George Forster i narodziny nauki wrażliwej – margines

- Kultura - 26 czerwca, 2026
George Forster i narodziny nauki wrażliwej – margines
George Forster i narodziny nauki wrażliwej – margines

Człowiek, który myślał sercem: George Forster i narodziny wrażliwej nauki

Każdy umysł, nawet największy, jest wytworem swojego czasu i miejsca. Prawdziwi wizjonerzy to ci, którzy nie chcą pomylić wytworów swojej kultury z faktami; tych, którzy mają odwagę patrzeć na świat nie przez mikroskop, który powiększa troski teraźniejszości, nie przez teleskop, który mruży oczy na odległe zakątki przyszłości, ale przez peryskop wznoszący się ponad powierzchnię głównego nurtu, aby spojrzeć poza horyzont tego, co danej epoki, w możliwości, które nadejdą.

Jako młody mężczyzna wychowany w epoce głęboko religijnej, nauczany w domu przez swojego surowego ojca, pastora, Jerzego Forstera (27 listopada 1754 – 10 stycznia 1794) pisał do swojej najmłodszej siostry, że szczęście można znaleźć jedynie w bliskości z Bogiem, że Bóg jest „bezgraniczną miłością, która przewyższa wszelką inną miłość”. W ciągu swojego krótkiego i peryskopowego życia przekonał się, że Bóg to po prostu kolejne słowo określające naturę; zaczął postrzegać naturę w całej jej „aktywnej mocy życia” jako „magiczną sieć niezliczonych nici połączonych niezliczonymi węzłami, w których każda rzecz jest połączona ze wszystkimi, a wszystko z każdym” – ostateczny „system boskiej zgodności”.

Po lewej: pąkle na skorupie kraba. Po prawej: mgławice Koniczyna i Laguna (Obserwatorium Vera Rubin).

Widząc głębokie sploty życia, dostrzegłby także niebezpieczne złudzenie naszych sztucznych podziałów – między rasami i płciami, między ciałem i umysłem, między obserwatorem a obserwowanym. Miał inkubować te idee – obecnie radykalne, wtedy nie mniej niż rewolucyjne – jako młody nieznany przyrodnik podczas podróży Jamesa Cooka do Morza Południowego, a następnie zaszczepił je w najbardziej płodnym umyśle naukowym swojej epoki. „Spędziłem pół wieku, dokądkolwiek zaprowadziło mnie niespokojne, pełne wydarzeń życie” – rozmyślał Alexander von Humboldt pod koniec swojego długiego i dalekosiężnego życia, „mówiąc sobie i innym, co zawdzięczam mojemu nauczycielowi i przyjacielowi Georgowi Forsterowi”.

Andrzej Wulf ożywia życie tego zapomnianego wizjonera w Podróżnik: wyprawa jednego człowieka po ludzkość od mórz południowych po rewolucyjny Paryż (biblioteka publiczna) — jedna z tych rzadkich książek, w których pojedyncze życie, przedstawione z rygorem i współczuciem w całej swojej delikatnej specyfice, staje się soczewką ukazującą to, co najlepsze w ludzkiej naturze: naszą pasję do tego, co możliwe, naszą upartą odmowę poddania się systemowi, naszą bezdenną zdolność do życzliwości.

Jerzego Forstera

Nigdzie Forster nie był bardziej wizjonerski, nie wyprzedził bardziej swoich czasów i wciąż naszych, jak w swoim sprzeciwie wobec Kartezjusza, odmawiając zredukowania inteligencji do działania racjonalnego umysłu, odmawiając zredukowania cudu do kalkulacji. Jego dawno temu lament wstrząsa kościami współczesnego umysłu, wciąż nawiedzanego przez kartezjańskie złudzenie, że inteligencja jest rzeczą wyłącznie umysłu:

Nigdy wcześniej nie istniało większe niebezpieczeństwo wyniesienia zimnego rozumu do rangi powszechnie czczonego bożka kosztem uczuć.

