
Amazon MGM Studios”Projekt Zdrowaś Maryjo„ ma fenomenalny start, zarówno krytycznie, jak i komercyjnie, przyciągając na całym świecie 140 milionów dolarów w weekend otwarcia i ustanawiając wiele rekordów w hollywoodzkiej premierze niebędącej franczyzą ani kontynuacją. Autor książki, Andy’ego Weira („Marsjanin”), był także producentem filmu i był obecny przez większość dni zdjęciowych.
Spotkaliśmy się z Weirem na koniec miesięcznej burzliwej podróży prasowej, aby zobaczyć, jak radzi sobie w obliczu medialnej burzy i usłyszeć o ścisłej współpracy z Ryanem Goslingiem. Ale wcześniej ważne pytanie… jego ulubiony napój podczas maratonów rozmów kwalifikacyjnych.
Kontynuacja artykułu poniżej
Praca z Ryanem Goslingiem i obserwowanie jego starannych przygotowań i procesu powoływania Rylanda Grace do życia była dla Weira wzbogacającym doświadczeniem edukacyjnym.
„Nie zdawałem sobie sprawy, jak ważną częścią procesu twórczego są aktorzy” – zauważa. „Naiwnie myślałem, że aktorzy są tylko po to, żeby przeczytać słowa i wywołać za nimi odpowiednie emocje. Ale robią o wiele więcej. Pomagają w tworzeniu postaci, dodają jej głębi i złożoności. Dużo wykracza poza scenariusz, aby uczynić postać lepszą”.
„Ryan dodał do Rylanda tyle głębi i warstw, czego nigdy nie miałem w książce. Bardzo się z tego ucieszyłem, ponieważ uważam głębię charakteru za jedną z moich największych słabości jako autorki. Jestem autorem zorientowanym na fabułę. Widząc Ryana dodającego te wszystkie warstwy, myślę: „Och, dobrze, ukrywa rzeczy, których ja nie zrobiłem”. Później docenię tę postać” – żartuje Weir.
Wspaniała kreacja niechętnego, zaradnego wybawiciela Ziemi, jaką Gosling pokazał, pokazuje łatwość, z jaką aktor radzi sobie z materiałami komediowymi, w przeciwieństwie do jego bardziej ponurych ról w mroczniejszych filmach, takich jak „Drive” i „The Place Beyond The Pines”.
„Myślę, że od dawna dąży do roli, która zapewni mu większy zasięg”. Weir dodaje: „To bardzo utalentowany aktor, a ciągle daje się mu role, w których jego zadaniem jest uroczyste wpatrywanie się w przestrzeń”.
„Jeśli pomyślisz o „Blade Runner: 2049” i „First Man”, zawsze masz takie puste, płaskie wrażenie” – ubolewa Weir. „I tego właśnie wymagały te scenariusze. Jednym z powodów, dla których ten film mu się spodobał, było to, że pozwolił mu wykazać się całą gamą emocji, wyrazić je i mieć osobowość na ekranie”.
Pomiędzy tymi wszystkimi pokazami specjalnymi, światowymi premierami i wywiadami prasowymi (przepraszam), hollywoodzki cykl szumu może cię wykończyć.
„Ja osobiście jestem dość zmęczony. I nawet niewiele robię” – wyjaśnia Weir. „Mam teraz czteroletniego syna, więc powiedziałem im, że muszę jak najmniej podróżować poza domem. Mogę udzielać wywiadów na odległość przez cały dzień, ale tak naprawdę wyjazdy i podróże kosztują mnie punkty żony. A wszyscy wiedzą, że punkty żony to cenny towar”.
„Nawet przy moim skróconym harmonogramie podróży było to dość wyczerpujące. Reżyserzy i Ryan odwiedzili Londyn i Paryż, a potem Meksyk, a potem wracają do Nowego Jorku. W tej chwili jestem w Waszyngtonie. Właśnie przyleciałem dziś rano. Biorę leki na samolot i po nich zasypiam. Zdrzemnąłem się przed dzisiejszymi rozmowami kwalifikacyjnymi”.
Po długich godzinach spędzonych na planie z obsadą i ekipą zastanawialiśmy się, czy jakieś rekwizyty lub pamiątki z „Projektu Zdrowaś Maryjo” wróciły do domu wraz z Weirem jako pamiątki lub kamienie probiercze.
„Z fotela producenta dostałem materiałowe wsparcie z motywem «Andy Weir – Projekt Zdrowaś Maryjo – Producent»” – przyznaje. „Zabrałem też z planu kilka bibelotów Xenonite. Sklep modelarski wszystko wyprodukował i wszystkie elementy Xenonite zostały przez nich wykonane. Było kilka błędów drukarskich lub reżyserom nie podobała się ta czy inna wersja, więc część odrzuconych rzeczy zabrałem do domu”.
Jeśli chodzi o ulubione sceny Weira z filmu science-fiction w reżyserii Phila Lorda i Christophera Millera, autor wyróżnia szczególnie dwie, z czym całkowicie się zgadzamy!
„To rodzaj remisu” – przyznaje. „Pierwszy kontakt, kiedy Ryland i Rocky próbują nawiązać ze sobą kontakt i stworzyć wspólny język. Drugi to sekwencja połowów, kiedy muszą pobrać próbkę atmosfery Adriana, to naprawdę pulsuje”.
„Projekt Zdrowaś Maryjo” jest obecnie wyświetlany w kinach na całym świecie. Powieść Andy’ego Weira, na której powstał, można znaleźć w księgarniach i sklepach internetowych.