Możemy otrzymać część sprzedaży, jeśli kupisz produkt za pośrednictwem linku w tym artykule.
Są poranki, kiedy otwieram tomik poezji, nawet o tym nie myśląc. Kawa w dłoni, wciąż w piżamie, moje mieszkanie w tej pośredniej godzinie przed rozpoczęciem dnia. Przeczytam jeden wiersz – czasem dwa razy – a potem zamknę książkę i siedzę nad nią. Żadnej presji, aby zakończyć rozdział. Nie ma potrzeby niczego uzupełniać. Tylko kilka linijek, które sprawiają wrażenie towarzystwa.
Dlatego zawsze wracam do najlepszych książek poetyckich: bo poezja spotyka Cię dokładnie tam, gdzie jesteś. Czasem potrzeba czegoś uziemiającego. Inni za czymś odważnym lub delikatnym. Dobra kolekcja nadaje język – a czasem nawet kształt – temu, co rzuca na ciebie świat. Przekonałem się, że często jest to bardziej przydatne niż jakiekolwiek jednoznaczne rozwiązanie.
Na przestrzeni lat kilka kolekcji stało się częścią moich rytuałów. To książki, które ściągam przed snem, wrzucam do weekendowej torby lub jako prezent, gdy sam nie mam odpowiednich słów. Poniżej znajduje się ta edycja: tomiki poetyckie, do których najczęściej wracam i które często polecam.
Dlaczego wracamy do poezji w niektórych okresach życia
Kiedy zwracam się ku poezji, dzieje się tak zwykle dlatego, że wydaje mi się, że coś jest poza zasięgiem – emocja, której nie potrafię nazwać, lub przejście, przed którym wciąż przechodzę. Zawsze uważałem, że poezja nadaje kontur temu, co wydaje się niezdefiniowane.
Są momenty, kiedy powieści wydają się zbyt trudne, a eseje zbyt pouczające. Poezja prosi o niewiele. Możesz otworzyć go do środka i nadal znaleźć to, czego potrzebujesz. Nawet jedna strona może zmienić dzień.
Do poezji wracam na początku i na końcu – kiedy zaczynam od nowa, kiedy odpuszczam, kiedy chcę sobie przypomnieć, kim jestem poza wydajność. Niektóre wersety zapadają w pamięć i z biegiem czasu zaczynają sprawiać wrażenie części Twojego własnego słownictwa.
Na powolne poranki
Oto kolekcje, które czuję, zanim jeszcze mam ochotę chwycić telefon. Nie przytłaczają, ale tworzą przestrzeń. Pojedynczy wiersz może przekierować twoją uwagę – na światło w pokoju, na twój oddech i na dzień rozgrywający się przed tobą.
Gdy potrzebujesz poczuć się zrozumiany
Niektóre wiersze zamiast pocieszenia oferują prawdę. Określają słowami zazdrość, obsesję, złamane serce i pożądanie – uczucia, których nie zawsze wypowiadamy na głos. Są to kolekcje, które mniej przypominają ucieczkę, a bardziej uznanie. Te, które sprawiają, że zatrzymujesz się w połowie strony, ponieważ linia trafia zbyt precyzyjnie.
Do refleksji i samopoznania
W pewnych momentach nie szukasz intensywności – szukasz przejrzystości. Odpowiednia kolekcja może przypominać lustro ustawione pod odpowiednim kątem, odsłaniające coś, czego nie znalazłeś dla siebie. To książki, które zachęcają do kontemplacji, sprawiają, że sięga się po pióro i podkreśla każde wybrzmiewające słowo.
Do podarowania (i zatrzymania dla siebie)
Są też kolekcje, którymi warto się dzielić. Są piękne w trzymaniu, efektownie prezentują się na szafce nocnej i mają duży zasięg. Są to książki, które dajesz przyjacielowi przeżywającemu zmiany, a następnie zamawiasz drugi egzemplarz dla siebie.
Jedzenie na wynos
Otwierasz losowo najlepsze tomiki poezji. Podkreślasz linię i nosisz ją ze sobą przez resztę dnia. Z biegiem czasu niektóre wiersze stają się znajome – prawie jak punkty orientacyjne w twoim własnym wewnętrznym krajobrazie.
Czytanie poezji nie wymaga planu ani terminu. Liczy się pauza, jaką wywołuje, uwaga, o którą prosi, i niewielka zmiana perspektywy, która następuje. Kiedy kolekcja zajmuje stałe miejsce na Twojej półce, dzieje się tak zazwyczaj dlatego, że niektóre pozycje nie chcą Cię opuścić.
Ten post został ostatnio zaktualizowany 16 lutego 2026 r. i zawierał nowe spostrzeżenia.