małżeństw. Praca ta służy jako podstawa algorytmów popularne aplikacje randkowe używamy od lat. Chociaż, jak potwierdzi każdy będący w związku, znalezienie partnera i utrzymanie go to dwa bardzo różne zadania.

Modele te nie są dokładnie błędne, ale wydają się nieco… niekompletne. „Hej, kochanie, co powiesz na to, że ty i ja… specjalizujemy się w określonych aspektach produkcji domowej i handlu usługami?” To prawdopodobnie nie zapewni ci wielu randek. Mimo najlepszych starań nie udało mi się jeszcze wygrać kłótni z żoną, odwołując się do przewagi komparatywnej.

Zamiast tego chcę tutaj zaoferować spostrzeżenia z ekonomii, które mogą pomóc każdemu, niezależnie od statusu związku, w jakiś sposób, kształcie lub formie Dzisiaj. W tym celu wyjaśnię ekonomiczne koncepcje sygnalizowania i myślenia na marginesie.

Sygnalizacja 101

Załóżmy, że jest ktoś, komu się podobasz. Chcesz im to przekazać, a jesteś ekonomistą. Ponieważ jesteś ekonomistą, oczywistą odpowiedzią jest gotówka, prawda?

Zło.

Gotówka jest bezosobowa. Nie ujawnia nic na temat twoich uczuć do drugiej osoby, ponieważ każdy mógł dać im gotówkę. Aby zademonstrować swoje zaangażowanie, potrzebujesz czegoś, co jest dla ciebie kosztowne w sposób, w jaki same pieniądze nie są. Koszt musi być osobisty i pokazywać, że zainwestowałeś czas, uwagę i wysiłek, którego nie można sfałszować.

Korzystają uczniowie szkół średnich sprytne i ujmujące propozycje na studniówkęa popkultura jest pełna przykładów serenady boomboxa I występy taneczne typu flash mob. Są one niezwykle kosztowne, wymagają godzin ćwiczeń i koordynacji, i rzeczywiście są nie jest gwarantowane pracować.

W tym właśnie tkwi problem: wysłanie sygnału nie może być tylko kosztowne dla nadawcy – musi też być kosztowne cenne dla odbiorcy otrzymać. (Obiecuję, że gdybym próbował powiedzieć mojej żonie, jak bardzo ją kocham, za pomocą publicznego tańca i śpiewu, absolutnie by ode mnie odeszła.)

Dlatego podarowanie komuś ulubionych kwiatów (zwłaszcza jeśli trudno je znaleźć) jest lepszym prezentem niż jakiekolwiek kwiaty lub, co gorsza, gotówka. Z każdym wzrostem zaangażowania i personalizacji prezent zawiera takie informacje, jak: „Uważałem, więc wiem, co lubisz” lub „Robiłem wszystko, co w mojej mocy, żeby to dla ciebie zdobyć!” Sygnałów tych prawie nie da się sfałszować i właśnie dlatego są tak cenne.

Ludzie cały czas ujawniają, czego chcą. Ale słuchanie i wychwytywanie sygnałów, jakie dają, wymaga wysiłku. Najlepsze romantyczne gesty niekoniecznie są drogie. Są uważni.

Myślenie na marginesie

Czym właściwie jest „margines”? Mimo całego nacisku, ekonomia jest w tej kwestii niezwykle niejasna. O ile mi wiadomo, jedyne, co tak naprawdę powiedzieliśmy w tej sprawie, to to, że „marża” to w zasadzie po prostu „następna jednostka” lub, jeśli mamy do czynienia z naprawdę dokładny„następna decyzja”.

Zacznijmy od prostego eksperymentu myślowego. Załóżmy, że są dwie osoby, z którymi chciałbyś chodzić na randki i które chciałyby chodzić na randki z tobą. Nazwijmy ich Pat i Devin. Twoje oczekiwania użyteczność marginalna daty z nimi przedstawiają się następująco:

Wykres wartości użyteczności krańcowej dla dat z dwiema osobami o imieniu Pat i Devin.

(Pamiętaj, że ta hipoteza dotyczy datynie relacje.)

Jeśli zależy Ci na maksymalizacji użyteczności, w oparciu o kwoty użyteczności w tabeli, powinieneś podjąć decyzję wyłącznie w oparciu o najbliższy dostępny termin. Więc idź na trzy randki z Patem, potem idź na dwie randki z Devinem, a potem wróć do Pat na dwie randki… masz pomysł. Jeśli pomyślimy „na marginesie” i założymy, że Pat i Devin również maksymalizują użyteczność, możemy szybko zobaczyć, jak ktoś może „randkować”.

Kiedy spotykasz się nieformalnie, marginesem jest „następna randka”, którą może być pojedynczy wieczór. Ale kiedy znajdziesz właściwą osobę, coś się zmienia. Marginesy przestają być „kolejną datą”, horyzont czasowy się wydłuża. W końcu margines staje się „resztą twojego życia”. Nie pytasz już: „czy powinienem pójść z tą osobą na jeszcze jedną randkę”, ale „Czy chcę budować z nią życie?”

Patrząc ponownie na stół przez pryzmat potencjalnego „partnera życiowego”, jasne jest, że Pat jest lepszym wyborem. Całkowita użyteczność życia z Patem przewyższa użyteczność życia z Devinem. Ale nigdy byś tego nie zauważył, gdybyś myślał tylko o jednej randce na raz.

Tablica wykresów wartości użytkowych, z podpisem

Bycie cudownym

Ekonomia cieszy się złą sławą jako „ponura nauka”. Bazując na pierwszych, najprostszych przykładach, które podałem powyżej, możesz pomyśleć, że niektóre z nich są zasłużone. Zwroty takie jak „funkcja wspólnej produkcji” i „oczekiwana użyteczność krańcowa” nie wyświadczają nam żadnej przysługi w Walentynki. Ale ekonomista, od którego to wszystko się zaczęło, miał coś do powiedzenia na temat miłości.

Zanim napisał Bogactwo Narodów, Adama Smitha był już dobrze znany ze swojej książki o filozofii moralnej, Teoria uczuć moralnych. W tej pierwszej książce Smith argumentował, że nie chcemy tylko być kochani, chcemy być kochani. Co więcej, chcemy być godny bycia kochanym.

To rozróżnienie ma tutaj znaczenie. Bycie kochanym to coś takiego zdarza się Ty. Bycie kochanym to coś, co ty Do. Wymaga wysiłku, uwagi i prawdziwej troski o dobro innych, a to właśnie jest kosztowna i trudna do sfałszowania inwestycja, która czyni sygnał wiarygodnym.

W te Walentynki, niezależnie od tego, czy jesteś w związku, masz nadzieję go rozpocząć, czy po prostu okazujesz troskę osobom w swoim życiu, które są dla Ciebie ważne, ekonomia jest prosta. Zwracaj uwagę na ludzi, których kochasz, nie w sensie abstrakcyjnym, ale konkretnie. Pokaż im poprzez wysiłek i uwagę, że słuchasz. I zobowiąż się nie tylko do kochania kogoś, ale także do bycia godnym tej miłości w zamian.

W skrócie: kochaj i bądź piękna.

Szczęśliwych Walentynek.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x