Ona nie jest człowiekiem (ale jej aktorstwo już tak) i Oscary nie mogą już jej ignorować

- Kultura - 10 października, 2025
Ona nie jest człowiekiem (ale jej aktorstwo już tak) i Oscary nie mogą już jej ignorować
Ona nie jest człowiekiem (ale jej aktorstwo już tak) i Oscary nie mogą już jej ignorować

Oscary uwielbiają dobre popisy kaskaderskie.

„Kariera wygrywa”, jak na przykład Jamie Lee Curtis Wszystko Wszędzie Wszystko na raz są równe kursowi. Owacje na stojąco pod adresem mężczyzn oskarżonych lub nawet oskarżonych o SA nie są niczym niezwykłym. (Zobacz: Roman Polański, Casey Affleck.) Obydwa te zdarzenia miały miejsce przed #MeToo, ale mimo to Hollywood powinno było wiedzieć, że ich oklaski nie naprawią w magiczny sposób mizoginii.

Pośmiertne zwycięstwa, być może najbardziej wyczyny kaskaderskie, również znajdują się w podręczniku Oscara. W 1977 roku Peter Finch zdobył nagrodę dla najlepszego aktora pierwszoplanowego za rolę w filmie Sieć zaledwie dwa miesiące po jego śmierci. W 1939 roku nieżyjący już Sidney Howard zdobył nagrodę za najlepszy scenariusz Przeminęło z wiatrem. Później, w 2008 roku, pośmiertny Oscar dla Heather Ledger został przedstawiony jako zarozumiały i wielki gest: chwalebny hołd złożony jego talentowi, mający zrównoważyć tragedię jego śmierci. Ale kto tak naprawdę na tym skorzystał? Pogrążona w żałobie rodzina, która przyjęła nagrodę w jego imieniu? Na pewno nie sam Ledger.

Poza tym, skoro Akademia może przyznać Oscara osobie zmarłej, co stoi na przeszkodzie, aby przyznać ją osobie wirtualnej?

Być może słyszałeś o Tilly Norwood, aktorce stworzonej przez sztuczną inteligencję, która według plotek prawie zdobyła reprezentację w hollywoodzkiej agencji talentów. Jest dziełem dyrektor naczelnej ds. technologii Eline Van der Velden, samozwańczej aktorki i komika, która jakimś cudem nie była w stanie spełnić żadnego z tych celów, pomimo wielu wirusowych „szkiców komediowych”. Na jednym z tych filmów poprosiła nieznajomych na ulicy, aby wypili jej ślinę z kubka. Kiedy Internet dawał do zrozumienia, że ​​to nieśmieszne, ona dawała do zrozumienia, że ​​Internet nie rozumie sztuki.

Teraz Van der Velden sprzedaje Tilly Norwood jako „sztukę”, a nie sztuczność. To prawda, że ​​niektórzy hollywoodzcy aktorzy sami wyglądają obecnie sztucznie, ale w niczym nie przypominają Tilly z jej niepokojąco rozmieszczonymi rzęsami i Strona na Instagramie pełna nieodpowiednich treści. Norwood to oczywiście sposób na zdobycie pieniędzy dla Van der Veldena – próba wykorzystania trendu innowacji AI w branży technologicznej, bez względu na koszty ludzkie. Naturalnie hollywoodzcy zawodnicy wagi ciężkiej, w tym Natasha Lyonne i Emily Blunt, rozpoczęli już feud z Van der Veldenem i, na mocy przechodniej własności sztucznej inteligencji, Norwoodem, twierdząc, że Norwood nie powinna kraść im pracy tylko dlatego, że nie żąda od swojego jeźdźca zielonych M&Msów.

Jeśli jednak Tilly Norwood już feuduje z gwiazdami z A-List, to jest już częścią branży i nie ma odwrotu. Waśnie to jedno z najbardziej charakterystycznych zachowań w Hollywood, zaraz po chodzeniu do Starbucks w piżamie za pięć tysięcy dolarów i pełnym makijażu. Co zatem powstrzymuje Tilly, naszą nową It Girl, przed dalszym postępem w branży? Ludzka chciwość nie zna granic, co oznacza, że ​​technologia sztucznej inteligencji będzie się rozwijać do tego stopnia, że ​​gra Tilly będzie nie do odróżnienia od gry Gal Gadot. A potem będzie już tylko lepiej.

Gdyby studia miały ustalić prawne i etyczne konsekwencje zatrudnienia Norwood, a dlaczego by tego nie zrobiły, mogłyby zrobić z niej gwiazdę filmową. A raczej by się odwrócili A Tilly Norwood w gwiazdę filmową. Jest mało prawdopodobne, aby widzowie zaakceptowali gwiazdę filmową, wiedząc, że jest ona sztuczną inteligencją. Gdyby jednak studia były w stanie przedstawić inną aktorkę wykorzystującą sztuczną inteligencję jako prawdziwą, potencjalnie zaoszczędziłyby czas i pieniądze, a widzowie nie byliby ani trochę mądrzejsi. Tymczasem ludzcy aktorzy zostaliby zdegradowani do Univision i teatru społecznego.

Być może Tilly Norwood mogłaby przejść operację plastyczną. Zajmie to tylko kilka sekund — kilka podpowiedzi w ChatGPT. Ale Tilly Norwood musiałaby starzeć się jak typowa gwiazda filmowa, a wśród gwiazd filmowych obowiązkiem stało się napełnianie policzków kwasem hialuronowym.

Tilly Norwood musiałaby także wdawać się w romanse na zlecenie studia ze swoimi współpracownikami. Nikt nigdy by się nie zastanawiał, dlaczego ona i Jacob Elordi nigdy nie byli widziani razem publicznie. Po prostu uznaliby za urocze, że epicki romans aktorów ograniczał się do dziwnie zamazanych sesji zbierania jabłek na Instagramie. Może Tilly Norwood byłaby nawet biseksualna, w zależności od tego, która partia polityczna sprawowała obecnie władzę.

A potem, pewnego dnia, Tilly Norwood dostanie rolę w filmie Damiena Chazelle’a, który jest idealnie dopasowany do jej sztucznie przypisanego zakresu i osobowości. Dała najlepszy występ w karierze i natychmiast wywołała szum wokół Oscarów po debiucie filmu na Festiwalu Filmowym w Wenecji. Jej menadżer rozpowszechniał filmy z jej „rozmów” z wpływowymi osobami na TikToku na temat filmu. Jej nieobecność w wieczornym programie telewizyjnym byłaby postrzegana jako tajemnicza i fascynująca. Za kulisami jej agentka przechadzała się po ważnych przyjęciach z okazji wręczenia Oscarów, komplementując odpowiednich ludzi i budując dobrą reputację ich bardzo ważnego klienta. Wtedy, jeśli nie będzie większych wpadek i skandali, zdobędzie Oscara.

I dopiero wtedy zdamy sobie sprawę, co zrobiliśmy.



źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x