Wulf cieniuje subtelności swojego radykalizmu:

George Forster obserwował zarówno umysłem, jak i sercem, zdecydowany „wyrzucić wszelkie pochopne hipotezy z powrotem do ich małej szafy”. Nacisk, jaki kładł raczej na uczucia niż na rozum i obiektywność, kontrastował z poglądami wielu (ale nie wszystkich) myślicieli oświeceniowych, którzy cenili racjonalne dociekania, powtarzalne eksperymenty i obserwację empiryczną ponad emocje i subiektywność… Odrzucił to, co nazwał poleganiem wyłącznie na rozumie – te „aberracje umysłu”. Uważał, że „w ostro określonych formach abstrakcji wszystko, co dobre, szlachetne i wielkie… ginie bezpowrotnie”.

Forster pragnął poznać wewnętrzne życie natury, które jest sednem całej nauki, ale poznał je nie tylko umysłem. Poruszał się po świecie z wirtuozerską spostrzegawczością poety, otwierając swoje pełne, stworzone zmysły na ogrom cudów pomiędzy polnymi kwiatami i gwiazdami. Epoka poprzedzająca mechanikę kwantową wplątała obserwatora w obserwowane, naginając centralny dogmat nauki i jej marzenie o obiektywności, zanim filozofka Martha Nussbaum upierała się, że „Emocje to nie tylko paliwo napędzające mechanizm psychologiczny myślącej istoty [but] części, bardzo złożone i chaotyczne, samego rozumowania tej istoty” George Forster, jako rozumna istota czująca, uwikłał się w odkrycia, o których opowiadał Podróż dookoła świata — jego bezprecedensowe ukazanie natury nie jako serii dyskretnych portretów poszczególnych cech ujętych w poszczególne dyscypliny, ale jako rozległą panoramę procesów i zjawisk nierozerwalnie związanych ze sobą i naszym w nich udziałem: humusu i historii, klimatu i kultury.

Wulf pisze:

George uważał, że trzeba Widzieć świat, żeby go zrozumieć. Wyjaśnił, że nie ma sensu próbować zrozumieć wszystkiego w swoim badaniu, „ponieważ w ostatecznym rozrachunku nie ma nic innego niż to, co przechodzi przez te dwa małe otwory w twoich oczach i wprawia w ruch wibracje mózgu!” Niezbędne było indywidualne doświadczenie. „Dwaj podróżnicy” – pisał – „rzadko widywali ten sam przedmiot w ten sam sposób i każdy relacjonował ten fakt inaczej, zgodnie ze swoimi wrażeniami i szczególnym sposobem myślenia”.[…]W przeciwieństwie do większości swoich współczesnych George uważał, że sam rozum nie wystarczy, aby zrozumieć świat. Nie oznaczało to, że umniejszał wartość obserwacji, ale nie interesowało go po prostu zbieranie danych – będąc „zwykłym kompilatorem… czego nie mogę zrobić”. Myśliciele, którzy czcili jedynie zimne dowody, „mieli swoje życzenie; we wszystkich częściach świata zebrano fakty, a mimo to wiedza nie wzrosła”. Wiele lat później wyjaśnił, że „pierwszy punkt, na którym opiera się cała wiedza, opiera się na uczucie” — niemiecki termin, który można przetłumaczyć jako „wrażenia”, choć jest bardziej zniuansowany, ponieważ nie tylko odnosi się do zmysłów fizycznych, ale także implikuje zdolność odczuwania i świadomość subiektywnego doświadczenia świata.

Z jego wizjonerskiej książki wywodziła się podstawowa cecha jego wizjonerskiego życia: miłość do natury i miłość do ludzkości, splecione ponad podziałami – żywe świadectwo pojedyncza odpowiedź pulsująca pod wszystkimi naszymi pytaniami. Żywiołowe słowa Forstera ukazują myśliciela, który nie boi się odczuwać, i którego umysł jest na tyle jasny, by wiedzieć, że miłość jest naszą najwyższą formą wiedzy:

Dziękuję Bogu, że jest na tym świecie coś tak pysznego jak ludzka miłość; podnosi nas; przykuwa nas do siebie, bez względu na to, jak daleko jesteśmy; to najbardziej pocieszające i najszczęśliwsze uczucie na świecie!

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x