

„Możemy liczyć na tak niewielu ludzi, którzy pójdą z nami tak ciężko” – napisała Adrienne Rich w ramce jej znakomitą definicję honorowych relacji międzyludzkich. To okrucieństwo życia, że po drodze ludzie, którzy kiedyś wydawali się pasować do tego zadania, kruszą się, gdy życie staje się trudne w naturalny sposób, w jaki trudy odwiedzają życie każdego człowieka.
Kiedy relacje załamują się pod ciężarem życia, katastrofa ma podłoże nie tylko psychologiczne, ale fizjologiczne – co jest coraz mniej zaskakujące, w miarę jak dowiadujemy się coraz więcej o świadomość jako zjawisko obejmujące całe ciało poza mózgiem. Ćwierć wieku temu pionierska immunolog Esther Sternberg zaczęła demonstrować jak relacje wpływają na nasz układ odpornościowy. Ale nie ma układu, na który wywierają one głębszy wpływ niż układ limbiczny: nasze neurofizjologiczne centrum dowodzenia emocjami – coś, co psychiatrzy Thomas Lewis, Fari Amini i Richard Lannon badają w swojej odkrywczej książce Ogólna teoria miłości (biblioteka publiczna), co dało nam również wgląd w muzyka, neuronalna harmonia emocji i sposób, w jaki miłość zmienia strukturę mózgu.

Obserwują, że głębokie zakłócenie zerwania relacji jest związane z naszymi najwcześniejszymi przywiązaniami i sposobem, w jaki nasz system przetwarza separację od naszych głównych opiekunów – pierwotna reakcja, która nie jest specyficzna dla ludzkiego zwierzęcia:
Zabierz szczeniaka matce, umieść go samego w wiklinowym kojcu, a będziesz świadkiem uniwersalnej reakcji ssaków na zerwanie więzi przywiązania – odbicie wspólnej architektury limbicznej ssaków. Krótkie rozłąki wywołują ostrą reakcję zwaną protestpodczas gdy długotrwałe rozłąki powodują stan fizjologiczny rozpacz.
Samotny szczeniak jako pierwszy wchodzi w fazę protestu. Krąży niestrudzenie, skanując otoczenie ze wszystkich punktów widzenia, szczekając i na próżno drapiąc podłogę. Podejmuje energiczne i nieudane próby wspinania się po ścianach swojego więzienia, za każdym razem przewracając się w kupę. Wydaje żałosny jęk, wysoki i zgrzytliwy. Każdy aspekt jego zachowania świadczy o jego niepokoju, tym samym dyskomfortu, jaki okazują wszystkie ssaki społeczne pozbawione osób, do których są przywiązane. Nawet młode szczury protestują: gdy ich matka jest nieobecna, wydają bez przerwy ultradźwiękowy krzyk, żałosny chór niesłyszalny dla naszych tępych małpich uszu.
Pod względem behawioralnym i psychologicznym faza rozpaczy rozpoczyna się, gdy drażliwość, która u ludzi może objawiać się niepokojem, przechodzi w letarg – stan, który często towarzyszy depresji. Jednak nagła i długotrwała separacja powoduje coś znacznie więcej niż spustoszenie psychiczne – wyzwala szok somatyczny w całym systemie. Różne badania wykazały, że czynność układu sercowo-naczyniowego, poziom hormonów i odpowiedź immunologiczna są zaburzone. Thomas Lewis, Fari Amini i Richard Lannon jednoznacznie przedstawiają wynik:
Zerwanie związku jest poważnym obciążeniem dla ciała… Długotrwała separacja wpływa nie tylko na uczucia. Wiele parametrów somatycznych szaleje w rozpaczy. Ponieważ separacja dezorganizuje ciało, utrata relacji może spowodować chorobę fizyczną.
Jednak choć rzeczywistość intymności i jej zerwania może być wstrząsająca, w swoim lustrzanym odbiciu sugeruje ona także coś cudownie zapewniającego pewność — tak jak bolesne relacje mogą nas rozregulować, tak zdrowe relacje mogą nas regulować i ponownie skalibrować nasz układ limbiczny, wykuty w naszych najwcześniejszych przywiązaniach.
Rozwiązanie odwiecznej zagadki zaufania wydaje się zarówno banalne, jak i głębokie – po prostu praktyka ciągłego udoskonalania naszego rozeznania charakteru i kultywowania intymnych relacji takich, jakich twarde krawędzie życia nie mogą rozerwać, z ludźmi, którzy są ludzkim odpowiednikiem nie trucizny, ale medycyny, i próbowania sami stać się takimi ludźmi dla ekosystemów emocjonalnych tych, których kochamy.
Thomas Lewis, Fari Amini i Richard Lannon piszą:
Związek to proces fizjologiczny, równie realny i skuteczny jak każda pigułka czy zabieg chirurgiczny.
[…]
Całkowita samowystarczalność okazuje się marzeniem, którego bańka pęka przez ostrą krawędź mózgu limbicznego. Stabilność oznacza znalezienie ludzi, którzy dobrze Cię regulują i przebywanie w ich pobliżu.
Może to wydawać się proste, niemal uproszczone, ale jest to jedna z najtrudniejszych i najbardziej odkupieńczych sztuk życia – bo, żebyśmy nie zapomnieli, „To, kim jesteśmy i kim się stajemy, zależy po części od tego, kogo kochamy”.
Uzupełnij o Alaina de Bottona psychologiczna wstęga Möbiusa, która utrzymuje nas w niezdrowych związkach (i jak ją przerwać) i David Whyte dalej głębsze znaczenia przyjaźni, miłości i złamanego sercaa następnie ponownie odwiedź Hannah Arendt na co naprawdę oznacza przebaczenie.