Buddyjski uczony i nauczyciel Stephen Batchelor o praktyce kontemplacyjnej i kreatywności – margines

- Kultura - 24 marca, 2026
Buddyjski uczony i nauczyciel Stephen Batchelor o praktyce kontemplacyjnej i kreatywności – margines
Buddyjski uczony i nauczyciel Stephen Batchelor o praktyce kontemplacyjnej i kreatywności – margines

Sztuka samotności: buddyjski uczony i nauczyciel Stephen Batchelor o praktyce kontemplacyjnej i kreatywności

„Daj mi samotność” – zażądał Whitman w swoim oda do wiecznego napięcia pomiędzy miastem a duszą„daj mi jeszcze raz, o Naturo, swoje pierwotne zdrowie psychiczne!” W tym pierwotnym zdrowiu psychicznym odkrywamy, że „nie ma miejsca bardziej intymnego niż sam duch”, jak napisała May Sarton w swojej oszałamiającej książce z 1938 r. oda do samotności – jej ciężko zapracowane świadectwo samotność jako podłoże do samopoznaniabo to właśnie w tym intymnym miejscu najwyraźniej widzimy, z czego zbudowany jest nasz ożywiający duch. Samotność, wiedział Kahlil Gibran, jest dla nas wezwaniem odwagę poznania siebie. Elizabeth Bishop w to wierzyła – mogę to potwierdzić własnym życiem każdy musi przeżyć przynajmniej jeden długi okres samotności w życiu abyśmy wiedzieli, z czego jesteśmy stworzeni i co możemy zrobić z naszych darów. „Jest tylko jedna samotność, wielka i niełatwa do zniesienia” – pisał Rilke kontemplując związek pomiędzy samotnością, miłością i kreatywnością„ale… musimy trzymać się tego, co trudne”.

Poeci-wizjonerzy wiedzieli – i to wiedzą wizjonerzy naukowcapodobnie jak wszystkie osoby zaangażowane w życie twórcze lub kontemplacyjne, które często jest jednym życiem – jak to samotne odkrywanie siebie staje się źródłem wszelkiego nadawania znaczenia, które czyni życie wartym przeżycia, niezależnie od tego, czy nazwiemy je sztuką, czy miłością. Z cypla samotności spoglądamy w przestrzeń istnienia i ćwiczymy oczy, aby patrzeć z szeroko otwartymi oczami na nieprawdopodobny fakt tego wszystkiego. Tak pojęta samotność to nie tylko stan bycia samemu, ale sztuka stawania się w pełni sobą – sztuka nabyta, jak każda sztuka, poprzez praktykę i żmudne oddanie przebywaniu w często samotnym wewnętrznym świetle naszej pojedynczej i suwerennej istoty.

Samotność autorstwa Marii Popowej. (Dostępny jako wydruk.)

Jego mistrzostwo, delikatne i trudne, jest tym, co buddyjski uczony i nauczyciel Stephena Batchelora bada w Sztuka samotności (biblioteka publiczna). Celebruje samotność – nie jej eskapistyczny przywilej, ale praktykowanie jej wbrew naciskom prawdziwego świata – jako „miejsce autonomii, cudów, kontemplacji, wyobraźni, inspiracji i troski” – pisze:

Prawdziwa samotność to sposób bycia, który należy kultywować. Nie można go dowolnie włączać ani wyłączać. Samotność jest sztuką. Aby go udoskonalić i ustabilizować, potrzebny jest trening mentalny. Kiedy praktykujesz samotność, poświęcasz się opiece nad duszą.

Prawie czterdzieści lat po tym, jak w swojej książce z 1983 roku po raz pierwszy zaczął łączyć zachodnią fenomenologię i egzystencjalizm z zasadami buddyjskimi Sam na sam z innymi: egzystencjalne podejście do buddyzmuBatchelor czerpie z życiowego mistrzostwa w samotności – bezpośrednio, poprzez własną praktykę kontemplacyjną i liczne odosobnienia w ciszy, a pośrednio, poprzez zanurzenie się w życiu i dziełach wiekowych wirtuozów samotności, od Montaigne’a przez Nietzschego po Ingmara Bergmana – aby sformułować istotę dociekań, jednocześnie elementarną i ucieleśnioną, w sercu sztuki samotności:

Nie spodziewaj się, że coś się stanie. Po prostu poczekaj. To czekanie jest głęboką akceptacją chwili jako takiej. Nietzsche to nazwał miłość fati — niekwestionowaną miłość do wszystkiego, co przeznaczyło cię na bycie tutaj. Dochodzisz do punktu, w którym po prostu siedzisz i pytasz: „Co to jest?” – ale bez zainteresowania odpowiedzią. Tęsknota za odpowiedzią podważa siłę pytania. Czy możesz zadowolić się odpoczynkiem w tym zakłopotaniu, w tym zakłopotaniu, w głęboko skupiony i ucieleśniony sposób? Po prostu czekać bez żadnych oczekiwań?

