
W grudniu 2020 r., u szczytu pandemii Covid-19, Disney transmitował na żywo szeroko omawianą prezentację z „Dnia Inwestora”. Wraz ze swoim odpowiednikiem z Marvel Studios, Kevinem Feige, ówczesna prezes Lucasfilm Kathleen Kennedy ogłosiła mnóstwo nowych projektów, które dołączą do hitu Disney+ „The Mandalorian” (wówczas zbliżającego się końca drugiego sezonu) w imponującej liście projektów „Gwiezdnych Wojen”.
“Obi-Wana Kenobiego„”, „Andor„”, „Akolita„”, „Ahsoki„”, „Zła partia” I “Gwiezdne Wojny: Wizje“ wszystkie trafiły na ekrany (z różnym powodzeniem), podczas gdy „Rangers of the New Republic”, „Lando” i „Rogue Squadron” zostały albo całkowicie porzucone, albo wrzucone do jamy Sarlacca, lepiej znanej jako piekło rozwoju.
Jednak prawdopodobnie najbardziej intrygujący projekt pozostał bezimienny i stanowił jedynie dodatek. To „kulminacyjne wydarzenie fabularne” byłoby premierą kinową wyreżyserowaną przez Dave’a Filoniego (od tego czasu został prezesem Lucasfilm) i zamykałoby wątki ustalone w „The Mandalorian”, „ Książka Boba Fetta” i „Ahsokę”.
Wierzyliśmy, że ta kombinacja w stylu „Avengers” będzie miejscem, w którym Imperialni Resztki zostaną kopnięci w tyłek, a następnie uciekną, aby ukryć się w Nieznanych Regionach galaktyki. Tak, wiedzieliśmy również, że w końcu utworzą nikczemny Najwyższy Porządek, ale to był problem na inny dzień.
ŚCIEŻKA NADAL ZAWIERA SPOILERY „MANDALORIAN I GROGU”. WYBIERZ MĄDRZE, JEŚLI NIE OBEJRZYŁEŚ JESZCZE FILMU.
Minęło pięć i pół roku, odkąd Kennedy zażartował z „Gwiezdnych wojen: Wydarzenia kulminacyjnego”, a nie widać tego nawet ani kropki na horyzoncie. Wyświetlany obecnie w kinach „The Mandalorian and Grogu” idealnie nadawał się do rozwinięcia historii, ale – pomimo kilku imperialnych powiązań na początku – jest zdecydowanie nie ten film. A w tak intrygującej epoce historii wszechświata „Gwiezdnych Wojen” wydaje się to piekielną stratą czasu.
Nie byłoby właściwe przerywanie imprezy Ewoków sprawdzianem rzeczywistości, ale – szepczcie – Imperium nigdy nie zamierzało spokojnie odejść po (tymczasowej) śmierci Imperatora Palpatine’a w trzewiach Gwiazdy Śmierci. Nawet stare, niebędące już kanonami powieści o Rozszerzonym Wszechświecie (obecnie nazywane „Gwiezdnymi Wojnami Legendami”) opowiadały historie o Wielkim Admirale Thrawnie i innych imperialnych zwolennikach, którzy stali się uciążliwi dla Luke’a, Hana, Lei i spółki. Nie było więc zaskoczeniem, gdy historia powtórzyła się w oficjalnym wydaniu Lucasfilmu Kalendarium „Gwiezdnych Wojen”.. Mandalorianin od pierwszego dnia krzyżował swoje ścieżki z „Impami”.
Ale te Imperialne Resztki istnieją jako zupełnie inna jednostka niż autorytarny reżim, który rozwinął skłonność do wysadzania w powietrze całych planet lub – co może być nawet gorsze – miażdżąc swoich wrogów za pomocą bezlitosnej biurokracji w „Andorze”. Gdy Nowa Republika ma teraz kontrolę, to imperialni są powstańcami, obdarta grupa watażków potrzebujących przywództwa – mroczne echo wczesnych lat Sojuszu Rebeliantów.
Spotkanie Rady Cieni w „The Mandalorian”, sezon 3, odcinek „The Spies” (z udziałem ojca niejakiego generała Huxa) pokazało, że zmarły Moff Gideon to tylko wierzchołek bardzo podejrzanej góry lodowej, podczas gdy „AhsokiPierwszy sezon serialu obejmował osiem odcinków, które sprowadziły Thrawna z wygnania, aby zajął jego miejsce jako pozorny następca cesarza.
W wywiadzie dla magazynu SFX scenarzysta i reżyser „The Mandalorian and Grogu” Jon Favreau powiedział, że czwarty sezon „The Mandalorian” – do którego napisał scenariusze, zanim został porzucony na rzecz nowego filmu – „Zastanawiałem się, co się dzieje, kiedy się przeprowadzaliśmy [the second season of] „Ahsokę”. Chodziło o Wielkiego Admirała Thrawna i podążanie za szerszą fabułą [of this era of the Star Wars timeline]”.
