
Droga Mamo,
Trudno mi się otworzyć. Ciężko mi udzielić Ci prawdziwej odpowiedzi, kiedy dzwonisz i pytasz, jak minął mi dzień, bo o wiele łatwiej jest mi wpaść w nawyki i rytm pogawędek i uprzejmości. Nie chcę psuć nastroju ani przygnębiać, a może po prostu wstydzę się przyznać, że rozwój może być Naprawdę czasami mylące.
Zamiast tego napisałem do ciebie te listy.
Aby powiedzieć Ci, jak naprawdę się czuję poza codziennością Kocham Cię za każdym razem, gdy się przytulamy lub odkładamy telefon. Aby pokazać ci tę stronę siebie, z której mam nadzieję, że będziesz dumny. Część mnie, którą mogłem rozwinąć, ponieważ dałeś mi przestrzeń i przestrzeń do rozwoju, zmiany i stania się moją własną osobą, i jestem bardzo wdzięczny, że to zrobiłeś. Zawsze mówiłeś mi, że tu dotrę, że znajdę swoje miejsce na świecie i wytyczę własną ścieżkę. Ale tak jak ja, tak jest Więc ważne jest dla mnie, abyś wiedział, że wyrzeźbiłem ścieżkę tak, aby była wystarczająco szeroka dla dwóch osób. Dzięki temu mogę mieć Cię przy sobie na każdym etapie życia. Ponieważ chcę, żebyś tam był. Ponieważ cię kocham.
Szkoda, że nie wiedziałam, jak poprosić o pomoc

Był czas, że zwracałam się do Ciebie z każdą drobną niedogodnością, od zadrapanego kolana po wisielcę. Nie jestem w stanie określić, kiedy dokładnie to się zmieniło. Może było to złamanie serca w gimnazjum albo kłótnia z przyjacielem, do której wstydziłam się przyznać, że była to moja wina, ale gdzieś zaczęłam próbować sama rozwiązać wszystkie swoje problemy. Im byłem starszy, tym większe i realniejsze stawały się te problemy.
Tak łatwo było poprosić Cię, żebyś nauczył mnie jeździć na rowerze, ale zabrakło mi słów, gdy za każdym razem, gdy rozglądałem się wokół, życie nie wyglądało tak, jak się spodziewałem, zabrakło mi słów, aby zapytać Cię, jak radzić sobie z rozczarowaniem. Potrzebowałem cię. Potrzebowałem, żebyś zrozumiał, jak bardzo byłem zdezorientowany. Jak to nawet nie wiedziałem od czego zacząć. Jak bardzo tęskniłam za wygodą i bezpieczeństwem, za czymś znajomym i niezawodnym. Jak bardzo chciałam tego wszystkiego od ciebie, ale nie wiedziałam, jak cię o to poprosić, mimo że zawsze mi powtarzałaś, że będziesz przy mnie bez względu na wszystko.
Wiem, że zawsze będziesz przy mnie, bez względu na wszystko.
Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej, że ty też jesteś tylko człowiekiem.

Wiem, że nie znasz odpowiedzi na wszystkie pytania. Wiem, że na niektóre pytania, z którymi się zmagam, być może nie ma odpowiedzi, a życie także stawia przed tobą przeszkody. Szkoda tylko, że nie wpadłem na to wcześniej. Szkoda, że nie musiałam dorastać i popełniać własnych błędów, zanim mogłam zobaczyć, kim naprawdę jesteś, osobą, która stara się jak może, tak jak ja. Czuję, że rozmawiałbym z tobą inaczej, zadałbym ci milion pytań i dał ci spokój, na który teraz wiem, że tak wyraźnie zasłużyłeś.
To najtrudniejsza część starzenia się, wiesz? Zawsze masz wrażenie, że nadrabiasz zaległości w otaczającym Cię świecie. Czy czułeś się tak z babcią i dziadkiem? Albo patrzeć, jak dorastam? Czasami mam wrażenie, że czas płynie zbyt szybko, że zanim nauczę się naprawdę coś doceniać, już z tego wyrosłem.
Próbuję po prostu biec do przodu, aby móc w tej chwili poczuć pełną wdzięczność i uznanie.
Chciałbym, żebyś zostawił za sobą tę odważną twarz i przestał udawać, że wszystko będzie dobrze.

Prawdę mówiąc, wiele razy miałem do ciebie pretensje, że właśnie to zrobiłeś. Myślałam, że odsuwasz na bok moje problemy, ale teraz zdaję sobie sprawę, że próbowałeś mnie pocieszyć i dodać otuchy. Myślałam, że za bardzo się boisz, żeby usiąść w Nie wiem ze mną. To wszystko, czego naprawdę potrzebowałem. Ty u mojego boku. Świadek mojego rozczarowania i rozczarowania, który po prostu… mnie kochał. Wiem, że świat jest cudownym miejscem i mam jeszcze wiele przed sobą, na co mogę się doczekać. Chciałem tylko, żebyś czuła, że potrafisz przyznać się do moich złych dni, w ten sam sposób, w jaki zawsze jesteś tam, aby celebrować te dobre.
Nie przestraszyłbyś mnie. Nie musisz już udawać tego zbyt optymistycznego dla mnie. Możesz być ze mną szczery i pokazać, że czasem smutek jest normalny. Nie musisz nosić maseczki tylko dla mnie.
Nic nie będzie stracone między nami, jeśli w końcu odpuścisz. Nie mogę się doczekać przyszłości, w której oboje będziemy mogli odpuścić.
Chciałbym, żebyśmy mogli zacząć od nowa, razem.

I to nie jest tylko życzenie, to pytanie, zaproszenie. Czy możemy porzucić oczekiwania, które nas tu doprowadziły? Niezależnie od wyobrażeń i stereotypów na temat relacji matka-córka przypuszczalny wyglądać? Jakie są nasze „role” i co powinniśmy dla siebie znaczyć? Czy możemy być po prostu dwojgiem ludzi, którzy kochają się od chwili, gdy się poznaliśmy, nawet jeśli czasami kłóciliśmy się jak szaleni? Czy możemy być po prostu otwarci, szczerzy i surowi? Czy możemy maksymalnie wykorzystać czas, który nam pozostał i wszystkie lekcje, których się od siebie nauczyliśmy? Czy mogę być przy Tobie w taki sam sposób, w jaki chcę, abyś był przy mnie? Czy nadal mogę napadać na twoją lodówkę, kiedy mam 55 lat? Czy możesz do mnie zadzwonić, kiedy chcesz tylko usłyszeć mój głos? Czy nie możemy zapomnieć, jak bardzo jesteśmy dla siebie ważni?
Przez całe życie nazywałem Cię moją mamą, ale napisałem do Ciebie te listy, abyś wiedział, że postrzegam Cię jako przyjaciela, powiernika, mentora i moją gwiazdę północną, a wszystko to w jednym. Byłeś przy wszystkich moich wzlotach i upadkach i nigdy nie uznam tego za coś oczywistego, ani przez sekundę. Bez Ciebie nigdy nie byłbym tą osobą, którą jestem dzisiaj, i dziękuję Ci, że nigdy nie zrezygnowałeś ze mnie i naszego związku.
Będę cię trzymać równie mocno i chronić cię równie mocno, na zawsze i na zawsze.
Miłość,
Twoja córka
Zdobądź bilety na Żałuję Cię Tutaj.