Zapytaj „Co to jest?”, a następnie otwórz się całkowicie na to, co „usłyszysz” w ciszy, która po tym nastąpi. Bądź otwarty na to pytanie w taki sam sposób, w jaki słuchasz utworu muzycznego. Zwróć całkowitą uwagę na polifonię ptaków i wiatr na zewnątrz, okazjonalnie przelatujący nad głową samolot, bębnienie deszczu o okno. Słuchaj uważnie i zauważ, że słuchanie to nie tylko otwarcie umysłu, ale otwarcie serca, istotna troska lub troska o świat, źródło tego, co nazywamy współczuciem i miłością.

Ilustracja autorstwa Maurice’a Sendaka z Dzień Otwarty dla Motyli przez Ruth Krauss.

Powtarzając zaufanie Rachel Carson do samotność pracy twórczej — produkt uboczny samotności niezbędnej do pracy twórczej, naturalny i potrzebny, często przerażający i zawsze wyjaśniający — Batchelor dodaje:

Samotne siedzenie przy biurku lub w studiu nie wystarczy. Musisz uwolnić się od fantomów i wewnętrznych krytyków, którzy ścigają cię, gdziekolwiek się udasz. „Kiedy zaczynasz pracować” – powiedział kompozytor John Cage – „wszyscy są w twoim studiu – przeszłość, twoi przyjaciele, wrogowie, świat sztuki, a przede wszystkim twoje własne pomysły – wszyscy tam są. Ale gdy kontynuujesz malowanie, oni zaczynają wychodzić jeden po drugim, a ty zostajesz zupełnie sam. A potem, jeśli będziesz miał szczęście, nawet ty wyjdziesz”.

[…]

Zamykając drzwi, zostajesz sam przed płótnem, kartką papieru, bryłą gliny, ekranem komputera. Inne narzędzia i materiały leżą w pobliżu, pod ręką i czekają na użycie. Wznawiasz cichą rozmowę z pracą. Jest to proces dwukierunkowy: tworzysz dzieło, a następnie na nie odpowiadasz. Dzieło może inspirować, zaskakiwać i szokować… Samotny akt tworzenia sztuki wymaga intensywnego, pozbawionego słów dialogu.

Grafika autorstwa Margaret Cook z rzadkiego egzemplarza Wydanie z 1913 roku autorstwa Walta Whitmana Liście Trawy. (Dostępny jako wydruk)

Powiązanie buddyjskiego pojęcia nirwany z koncepcją Keatsa „zdolność negatywna” — tę przestronną gotowość do zanegowania przyciągania przywiązań, reaktywności i stałości, do życia w tajemnicy i przyjmowania niepewności — Batchelor zauważa, że ​​praktyka kontemplacyjna ćwiczy zdolność postrzegania każdej chwili jako szansy na rozpoczęcie od nowa, cieszenia się życiem jako ciągłym, nieutrwalonym, ciągle zmieniającym się i zawsze zdolnym do zmiany. Rozważa podstawowe elementy składowe i ostateczne nagrody praktyki kontemplacyjnej:

Zintegrowanie praktyki kontemplacyjnej z życiem wymaga czegoś więcej niż tylko zdobycia biegłości w technikach medytacji. Pociąga to za sobą kultywowanie i udoskonalanie wrażliwości na całość twojego istnienia – od intymnych chwil osobistej udręki po niekończące się cierpienie świata. Ta wrażliwość obejmuje szereg umiejętności: uważność, ciekawość, zrozumienie, skupienie, współczucie, spokój ducha, troskę. Każdą z nich można kultywować i udoskonalać w samotności, ale ma ona niewielką wartość, jeśli nie może przetrwać pełnego napięcia spotkania z innymi. Nigdy nie popadaj w samozadowolenie z praktyki kontemplacyjnej; zawsze jest to praca w toku. Świat jest tutaj, aby nas zaskoczyć. Moje najtrwalsze spostrzeżenia powstały spod poduszki, a nie na niej.

Jedna z prac Antoine’a de Saint-Exupéry’ego oryginalne akwarele Do Mały Książę.

Jest to zgodne z sprawdzonym w życiu przekonaniem poety i filozofa Wendella Berry’ego „Prawdziwą samotność można znaleźć w dzikich miejscach” gdzie nie ma się ludzkich zobowiązań”, gdzie „słyszalne stają się wewnętrzne głosy [and,] w rezultacie lepiej reaguje się na życie innych” – Batchelor dodaje:

Wycofując się ze świata w samotność, oddzielasz się od innych. Izolując się, możesz wyraźniej zobaczyć, co odróżnia Cię od innych ludzi. Wyróżnianie się w ten sposób służy afirmacji swojego istnienia (były-[out] + zatrzymać [stand]). Uwolniona od presji i ograniczeń społecznych, samotność może pomóc ci lepiej zrozumieć, jaką osobą jesteś i po co jest twoje życie. W ten sposób uniezależnisz się od innych. Znajdujesz własną ścieżkę, swój własny głos.

[…]

W tym tkwi paradoks samotności. Spójrz wystarczająco długo i uważnie na siebie w izolacji, a nagle zobaczysz, że reszta ludzkości patrzy wstecz. Długotrwała samotność doprowadza cię do punktu krytycznego, w którym wahadło życia zwraca cię do innych.

Uzupełnienie Sztuka samotności z Hermannem Hessem samotność, trudności i przeznaczeniea następnie rozkoszuj się przestronnością Batchelor O byciu rozmowa z Kristą Tippett.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x