Miłość wbrew prawdopodobieństwu – margines

- Kultura - 25 listopada, 2025
Miłość wbrew prawdopodobieństwu – margines
Miłość wbrew prawdopodobieństwu – margines

Nie stawiałbyś na to, na tę poobijaną skałę krążącą wokół gwiazdy ze przecenionego kosza wszechświata, nie stawiałbyś się, że zakwitnie mitochondria i muzyka, że ​​wyhoduje góry i umysły, a skrzydło kolibra trzepocze sto razy szybciej, niż twoje oko może mrugnąć, i twoje oko, które zajęło 500 milionów lat od trylobita do teleskopu, i niespieszny pomarańczowy porost rosnący na czarnym głazie dwieście razy wolniej niż płyty kontynentalne pod spodem oddalają się od siebie i marmurkowa orka niosąc swoje martwe cielę długość kontynentu, dźwigająca ciężar świadomości i świadomości, jak zadziwieniem otwiera tę kamienicę z oddechu i kości, jak unosi się nad wszystkim, gigantyczna i niepotrzebna, jak miłość.

To wszystko jest takie nieprawdopodobne, ten dziki i cudowny świat, w porównaniu z wszystkim, co wiemy o wszechświecie. A jednak oto jest i oto jesteśmy, nastawieni na to, aby wiedzieć, że umieramy, a mimo to żyjemy, i w każdym razie kochać.

Nasze najpiękniejsze, najbardziej przemieniające, najbardziej ożywiające doświadczenia i spotkania właśnie takie są – wkraczają do naszego życia tylnymi drzwiami oczekiwań, rozbijając prawa prawdopodobieństwa złotym młotkiem tego, co możliwe.

W Trzy małżeństwa: nowe spojrzenie na pracę, siebie i związek (biblioteka publiczna), poeta i filozof Davida Whyte’a oddaje grozę i transcendencję, w jakie jesteśmy wrzuceni, gdy bez szukania napotykamy „pewien stopień wzajemnie zakodowanej wiedzy” z drugą osobą, który dotyka centrum naszego jestestwa i burzy nadbudowę życia, jakie znamy.

Lee Miller i przyjaciel przez Man Raya. Paryż, 1930.

Whyte uważa, że ​​pod naszym oporem wobec takich doświadczeń pulsuje niezwyciężona siła prawdy:

Coś wewnątrz ochronnych murów… naszego ustalonego poczucia siebie może przygotowywać nas, świadomie lub niechętnie, do emancypacji, życia poza nią, które, jeśli zostanie wyczute zbyt wcześnie, może być dla nas przerażające, poza naszymi możliwościami dotarcia.

Próbując zorientować się w sytuacji, zwykle polegamy na intelekcie, aby „kontrastować i porównywać, dokładnie mierzyć i ważyć rzeczy na wadze”, zapominając jego ogromne martwe punkty i przez wszystkie te epoki nadal były ofiarami Kartezjusza, zapominając, że najbardziej żywe części życia są często głęboko nierozsądne. Whyte pisze:

Pod [our intellectual assessments]niemęczący, ale rzadko słuchany, mamy…. wirująca wewnętrzna formacja zwana intuicją, wyobraźnią, sercem, niemal proroczą częścią człowieka, która w najlepszym wydaniu zdaje się wiedzieć, co jest dla nas dobre, a co złe, ale także jaki wzór właśnie się wytrąci, co ze stu możliwości właśnie się wydarzy, w pewnym sensie niewypowiedziana zdolność poznania, w jakim jesteśmy sezonie. Co umrze, a co ma zaistnieć.

To nie jest łatwe to odtworzenie siebie, to niezbadane badanie możliwego w nieprawdopodobnym. Ale jeśli wszechświat może tego dokonać, mogą to zrobić także żyjące w nim fraktale, którymi jesteśmy.

Para z oszałamiającym wierszem Davida Whyte’a pt wykraczając poza nasze samoograniczające się opowieści o miłościa następnie ponownie odwiedź paleontologa, filozofa nauki i poetę Lorena Eiseleya pierwsza i ostateczna prawda życia.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x