Kiedy podróżuję – zwłaszcza sam – wślizguję się w zupełnie inny rytm. I Obudź się wcześnieW Spaceruj na wiele mil Bez miejsca docelowego podążaj za zapachem piekarni, liniami poza sklepami lub dźwiękiem muzyki ulicznej, i zawieraj rozmowy z nieznajomymi przy każdej okazji. Ciekawość staje się moim kompasem.
Niezależnie od tego, czy jest to duże miasto, takie jak Nowy Jork, czy mała wioska w Europie, czuję się w pełni żywy, otwarty, nieokreślony. Ale wracanie do domu zawsze oznaczało natychmiastowe wycofanie się do rutyny – komfortowy, znajomy, trochę nudny. Jednak po mojej ostatniej podróży coś się zmieniło. Po tygodnie w drodzeWróciłem do domu bez tęsknoty za ponownym ucieczką. Zamiast tego chciałem zostać i zobaczyć, Naprawdę Widzisz, moje miasto tak, jak widzę nowe.
Wyróżniony obraz Michelle Nash.
Jak odkrywam moje miasto z myśleniem paszportowym
Chodzę więcej. Dużo więcej. Wędrowny. Jedzenie solo w miejscach, które zawsze chciałem spróbować. Rezerwacja biletów na wystawy, które brzmią interesująco, bez względu na to, czy mam kumpla, aby do mnie dołączyć. Pozwalam temu samemu duchowi, który sprawia, że jestem odważny i ekspansywny na drodze, również poprowadzi mnie z powrotem w domu. Odkrywam moje miasto nie jako lokalne, ale jako podróżnik – jeden z korzeniami i świeżą perspektywą. To było potężne reframe, aby odkryć, że sekret nie jest w miejscu, w którym idę, ale W tym, jak się pokazuję.
Oto kilka sposobów, w jakie odkrywam własne miasto:
Spacer kawy
To, co zaczęło się jako praktyczny spacer kawy, stało się cenionym rytuałem. W każdą niedzielę sznuruję trampki New York Times i wyruszyłem na pięciomilowy spacer do mojej ulubionej kawiarni-nie dlatego, że jest najbliżej (jest 2,5 mil stąd)W Ale ponieważ podróż tam wydaje się być przyjemnością.
Daję sobie luksus wędrówki, zakupów okien, oglądania ludzi lub wybierania innej trasy, aby zobaczyć, co się zmieniło. Zanim przyjeżdżam z kawą w ręku, miałem już chwilę z miastem – i ze sobą. To mała przygoda, ale przypomina mi, że nie muszę być daleko, aby poczuć się uziemiony i obecny.
Nowe dzielnice, nowe oczy
Zamiast zapętlać te same ulice, teraz wybieram dzielnice, których nigdy nie badałem, lub te, które przeoczyłem od lat. Mogę zaplanować spacer po vintage sklep, o którym słyszałem lub ciężarówka Taco, którą polecił. Czasami wychodzę bez żadnego planu, pozwalając, by ciekawość poprowadzi mnie tak jak podczas podróży. Jestem ciągle zaskoczony Ile życia i szczegóły przegapiłem Na moim własnym podwórku-pełne malowideł ściennych, schowane ogrody sąsiedzkie i nowe sklepy pop-up. Odkrywanie jak turysta we własnym mieście sprawiło, że poczuł się większy, bogatszy, bardziej żywy.
Ciekawość muzeum
Zawsze uwielbiałem muzea, ale w domu czekałem, żeby odejść, chyba że miałem powód, jak odwiedzający, randka lub specjalna okazja. Teraz sprawdzam kalendarze muzealne tak, jak szukałem wydarzeń w nowym mieście. Zobaczę wystawę otwierającą się lub rozmowę panelową i wyrzuć czas, tylko dlatego, że.
Powoli wędruję po pokojach, nie muszę wyjaśniać nikomu zainteresowania. Stało się to formą podróży solo na miejscu – każda wizyta w muzeum lub instalacji staje się portalem w innym miejscu, miejscu lub perspektywie. Przypomina mi, jak wiele można się nauczyć, gdzie jestem.
Obejmując solowe przygody
Przez długi czas powiedziałem sobie, że pewne rzeczy były lepsze w towarzystwie – wdzierając nową restaurację, chodząc do galerii, wchodząc w nieznaną przestrzeń. Ale podróże nauczyło mnie, że robienie rzeczy same nie oznacza ich robienia samotny. W rzeczywistości, Doświadczenia solo często przynoszą więcej swobody, więcej połączeń z nieznajomymi i więcej dostosowania do tego, co Właściwie chcę.
Więc teraz idę, nawet jeśli nikt nie jest wolny. Wyciągam się, tak jak w Paryżu, Amsterdamie lub Nowym Jorku. I robiąc to, nie przegapię – jestem faktycznie pokazuje W pełni dla mojego życia. Byłem zaskoczony, ile innych to robi. To jest odświeżające. Nie mogę podkreślić, jak wspaniale jest nie czekać, aż ktoś inny doświadczy rzeczy, które chcę w życiu.
Widzę moje miasto oczami moich przyjaciół
Jestem wielkim fanem źródła tłumu, więc zacząłem pytać przyjaciół: „Gdybyś planował idealny dzień w Austin-gdzie byśmy poszli?” Ich odpowiedzi nigdy nie rozczarowują. Widzenie miasta przez soczewkę innej osoby pomaga mi wyrwać się z moich wzorów i przypomina mi, że odkrycie nie zawsze musi pochodzić od wewnątrz. To był świetny sposób na zapobieganie spontanicznym zawieszeniu, poznanie moich przyjaciół trochę lepiej i ciesz się kilkoma solowymi dniami inspirowanymi ludźmi, których kocham.
Nie mogę podkreślić, jak wspaniale jest nie czekać, aż ktoś inny doświadczy rzeczy, które chcę w życiu.
Tworzenie listy życzeń – i właściwie jej użycie
Zawsze byłem osobą, która przed wizytą bada nowe miasto na śmierć. Zarezerwuję restauracje, sklepy badawcze, wycieczki, gdzie zdobyć najlepszy zimny napar, czytaj NYT 36 godzini przeszukiwanie stron internetowych, jakby to była moja praca. Ale rzadko zwracam swoje własne miasto Austin taka uwaga, szczególnie po 15 latach życia tutaj.
Więc zacząłem tworzyć „listę wiader Austin” w mojej aplikacji Notes, pełnej miejsc, które chciałem wypróbować, rzeczy, o których słyszałem i doświadczenia, które oszczędzałem na „pewnego dnia”. Kiedy mam bezpłatne popołudnie lub otwarty weekend, wybieram coś z listy – prawie losowo – aby uniknąć utknięcia w spirali niezdecydowania. Jest to sposób na przywrócenie nowości i spontaniczności codziennej i szczerze mówiąc, sprawia, że życie wydaje się trochę bardziej filmowe. Jakbym występował we własnym montażu podróży, tylko tym razem tło jest w domu.
Teraz, gdybym mógł dać tylko niektóre z tych strojów w mojej szafie tak samo i przestać czekać na idealny moment, aby je nosić, byłbym złoty! Kroki dziecięce…