
Myślałeś, że do tej pory miłość pęknie w twoim sercu i dotrze do twoich drzwi.
Ponieważ prawda jest taka — wzywałeś do głębszego połączenia, odkąd pamiętasz. Modliliście się o to, odkąd nauczyliście się nazywać to po imieniu. Przygotowałeś swoje serce. Urosłeś. Pozbyłeś się tego, co w nim ciężkie. Powiedziałeś prawdę o swojej przeszłości, odwróciłeś ją w sobie. Próbowałeś stać się bardziej świadomy, bardziej uczciwy, bardziej zakorzeniony, a mimo to czujesz się jak ten, który zawsze staje się i nigdy nie dociera. Jednak miłość, na którą liczysz, nie znalazła cię, nie spotkała cię tam, gdzie jesteś.
Zadawanie sobie pytań w trakcie tego rodzaju czekania jest głęboko ludzkie. Ludzką rzeczą jest zastanawiać się, czy na tym świecie twoje serce bije zbyt głośno. Ludzką rzeczą jest zastanawiać się, czy nie jest się za późno lub zbyt niedokończonym, aby być godnym dobrej miłości. Ludzką rzeczą jest zakładać, że jest więcej do uzdrowienia, więcej do rozwoju w sobie lub więcej do zniesienia, aby znaleźć swojego odpowiednika. Więc módl się mocniej. Zmiękczasz bardziej. Uczysz się, jak trzymać się za rękę w ciszy, jak być swoim własnym, bezpiecznym miejscem, ale pragnienie wciąż w Tobie boli, tęsknota wciąż szumi.
Ale co, jeśli w tym sezonie nie chodzi o to, kto pojawi się w Twoim życiu?
A jeśli w tym sezonie chodzi o to, co się w nim buduje? W tobie?
A co, jeśli w tym sezonie wcale nie chodzi o miłość – przynajmniej nie w taki sposób, w jaki myślałeś? A co, jeśli w tej chwili Twoja podróż polega na nauczeniu się życia tak, jakbyś już był kochany? Nie przez innego człowieka. Nie przez wersję twojego życia, która wciąż jest poza zasięgiem. Ale tu i teraz. Bez warunków. Bez konieczności edytowania się lub zmiany w twoją atmosferę. A co, jeśli ten sezon będzie dotyczył Boga i relacji, która zakotwiczy cię, zanim ktokolwiek inny zakotwiczy się obok ciebie?
Ponieważ miłość, o którą się modlisz, nie zawsze będzie lekka i łatwa, nie zawsze będzie cnotliwa i pełna światła. To będzie prawdziwy. Będzie to wymagało siły, samoświadomości i współczucia oraz głębi, która pochodzi z najbardziej szczerej części ciebie. Poprosi Cię o zachowanie wystarczającej stabilności, aby zachować przestrzeń dla człowieczeństwa innej osoby. Poprosi Cię o zrozumienie siebie na tyle dobrze, abyś pozostał twardo stąpający po ziemi i czuły, gdy sprawy staną się trudne, gdy nadzieja przyćmi się.
Ostatecznie może o to właśnie chodzi w tej części. Nie brak miłości, ale praktyka stawania się kimś, kto może ją otrzymać, nie zatracając się w niej.
To nie jest poczekalnia twojego serca. To jest jego przygotowanie. Tutaj dowiesz się, jak przestać wiązać swoją tożsamość z chęcią wybrania Cię przez kogoś innego. Tutaj uczysz się, jak czuć się wybranym ze względu na to, kim jesteś i z czego zrodziła się twoja dusza. Tutaj uczysz się, jak być dumnym ze swoich postępów jako istoty ludzkiej, nawet jeśli nie ma nikogo innego, kto mógłby za to klaskać. Tutaj uczysz się, jak czuć się jak w domu we własnym życiu, w swojej miękkości, zanim zaprosisz do niego kogokolwiek innego.
Pragnienie miłości jest w porządku. Nie ma nic złego w odczuwaniu ciężaru jej braku. Mimo to nie zapominaj o tym, co już tu jest. Nie śpiesz się z pokojem, który jest jeszcze dla ciebie dostępny właśnie teraz. Nie przegap wzrostu, który dzieje się pod powierzchnią twojego życia tylko dlatego, że jeszcze go nie widać. Ta część twojej historii jest nie mniej święta. Nie jest mniej pełny. Nie jest to mniej istotne tylko dlatego, że nie masz z kim się nim dzielić. Nie zostajesz w tyle. Nie jesteś karany. Nie jesteś mniej całościowy tylko dlatego, że twoje serce nie zostało jeszcze wybrane.
Miłość będzie przychodzić. Ty będzie doświadczyć tego rodzaju piękna, takiej czułości. Ale teraz nie ma nic złego w tym, że twoje życie nie jest jeszcze zakorzenione w tym doświadczeniu. W tej chwili ten rozdział dotyczy ciebie i Boga i nie jest to bez znaczenia – to jest podstawa wszystkiego. To właśnie tam zaczyna się Twoja największa historia miłosna.
Rebecca Simon stara się widzieć to, co najlepsze w każdej sytuacji. Ona jest autorką książki Odpuść, zaufaj Bogu, stań się tym, kim miałeś być I 111 Nabożeństwa.