Ministrowie OPEC+ spotykają się w niedzielę, aby rozważyć wyższe kwoty wydobywcze w celu ograniczenia cen ropy, które gwałtownie wzrosły od czasu wojny w Iranie, która skutecznie zablokowała dostawy ropy z Zatoki Perskiej.
Ale nawet jeśli członkowie kartelu obiecają zwiększyć wydobycie o tysiące baryłek dziennie, analitycy twierdzą, że realia geopolityczne oznaczają, że prawdopodobnie nie poruszą igły w sprawie cen.
Po zamknięciu kluczowej Cieśniny Ormuz od ataków USA i Izraela na Iran pod koniec lutego ceny ropy naftowej wzrosły prawie dwukrotnie, wywołując presję inflacyjną na całym świecie.
Ministrowie 21 państw członkowskich OPEC+, głównych krajów produkujących ropę naftową i ich sojuszników, odbywają kwartalne spotkania online.
Grupa prawdopodobnie zwiększy swoje kwoty produkcyjne o „188 000 baryłek dziennie”, powiedział Jorge Leon, analityk Rystad Energy, podobnie jak w przypadku ostatnich podwyżek.
Ale w rzeczywistości tylko siedmiu członków – Arabia Saudyjska, Rosja, Irak, Kuwejt, Kazachstan, Algieria i Oman – ma takie możliwości.
– Malejąca podaż –
Groźby Teheranu odwetowymi atakami na ataki USA i Izraela praktycznie zablokowały kluczową Cieśninę Ormuz, przez którą zwykle przepływa mniej więcej jedna piąta światowych dostaw ropy i gazu.
Odpowiada to około 20 milionom baryłek dziennie.
Ponieważ jednak kluczowi producenci z Zatoki Perskiej są wykluczeni z rynku światowego, jest mało prawdopodobne, aby obietnice zwiększenia produkcji w celu złagodzenia spiralnie rosnących cen miały wpływ na handlowców.
„Jakikolwiek ogłoszony wzrost produkcji lub zmiany docelowych poziomów produkcji będą miały ograniczoną wartość praktyczną” – powiedział Ole Hansen, analityk ds. towarów w Saxo Bank.
„OPEC niewiele może zrobić” – powiedział AFP.
Sama OPEC+ twierdzi, że dzienna produkcja spadła do zaledwie 33 milionów baryłek dziennie, ponieważ tankowce utknęły w miejscu, w porównaniu z prawie 43 milionami przed konfliktem.
Blokada amerykańskich portów irańskich oznacza w rzeczywistości „będzie to jeszcze mniej”, powiedział Homayoun Falakshahi, szef działu analiz ropy naftowej w firmie danych Kpler.
– Zjednoczone Emiraty Arabskie trzaskają drzwiami –
Niedawna decyzja Zjednoczonych Emiratów Arabskich o wystąpieniu z OPEC jeszcze bardziej osłabia wpływy kartelu, biorąc pod uwagę jego ogromną nadwyżkę mocy produkcyjnych.
Abu Zabi dało jasno do zrozumienia, że chce zwiększyć produkcję.
„Nie chcą, żeby im się narzucano, chcą maksymalizować swoje przychody” – powiedział Lawrence Haar, wykładowca finansów na Uniwersytecie w Brighton w Anglii.
Kartel ryzykuje, że inne kraje pójdą za przykładem Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
„Jeśli Irak opuści kraj, może to oznaczać koniec OPEC+” – powiedział Falakshahi.
Arabia Saudyjska, zdecydowanie najbardziej wpływowy członek kartelu, „zrobi wszystko, co w jej mocy, aby powstrzymać kogokolwiek innego przed opuszczeniem kartelu” – przewiduje Falakshahi.