Ale jeśli widziałeś film, wiesz, że Thrawn rzuca się w oczy ze względu na swoją nieobecność, odsuniętą na bok na rzecz bardziej samodzielnej historii. To powiedziawszy, w akcie otwierającym „The Mandalorian and Grogu” Din Djarin i jego mały zielony przyjaciel pracują dla Nowej Republiki, polując na zbuntowanych imperialnych na zamówienie w imieniu pułkownika Warda (Sigourney Weaver).
Dwóch członków wspomnianej Rady Cienia zostaje wkrótce zatrzymanych – jeden na ciepło, drugi na zimno – co okazuje się być najlepszym fragmentem filmu.
Djarin jest łowcą nagród w szczytowej formie, w pełni wykorzystującym swoje mandaloriańskie pudełko sztuczek. Grogu tymczasem okazuje się zaskakująco skuteczną folią. Są myśliwce TIE, szturmowcy z przerażającym celem i co najmniej dwa modele Imperial Walkera, ponieważ film riffuje na niektórych z największych hitów serii, jednocześnie kontynuując (zbyt krótko) polowanie na uczniów Imperatora. Jest zabawna, szybka i przenosi cię do nędznych rojów szumowiny i nikczemności, jak tylko „Gwiezdne Wojny”.
Jednak gdy tylko Mando pojmuje imperialnego złoczyńcę, Lorda Janu (Jonny Coyne), „Mandalorianin i Grogu” postanawiają, że Imperium wcale nie jest głównym zagrożeniem. Zamiast tego uwaga skupia się na kuzynach bliźniakach Jabby the Hutt, którzy wyzwalają ich mięsień polujący na nagrody, Embopo tym jak Mando krzyżuje ich, by uwolnić walczącego w klatkach syna Jabby, Trasa.
Wydaje się, że to dziwna decyzja — wyobraź sobie alternatywną wersję „Powrót Jedi“, który przewija się przez całą tę irytującą sprawę o odkupieniu Dartha Vadera i Gwieździe Śmierci (no wiesz, te sprawy z galaktycznymi implikacjami), żebyśmy wszyscy mogli wrócić do zabawy w Pałacu Jabby. Jest mnóstwo potworów, szansa na dogonienie tych uroczych Anzellanów i zbyt dużo czasu na obserwowanie Grogu, który powoli (ale ujmująco) opiekuje się swoim zastępczym tatą, przywracającym do zdrowia jego zastępczego tatę. Przez cały ten czas nie możesz oprzeć się wrażeniu, że jest to tym bardziej ekscytujące, W innym zakątku galaktyki dzieją się historie godne wielkiego ekranu.
Jest kilka ważnych zastrzeżeń, o których powinniśmy tutaj wspomnieć. Po pierwsze, strajki scenarzystów i aktorów z 2023 r. opóźniły produkcje w całym Hollywood, co ostatecznie doprowadziło do przeniesienia Mando i Grogu na duży ekran. Favreau powiedział również, że chciał, aby „The Mandalorian and Grogu” działał jako samodzielna produkcja, aby film był dostępny dla nowicjuszy.
To godny podziwu cel – nie każdy, kto chodzi do kina, ma dostęp do Disney+ – ale z pewnością można założyć, że jeśli zamierzasz obejrzeć film o Małym Yodzie i jego kumplu w zbroi, będziesz wiedział, że Imperium jest/było złą wiadomością – zwłaszcza że stan gry jest wyjaśniony na karcie tytułowej na początku filmu. Rzeczywiście, wszystkie te elementy są niewątpliwie lepiej znane niż nominalni złoczyńcy filmu. Jedyne wcześniejsze występy bliźniaków Hutt miały miejsce w dwóch odcinkach „Księgi Boby Fetta”, który zadebiutował ponad cztery lata temu.
To kolejny problem związany z niechęcią „Mandaloriana i Grogu” do spotkania się z banthą w kształcie imperium. Do czasu Sezon 2 „Ahsoki”. zaczyna się historia wielkiego admirała Thrawna w 2027 rwięcej czasu upłynie od pierwszego występu tego programu niż między objawieniem „Jestem twoim ojcem” w „Imperium kontratakuje” i jego rozdzielczość w “Powrocie Jedi”. Ten wątek postępuje wolniej niż lodowiec na Hoth, a zatrzymanie przez Mando kilku Impów średniego szczebla na dużym ekranie tak naprawdę nie wypełnia tej luki.
Jeśli historia Imperial Remnant jest tak ważna, jak twierdzą Disney i Lucasfilm – i na tyle wielka, że w 2020 roku zwabi wszystkich inwestorów – z pewnością zasługuje na zakończenie w niezbyt odległej przyszłości. “Avengers: Koniec gry„ spełnił obietnicę dekady filmów, ale co najważniejsze, rzadko tracił impet w drodze do ostatecznego starcia z Thanosem.
Jeśli „Gwiezdne Wojny” nie rozwiążą wkrótce problemów związanych z Porzuconymi Imperium, bezwład i apatia mogą po prostu rozwikłać ten intrygujący okres na osi czasu „Gwiezdnych Wojen”.
„Mandalorianin i Grogu” już w kinach. Wszystkie trzy sezony „The Mandalorian” są dostępne na Disney+.