
„Jeśli ciało nie jest duszą, czym jest dusza?” – napisał Walt Whitman w swoim bohaterskim buncie przeciwko trwałej tyranii Kartezjusza, którego odrzucenie ciała i pogarda dla duszy może być najbardziej szkodliwym ideologicznym błędem nowoczesności. Na długo przed tym, jak mieliśmy dowody na to, że ciało istnieje gdzie leczymy traumy byciaże jest naszym najpotężniejszym instrument zdrowego rozsądku i radościTo „umysł opowiada to, co wie układ nerwowy” Whitman służył oszpeconym żołnierzom jako ochotnicza pielęgniarka wojny secesyjnejwiedząc, czemu w epoce bezcielesnych intelektów wciąż zaprzeczamy — że ciało jest pierwszą linią naszych wartości, rewolucyjnym polem bitwy, na którym wygrywa się lub przegrywa wszystkie nasze idee i ideały.
Sto lat później, półkulę później, młody student medycyny wsiadł na motocykl i odbył podróż po swoim kontynencie, mając inhalator w zniszczonym plecaku. Po drodze Ernesto „Che” Guevary (14 maja 1928 r. – 9 października 1967 r.) wymyślił rewolucję na skalę światową, której podstaw – odmowę przyjęcia tego, co dane, wyzywającą wolę przejęcia kontroli nad możliwym – poznał w skali ciała.

Urodzony dwa miesiące przed terminem i niemal natychmiast dotknięty oskrzelowym zapaleniem płuc, Ernestito był chorowitym, pulchnym dzieckiem, które nosiło ciężkie okulary korygujące astygmatyzm i przez cały czas nosił przy sobie waporyzator, aby złagodzić regularne ataki astmy tak ciężkiej, że jego matka uczyła go w domu, dopóki władze nie zażądały zapisania się do szkoły państwowej. Zrobił to, ale jego frekwencja była przerywana częstymi nieobecnościami spowodowanymi astmą, czasami trwającymi tygodniami, podczas których matka nadal udzielała mu korepetycji, ucząc go francuskiego. Od chwili, gdy nauczył się czytać, książki były dla niego ukojeniem podczas długich i samotnych kwarantann, a teraz czytał poezję Baudelaire’a i powieści Émile’a Zoli w oryginale. Ale z każdą stronicowaną bramą do innego świata znosił napięcie umysłu tak wolnego, tak nieograniczonego, zniewolonego ograniczeniami ciała.
Tak jak postanowił młody Beethoven „brać los za gardło” gdy zaczął tracić słuch, Ernesto wziął swój los w swoje ręce. Pościł, zaczął rygorystycznie przestrzegać codziennej diety, zaczął pływać, wychodził na dwór, próbując znaleźć swoje granice, przekraczać je, czasem tak niebezpiecznie, że przyjaciele musieli go nosić do domu świszczącego oddechu. Jako nastolatek dołączył do lokalnej drużyny rugby, której trenerem był kilka lat starszy od niego młody student biochemii i farmakologii, który stał się jego bliskim i drogim przyjacielem. Podczas przerw na treningi Ernesto siedział oparty plecami o lekką latarnię, czytając Freuda i Faulknera, Dumasa i Steinbecka, zaczynając myśleć o tym, co to znaczy i czego wymaga bycie wolnym – myśli, które pogłębią się i skomplikują dziesięć lat później, gdy będzie świadkiem głodu, biedy i chorób w całej Ameryce Południowej na swoim motocyklu, myśli, które poprowadzą go do zbliżenia się do światowej polityki z tą samą buntowniczą wolą zmiany tego, co jest dane, pokonania sił, które powstrzymują ludzi niewolny.
W środku lata 1960 roku, zapoczątkowawszy jedną wielką rewolucję i zainspirując wielu, Che Guevara przemawiał do młodych lekarzy podczas inauguracji nowego programu szkoleniowego w Ministerstwie Zdrowia Publicznego Kuby. Chociaż większość jego przemówień ma odpowiedni tytuł „O medycynie rewolucyjnej”, mówi o szczególnych warunkach społeczeństwa kubańskiego po rewolucji, pulsując w nim ponadczasowymi spostrzeżeniami na temat najgłębszego znaczenia zdrowia dla każdej osoby i każdego społeczeństwa, w każdej epoce.

Twierdząc, że rewolucja ma na celu stworzenie „nowego typu istoty ludzkiej”, że jest to „największe dzieło medycyny społecznej” i że „zmiana społeczna wymaga równie głębokich zmian w strukturze umysłowej ludzi”, rzuca wyzwanie Kartezjuszowi, dając do zrozumienia, że ciało jest substratem umysłu – dla człowieka i dla narodu. Zdrowie, jego zdaniem, to osobista odpowiedzialność, która ma siłę polityczną, co z kolei sprawia, że jest to intencja oparta na współpracy:
Aby ktoś mógł być rewolucyjnym lekarzem lub w ogóle być rewolucjonistą, musi najpierw nastąpić rewolucja. Indywidualne wysiłki w pojedynkę, przy całej czystości ideałów, są bezużyteczne, a chęć poświęcenia całego życia dla najszlachetniejszego z ideałów nie służy żadnemu celowi, jeśli ktoś pracuje samotnie, w jakimś zakątku Ameryki, walcząc z niekorzystnymi rządami i warunkami społecznymi, które uniemożliwiają postęp.
[…]
Walka z chorobą powinna opierać się na zasadzie tworzenia silnego ciała — nie tworzenia silnego ciała poprzez artystyczną pracę lekarza na słabym organizmie, ale tworzenia silnego ciała poprzez świat całej zbiorowości, zwłaszcza całej zbiorowości społecznej.

Przewiduje najlepsze możliwe urzeczywistnienie rewolucyjnego zdrowia osobistego i publicznego:
Pewnego dnia medycyna będzie musiała stać się nauką służącą zapobieganiu chorobom, ukierunkowaniu całego społeczeństwa na jego obowiązki medyczne, przy czym interwencja ta będzie konieczna tylko w wyjątkowo pilnych przypadkach, aby przeprowadzić operację chirurgiczną lub uporać się z czymś nietypowym dla nowego społeczeństwa, które tworzymy.
Paradoksalnie, ten zbiorowy triumf opiera się na osobistej odpowiedzialności jednostki, która (jak Eleanor Roosevelt również wiedziała) jest podstawą wszelkich zmian społecznych:
We wszystkich zadaniach rewolucyjnych zasadniczo potrzebna jest jednostka. Rewolucja nie standaryzuje, jak twierdzą niektórzy, woli zbiorowej i inicjatywy zbiorowej. Wręcz przeciwnie, wyzwala indywidualny talent człowieka. Rewolucja ukierunkowuje ten talent.
[…]
Jeśli znamy kierunek, w którym mamy podróżować, to pozostaje nam jedynie poznać codzienny odcinek drogi i pokonać go. Nikt nie jest w stanie wskazać tego odcinka; ten odcinek jest osobistą drogą każdego człowieka; to jest to, co będzie robił każdego dnia, co zyska na swoim indywidualnym doświadczeniu i co da z siebie.
